Ziarno rzepaku z pola Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rzepak – kto da więcej?

Tempo wzrostów przybrało na sile. Drogie zboża, a za nimi drożejące oleje, napędzają zdecydowane zmiany w notowaniach rzepaku. Tak wysokich stawek na paryskim parkiecie nie było od ponad dwóch i pół roku. Czy może być drożej?

Już w poniedziałek notowania rzepaku przebiły się przez granicę 400 euro za tonę. Ale graczom to nie wystarczyło i idą za ciosem. Dzisiejszy poranek rozpoczął się od poziomu 406 euro za tonę. Ostatnio tak drogo było w marcu 2017-ego roku. Jak długo teraz potrwają wzrosty i czy korekta będzie równie silna i szybka, trudno prognozować. Pewne jest, że obecna sytuacja to efekt zawarcia wstępnej umowy handlowej Stanów Zjednoczonych z Chinami. I dopóki inwestorzy nie nasycą się kupowaniem kontraktów, dopóty nie nadejdą przeceny. A i koniec roku i styczeń z reguły podbijają jeszcze ceny.

Dla krajowych producentów, którzy rzepaku w ostatnich dniach wystawili na sprzedaż więcej, to bardzo dobra informacja. Zwłaszcza, że ceny od zeszłego tygodnia wzrosły nawet o kilkadziesiąt złotych za tonę. Dzisiaj rzepak w magazynie sprzedającego można kupić po 1660 złotych. Cena z dowozem do kupującego, osiąga blisko 1700 zł/t.

Równie korzystne są teraz stawki na rzepak z nowych zbiorów. Tonę można zakontraktować nawet po 1625 złotych.

Źródło: Agrobiznes TVP