Ziarno łubinu Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Jakie ceny pasz?

Lato dobiega końca, powoli kończą się tez zbiory roślin wysokobiałkowych. Susza sprawiła, że ani producenci, ani odbiorcy nie są z nich zadowoleni. O lepszych zbiorach mogą mówić tylko ci rolnicy, którzy mieli możliwość nawadniania pól. Pozostali zebrali sporo mniej niż rok temu, a poza słabym plonem, także i jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Rośliny strączkowe wydały małe ziarna, a niedobory wody jeszcze je wysuszyły. Dlatego, chociaż sezon w pełni, stawki są wyższe nawet o 50 złotych niż w zeszłym roku.

Pasze
oferty sprzedaży zł/t
peluszka 820-830
groch 790-810
łubin 900-950
bobik 880-900
gryka 870-900
proso 900-1000

Wysuszone łąki nie dostarczyły tyle siana i słomy, na ile liczyli rolnicy, więc ofert sprzedaży praktycznie nie ma. Sporo zaczyna być za to otrąb. A niskie notowania zbóż sprawiły, że ich cena jest teraz przystępna. Pszenne kosztują poniżej 550 zł/t, a żytnie poniżej 500 zł/t.

Wraz ze żniwami i przerobem rzepaku, na rynku pojawia się coraz więcej śruty. Rzepakowa jest tańsza niż przed żniwami i maksymalnie kosztuje 900 złotych za tonę. Sojową, w poracie, można kupić poniżej 1400 zł/t, na wolnym rynku jej stawki dochodzą do 1440 zł/t. Można też posiłkować się śrutą słonecznikową, której ceny spadły poniżej 1000 zł/t.

Mięso w sklepie Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zamrożony handel

Podwyżki cen skupu tuczników przełożyły się na notowania samej wieprzowiny. Tak w Unii jak i w kraju. A handel praktycznie zamarł. Surowca, czy to mrożonego czy świeżego, w chłodniach i magazynach jest pod dostatkiem. Ale sprzedaż na wolnym rynku jest bardzo niewielka, a i stali odbiorcy mają ograniczoną możliwość zakupów.

Wszystko rozbija się o wyjątkowo teraz wysokie stawki. Zarówno sprzedający jak i kupujący chwilowo czekają na ustabilizowanie notowań w Unii i ustabilizowanie kursu walut. Na razie drogie euro podniosło ceny surowca z importu, a ich śladem producenci chcieliby podnieść do takiego samego poziomu ceny krajowe. Dlatego poza stałymi umowami, bardzo trudno jest coś kupić czy sprzedać. Praktycznie nikt nie wystawia świeżego mięsa, licząc na kolejną podwyżkę. Jedynym towarem jakim udaje się teraz handlować są elementy mrożone. A i tu rozbieżności pomiędzy skrajnymi cenami są bardzo duże.

Wieprzowina z mroźni
ceny transakcyjne zł/kg
szynka 4D 12,00-12,50
łopatka 4D 11,80-12,50
schab bez kości 13,00-13,80
mięsa drobne 50/50 7,50-8,00
mięsa drobne 80/20 10,30-11,00

Wszyscy czekają na uspokojenie rynku.

Ziarno rzepaku Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Notowania rzepaku ruszyły w górę

Kolejny tydzień i kolejne zawirowania na światowym rynku zbożowym. A ten przekłada się na notowania rzepaku. Tym razem w górę. Przy sprzedaży rzepaku na eksport, producenci mogą liczyć na 1620 złotych za tonę. Ale nasiona muszą mieć odpowiednią wilgotność i wysokie zaolejenie.

Krajowe zakłady tłuszczowe za wysokojakościowy surowiec płacą niewiele mniej, bo maksymalne stawki sięgają 1610 złotych. Tam gdzie nasion było więcej i magazyny są pełne lub rzepak jest słabszej jakości, ceny spadają poniżej granicy 1600 złotych. A takich miejsc nie brakuje. Bo rzepaku, chociaż dobrze przezimował, to jego późniejsze zmagania z suszą odcisnęły swoje piętno na jakości i ilości zbieranych nasion.

Rzepaku jest zdecydowanie mniej niż w zeszłym roku, a plony z hektara – bardzo zróżnicowane. Padające punktowo deszcze sprawiły, że nawet na graniczących ze sobą polach, z jednego rolnicy zbierali 4 tony nasion, a z drugiego – zaledwie półtorej tony. I to przy stosowaniu takich samych zabiegów agrotechnicznych.

Szacowanie strat Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Szacowanie strat trwa

Nad Polską przechodzą intensywne opady deszczu. W wielu regionach poprawi to bilans wodny gleb. Nie poprawi to jednak statystyk. A te nie są dobre. Straty w plonach powyżej 70% stwierdzono już na 300 tysiącach hektarów upraw.

W całym kraju pracuje ponad 1500 komisji. Trwa szacowanie strat. A te jak na razie stwierdzono w ponad 163 tysiącach gospodarstw, na powierzchni ponad 2 milionów 300 tysięcy hektarów.

W tej chwili najważniejsze są protokoły suszowe, które trzeba mieć zatwierdzone przez wojewodę, żeby składać wnioski do Agencji Restrukturyzacji o wsparcie. I to jest podstawowa sprawa – tłumaczy Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa.

Nawet padający deszcz niewiele już zmieni. Dla większości upraw, niestety, woda pojawiła się zbyt późno. Szansę na zregenerowanie ma jeszcze część upraw kukurydzy.

Samorząd Rolniczy zwraca uwagę, że susza występuje z różnym natężeniem, ale praktycznie w całym kraju. Są regiony, gdzie plony są dobre, ale i takie, gdzie starty w uprawach są bardzo duże.

Jeżeli w danej gminie trafi się duża ilość wniosków, a w przypadku mojej gminy było to 98, do wczoraj… To komisje mają określony problem, żeby na te pola dotrzeć – informuje o sytuacji Robert Nowak, członek zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Dodatkowym problemem jest konieczność ponownych wizyt komisji szacujących straty. Dzieje się to w związku z kolejnymi raportami instytutu w Puławach – o nowych terenach, na których stwierdzono suszę.

Wiceminister rolnictwa poinformował, że rząd szuka rozwiązań systemowych, które pozwolą na lepsze orientowanie się w sytuacji – i odróżniania choćby tych obszarów, gdzie dzięki opadom punktowym susza nie wystąpiła, od tych, na których doszło do znaczących szkód. Rozwiązaniem ma być teledetekcja, pozwalająca na szacowanie rozmiarów suszy za pomocą systemu satelitarnego. Pozwoli on na mierzenie skali suszy w sposób szybki, sprawny i skuteczny dla rolników.

Na pierwsze wypłaty wsparcia dla najbardziej dotkniętych suszą rolników, rząd zarezerwował pół miliarda złotych. Kolejne transze pieniędzy będą trafiały do właścicieli gospodarstw w ciągu kilku miesięcy od złożenia wniosku. A te, ARiMR ma przyjmować we wrześniu.

Pole zboża Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Słaby handel zbożem

Żniwa już właściwie zakończone i sprzedaż powinna iść teraz pełną parą, ale mimo suszy, rynek wydaje się być nasycony. Zarówno krajowy, jak zagraniczny. Firmy eksportowe zgłaszają zdecydowanie mniejsze zapotrzebowanie niż w ostatnich tygodniach.

Od ręki sprzedać można jedynie pszenicę konsumpcyjną z 12-sto procentową zawartością białka. Tona z dowozem do polskich portów kosztuje maksymalnie 705 złotych. Od 520 do 570 złotych za tonę można jeszcze zakontraktować żyto paszowe z przeznaczeniem na eksport. Ale tu trzeba liczyć się z dostawą we wrześniu. Na pozostałe zboża chętnych poza granicami trudno w tej chwili szukać.

Niewiele lepiej wygląda zainteresowanie ziarnem w kraju. Zboża poszukiwane są bardzo regionalnie – tam, gdzie któregoś brakowało, można znaleźć oferty zakupu. Tak jest w przypadku owsa czy jęczmienia konsumpcyjnego, których stawki jako jedyne poszły w górę – owsa aż o 70 zł/t w ciągu dwóch tygodni.

Zboża konsumpcyjne
ceny transakcyjne zł/t
jęczmień 640-670
owies 600-650

Ceny pozostałych zbóż są średnio o 30 zł/t niższe wobec początku sierpnia i raczej nie zachęcają rolników do sprzedaży. Kto więc może, ten stawia na przechowywanie i podbicie stawek.

Zboża
ceny transakcyjne zł/t
pszenica konsumpcyjna 650-685
pszenica paszowa 620-660
owies paszowy 540-570
pszenżyto 570-600
żyto konsumpcyjne 540-560
żyto paszowe 530-540
jęczmień paszowy 560-600

 

Kolba kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Korekta cen kukurydzy

Tym razem to ostre spadki notowań na światowych parkietach, przyczyniły się głównie do korekty cen na poszczególnych rynkach. Największe minusy od początku zeszłego tygodnia zapisuje na swoim koncie kukurydza.

Producenci kukurydzy wciąż liczą na sprzedaż zeszłorocznego ziarna. Ale ceny, chociaż ledwo przekraczają 700 złotych za tonę, nie napędzają klientów.

Kukurydzy z nowych zbiorów na razie nie ma jak zakontraktować. Eksporterzy chwilowo nie podpisują nowych umów, a większe krajowe zakłady skupowe nie podają cen po jakich chciałby ją kupić. Producenci, którzy wcześniej nie zdecydowali się na zawarcie kontraktów teraz muszą zaczekać na nowe cenniki, ale wbrew pozorom może się to okazać korzystne. Brak opadów, a przez to spore niedobory wody sprawiły, że w wielu regionach kukurydza jest duża niższa niż zwykle i ma mniejsze kolby. Deszcz padał bardzo punktowo i czasem na polach graniczących ze sobą, można zobaczyć dwa, zupełnie odmienne obrazy kukurydzy.

Tymczasem wielu liczyło na deszcz i teraz nie jest pewne, czy wszystkim uda się wywiązać z kontraktów. Nie oznacza to zupełnego zastoju na rynku. Sprzedać można kukurydzę tzw. mokrą. Jej ceny z nowych zbiorów, pozostają na nie zmienionym od kilku tygodni poziomie. Tona wyceniana jest maksymalnie na 450 złotych. A przy dużej podaży zbóż paszowych, raczej nie ma co liczyć na podbicie jej stawek.

Kombajn na polu Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zbożowy raport – pszenica

Po ostatnich, ostrych spadkach, koniec ubiegłego tygodnia przyniósł uspokojenie na światowych parkietach i lekką zwyżkę kontraktów zbożowych. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to dzisiejszy dzień powinien jeszcze kontynuować ten trend. Pytanie tylko czy na długo.

Notowania pszenicy w Chicago wzrosły do 173 dolarów za tonę. Na giełdzie w Paryżu zatrzymały się na poziomie 168 euro za tonę. I większych podwyżek rynek zbożowy może się nie doczekać, bo ostatnie raporty Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa okazały się bardziej optymistyczne od odczekiwań. Zakładają one wyższą produkcję w Stanach, chociaż mniejszą sprzedaż za granicę.

Eksperci szacują, że więcej pszenicy wyprodukują nie tylko Amerykanie. Więcej ziarna będzie miała także Argentyna i Ukraina. Nieco mniej – Unia Europejska i Rosja.

Jeśli wszystko pójdzie zgonie z planem, to w rozpoczynającym się sezonie, świat dostarczy ponad 768 milionów ton pszenicy, co oznacza pobicie dotychczasowego rekordu produkcji. Także, pomimo sporego zapotrzebowania, rekordowe będą globalne zapasy końcowe – wynieść mają one blisko 285,5 milion ton (o 3,6% mln ton więcej r/r).

Młody tucznik Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rekordowe ceny świń

Takich cen jeszcze nie było. Niemcy podnoszą notowania tuczników do nienotowanych dotąd poziomów. Stawki osiągnęły już 1 euro 88 centów za kilogram. to o ponad 50 centów więcej, niż jeszcze na początku roku.

Taka sytuacja przyniosła zmiany w całej Europie. Od Holandii i Belgii, gdzie zwyżka była największa, poprzez Danię aż po Francję i Hiszpanię.

U nas też światowe wzrosty nie pozostały bez echa. Krajowe firmy podniosły ceny skupu świń od 10 do 20 groszy za kilogram.

Tuczniki
wg wbc zł/kg
S 7,00-7,55
E 6,90-7,45
U 6,60-7,15
R 6,30-6,65
źródło: ZM

I wiele wskazuje na to, że sygnał do dalszych wzrostów wciąż jest. Na europejskim rynku coraz bardziej daje się ograniczoną podaż tuczników, wywołaną większym eksportem i mniejszymi wstawieniami prosiąt. A upały dodatkowo ograniczają przyrost masy zwierząt.

Soja w worku Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Soja w odwrocie

Mniejsze zapasy i mniejszy areał – nie tego oczekiwali giełdowi gracze. Ale ostatni raport Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa nie były dla soi tak optymistyczny jakby tego oczekiwał rynek.

I chociaż samo plonowanie soi z hektara ma być na niezmienionym poziomie, to niższy areał jej zasiewów przełoży się na mniejszą produkcję – tak amerykańską, jak i światową. Mimo sporej produkcji w Brazylii i Argentynie, podaż będzie mniejsza niż zapotrzebowanie.

W rozpoczynającym się sezonie, świat wyprodukuje ponad 340 milionów ton soi. Ale większy popyt oznacza, że zmniejszą się globalne zapasy końcowe – do 101,7 mln ton (o 11,2% ton mniej r/r).

Mimo takich wyników, notowania śruty sojowej na giełdzie za oceanem, są w odwrocie. Tona kosztuje tylko nieco powyżej 290 dolarów i cały czas tanieje. Rok temu cena była na poziomie około 340 $/t. Dla poszczególnych rynków oznacza to tańsze zakupy, co powinno cieszyć odbiorców.

U nas tonę importowanej soi można teraz kupić za około 1400 złotych.

Ziarno kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zboża od dołka do dołka

To już kolejny dzień spadków światowych notowań zbóż. Z trendu wyłamał się jedynie rzepak na parkiecie w Paryżu. Ale notowania kukurydzy wciąż zaliczają dołki. I to spore. Kukurydza straciła ponad 6 procent i jest najtańsza od maja. Tona na parkiecie w Chicago kosztuje niespełna 145 dolarów, w Paryżu niewiele ponad 165 euro. To efekt zgodnie prognozowanej wyższej produkcji. Ekspertów różni jedynie wielkość szacunków.

Według Amerykanów, ich farmerzy wyprodukują ponad 350 milionów ton kukurydzy, według ekspertów FAO czy Międzynarodowej Rady Zbożowej – około 330 milionów ton.

Zwiększenie produkcji to po części efekt poprawy warunków pogodowych i spodziewanej wyższej wydajności z hektara, a po części większego areału zasiewów.

Rekordowe plony zapowiadane są na Ukrainie, która obok Stanów Zjednoczonych jest głównym dostawcą kukurydzy na światowy rynek. Ale wysoka globalna produkcja, wcale nie oznacza, że ziarna będzie za dużo. Jak pokazują dane, świat zużyje jej więcej, niż dostarczy na rynek, co oznacza uszczuplenie zapasów końcowych do 307,7 milionów ton (spadek o 6,4% r/r).