Soja w worku Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dla handlowców i hodowców

Listopad przyniósł spadki cen soi, a grudzień je kontynuuje. Korzystają z tego handlowcy i hodowcy zwierząt. Tym razem jednak nie tylko za oceanem, ale i w kraju.

Brak porozumienia na linii USA-Chiny, nadal steruje rynkiem soi i śruty sojowej. Popularna pasza jest teraz najtańsza od kilku miesięcy. Tona kosztuje teraz nieco ponad 290 dolarów. Ale to, co może martwić producentów za oceanem, cieszy odbiorców – bo im mniejsza cena, tym większe zakupy można zrobić.

Krajowym odbiorcom tej paszy z pomocą przyszło osłabienie dolara. W efekcie tona śruty sojowej, która jeszcze pod koniec listopada kosztowała 1460 złotych, mocno staniała. Dzisiaj można ją kupić o nawet 40 zł/t taniej, niż tydzień temu. To bardzo dobra stawka, bo właśnie ruszyły wzmożone, przedświąteczne zakupy. I chociaż śruta jest surowcem, który lepiej kupować na bieżąco, to zrobione teraz zapasy powinny wystarczyć przynajmniej do Nowego Roku.

Na rynku sporo jest też popularnej śruty rzepakowej. Tona wyceniana jest na przynajmniej 880 złotych. Dla zagranicznych kontrahentów to całkiem dobra cena, dlatego sporo tej paszy kupują teraz eksporterzy. Krajowi hodowcy czekają na nieco niższe stawki i szukają tańszych zamienników.

Kwiaty rzepaku Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rzepak ma się dobrze

Pomimo licznych obaw, rzepak na polach wygląda bardo dobrze. Wszystko dzięki sprzyjającej jak dotąd pogodzie.

Plantacje różnią się w zależności od terminu siewu czy regionu kraju, ale zdaniem ekspertów rzepak powinien dobrze plonować. Stosowane opryski przeciw chorobom grzybowym warto wykonywać do czasu przyjścia śniegu lub mrozu. Pamiętać natomiast należy o tym, by nie wykonywać tych zabiegów podczas lub też przed deszczem.

A ceny? Te w umowach terminowych na nadchodzący sezon są bardzo wysokie. Tonę można zakontraktować na 1600 złotych. To niemal tyle, ile dzisiaj kosztują nasiona z tegorocznych zbiorów. A tych na rynku jest sporo. Wzrost cen zachęca do transakcji. Stawka za tonę w gospodarstwie sprzedającego zaczyna się od 1620 złotych. A sprzedaż w ciągu najbliższych dni to gwarancja płatności jeszcze w tym roku.

Indyki Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Ceny indyków

Po słabym ubiegłym roku i nie najlepszym początku obecnego, koniec 2019 dla hodowców indyków jest całkiem dobry

Niskie ceny spowodowały zmniejszenie wstawień, ale gdy tylko stawki wróciły do normy, produkcje udało się odbudować. Teraz zakładom surowca już nie brakuje.

Zmiany na tym rynku zachodzą dużo wolniej niż na rynku brojlerów, bo i indyki rosną zdecydowanie dłużej. Indyczki około 14 – 16 tygodni, by w tym czasie osiągnąć wagę około 9 i pól kilograma. Indory – od 19 do 21 tygodni. A różnice w ich wadze sięgają od 18,5 kg do ponad 20 kg.

Mimo lekkiej korekty, ceny skupu indyków są dla hodowców opłacalne. Za duże indory dostają do 6,20 zł/kg, za indyczki około 5,75 zł/kg.

Indyki to Polska specjalność. Co roku produkcja rośnie. Miesięcznie do kurników trafiają ponad 4 miliony piskląt. Październikowe wstawienia były rekordowe – sięgnęły 4 milionów siedmiuset tysięcy sztuk. A popyt jest tak duży, że zakłady wylęgowe nie nadążają z podażą.

Ziarno zbóż Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zboże coraz drożej

Zgodnie z założeniami analityków grudzień kontynuuje marsz notowań pszenicy w górę. Dzisiaj na paryskiej giełdzie pszenica wyceniana jest już na ponad 186 euro za tonę. Handlowcy czekają na przełożenie tego trendu na krajowy rynek i ożywienie sprzedaży.

Pojawiły się wyższe oferty zakupu pszenżyta i żyta na eksport. Handlowcy (podobnie jak rolnicy) liczą, że wpłynie to pozytywnie na krajowy rynek i stawki pójdą w górę.

Zboże na eksport
ceny transakcyjne z dostawą do portu zł/t
pszenżyto 650-660
żyto paszowe 580
źródło: BM Start

To bardzo wysoka cena jak na ziarno, które w tym roku było (i nadal jest) trudno sprzedać. Ale z oferty nie wszyscy mogą skorzystać, bo gdy doliczyć koszty transportu z południa na północ, sprzedaż się nie opłaca.

Drogo w portach, ale w kraju ceny żyta nadal bardzo niskie. Producenci czekają na większe zamówienia – przede wszystkim z gorzelni. Jednak ruch nadal niewielki, a to przekłada się na niskie ceny. Jedynie pszenicę paszową można sprzedać bliżej 700 złotych za tonę. Wysoko wyceniany jest owies, ale to efekt małej ilości tego ziarna na rynku. Pszenżyto, zwykle drogie o tej porze roku, teraz kosztuje najwyżej 610 złotych za tonę.

Zboża paszowe
ceny transakcyjne zł/t
pszenica 665-700
jęczmień 600-630
owies 600-630
pszenżyto 580-610
żyto 510-530
źródło: BM Start
Brojlery Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Drób – raz w górę, raz w dół

Produkcja drobiu z roku na rok wzrasta o kilka procent, ale na tym rynku stabilności nie ma od lat. Winny krótki cykl produkcyjny i wyjątkowa podatność na zawirowania popytowo-podażowe.

Szczególnie odczuwają to hodowcy, którzy nie zawarli z zakładami umów kontraktacyjnym. Na wolnym rynku niewiadomą bywa nie tylko cena, ale i termin odbioru surowca. Gdy towaru jest pod dostatkiem, przetwórnie płacą im mniej niż stałym dostawcom. Straty zrekompensować mogą wtedy, gdy kurczaków brakuje, a stawki idą w górę. Standardowych rzutów na rok przypada najczęściej sześć. Nawet, gdy jeden sprzeda się poniżej kosztów, ważne by pozostałe przyniosły zysk.

Przed weekendem ceny skupu brojlerów nieznacznie wzrosły, ale nadal na wolnym rynku obowiązują niższe kwoty, niż w ramach umów kontraktacyjnych.

Brojlery
ceny skupu netto  zł/kg
wolny rynek 3,00-3,20
umowy kontraktacyjne 3,15-3,30
źródło: ZD

Do ubojni trafiają teraz ptaki z wyjątkowo dużych październikowych wylęgów. Drobiarze tak planują produkcję, by z dużymi kurczakami nie zostać na czas świąt i Nowego Roku. Ci, którzy mają obiekty starego typu i ogrzewanie gazowe, na zimne miesiące wycofują się z produkcji. Podaż nie powinna być więc teraz duża. Górki można spodziewać się więc na przełomie stycznia i lutego.

Pole zboża pszenicy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wzrosty cen zbóż

Koniec listopada, ale i nieco słabsze wyniki w produkcji, przyniosły notowaniom pszenicy na światowych parkietach spore wzrosty. Pszenica zaczyna grudzień od poziomów najwyższych od kilku miesięcy.

Ponad 183 euro za tonę. Tyle dzisiaj kosztuje pszenica na giełdzie w Paryżu. I tyle ostatnio kosztowała pod koniec czerwca tego roku. Analitycy są podzieleni w opiniach i powodów podwyżek szukają na przykład w korekcie unijnej produkcji pszenicy, jaką podała w ostatnich dniach Komisja Europejska. Ale, że tegoroczna produkcja zbóż w Europie jest szacowana na 9% wyżej niż rok wcześniej, podwyżki cen pszenicy mogą być tylko reakcją na dotychczasowe spadki – uważa część handlowców.

Przyczyn może być wiele, a spekulacji, jak długo cena się utrzyma, jest jeszcze więcej. Są i takie zdania, że teraz notowania pszenicy powinny rosnąć do przynajmniej 190 euro za tonę. Jak będzie, pokażą najbliższe dni. Efekty za to już teraz są widoczne.

Na krajowym rynku ciężko jest pszenicę kupić, a jeszcze trudniej sprzedać. Żadna ze stron handlu nie chce wychodzić z nowymi cenami i handel pszenicą konsumpcyjną praktycznie jest wstrzymany. Nie kupują jej także eksporterzy. Ostatnia, listopadowa cena z dostawą do portów, sięgała 760 złotych za tonę.

Pszenica
ceny transakcyjne (ostatni tydzień listopada) zł/t
na eksport 740-760
w kraju 690-710
Tuczniki Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wielkie zmiany

Ciąg dalszy podwyżek na rynku trzody. Notowania niemieckiej giełdy sięgnęły w ubiegłym tygodniu 2 euro za kilogram, takich stawek jeszcze nie było.

Ale nasze zakłady do podwyżek podchodzą coraz ostrożniej. W niektórych stawki wzrosły aż o 25 groszy za kilogram, czyli tyle samo ile na niemieckim rynku. W innych zaledwie o 10 groszy, a są i takie zakłady, które oficjalne cenniki pozostawiają bez zmian.

Ale to oferta tylko przy zakupie kilku sztuk. Duże odstawy wyceniane są odpowiednio wyżej. Ponad 8 złotych za kilogram. Stąd i duże rozbieżności w poszczególnych klasach.

Tuczniki zł/kg
S 7,50-8,20
E 7,40-8,15
U 7,00-7,90
R 6,60-7,50
źródło: ZM

Zdaniem przetwórców to, ile płacą teraz, to granica, której przekroczyć nie mogą. Handel nie akceptuje wyższych stawek. Dlatego część firm deklaruje, że woli kupić mniej, niż przepłacać.

Worek paszy dla zwierząt Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Śruty – tanie kupowanie

Końcówka listopada na światowym rynku pasz łaskawa dla kupujących. Przynajmniej dla tych za oceanem. Soja, a jej śladem i śruta sojowa, są najtańsze od kilku miesięcy.

Tona śruty sojowej jeszcze dwa tygodnie temu kosztowała kilkanaście dolarów więcej niż dzisiaj. Teraz wyceniana jest na niespełna 294 dolary. To, zdaniem handlowców, głównie efekt braku porozumienia handlowego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami.

Niższe notowania to dobry znak dla naszych odbiorców śruty sojowej, bo mimo umacniającego się dolara, ceny na naszym rynku nie powinny znacząco rosnąć. Dzisiaj tonę w polskich portach można kupić za nieco ponad 1460 złotych. A to i tak dużo jak na czas wzmożonych, przedświątecznych zakupów, które już powoli zaczęły się na tym rynku.

Nikt nie chce na długą przerwę pozostać bez paszy. W zeszłym roku o tej porze, hodowcy kupowali śrutę sojową średnio o 20 zł/t taniej, niż dzisiaj.

Na rynku sporo jest teraz drugiej pod względem popularności wśród pasz, śruty rzepakowej. A robiąc przedświąteczny zapas tej paszy, można być miło zaskoczonym. Ceny, mimo końcówki listopada, są całkiem przystępne. Tonę można już kupić za 880 złotych. To efekt, z jednej strony, dużej ilości tego surowca na rynku, ale i większej podaży wysłodków buraczanych. Hodowcy, którzy mogą zastąpić śrutę wysłodkami, korzystają z pełni sezonu na nie. W zeszłym roku sytuacja nie była tak korzystna. Obu pasz było mniej i cena śruty poszybowała wtedy powyżej 1000 złotych za tonę.

Kwiaty rzepaku Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rzepak w górę

Po kilku dniach spadków na rynek rzepaku powróciły wzrosty. Wczorajsze notowania zamknęły się plusami i od plusów zaczyna się dzisiejsza sesja. Tona na paryskim parkiecie wyceniana jest teraz na blisko 390 euro, a to zdaniem analityków może świadczyć o dążeniu inwestorów do podbicia stawek.

Krajowy rynek na razie nieco z boku przygląda się wahaniom na europejskim parkiecie. Ceny uzależniane są u nas głównie od zapotrzebowania i podaży. A te są teraz na całkiem dobrym poziomie, bo wielu producentom zależy na szybkiej sprzedaży jeszcze w tym roku, a i część przetwórców chce uzupełnić zapasy przed długą świąteczno-noworoczną przerwą w handlu.

W zależności od regionu kraju, rolnicy otrzymują od 1600 zł/t na wschodzie do 1630 zł/t na północy. I producenci chętnie z tych cen korzystają. Korzystają też z bezśnieżnej, ale ciepłej i wilgotnej pogody. Na polach z ozimym rzepakiem trwają zabiegi ochronne przed szkodnikami i chorobami, ale także trwa nawożenie dolistne. Dokarmianie roślin późną jesienią jest zdaniem plantatorów dużo ważniejsze niż zabiegi wiosną. Bo to, co rośliny skumulują teraz w sobie, pozwoli im nie tylko odpowiednio przetrwać zimę, ale też wejść w kolejną fazę rozwoju z bardzo dobrym zapasem mikroelementów. A to oznacza lepszy plon.

Byk i krowa Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Byki i statystyki

Lepszy handel, wyższe ceny. Rynek wołowiny powoli odzyskuje siły. W ostatnich tygodniach znów lekko w górę poszły notowania byków.

A te, jeszcze kilka miesięcy temu, taniały najbardziej. Zakłady szykują towar i by skusić hodowców – podnoszą stawki. To zasługa między innymi powrotu do eksportu koszernego mięsa do Izraela. Dobrą informacją dla branży jest także ponowne otwarcie dla polskiej wołowiny rynku Arabii Saudyjskiej.

Wzrost popytu na wołowinę zaowocował podwyżkami. A te, chociaż nie są duże, to systematyczne. Od najniższego poziomu z lipca, stawki w wadze poubojowej, wzrosły już o złotówkę. Ale to nadal jedne z najniższych notowań ostatnich lat.

W wadze żywej hodowcy mogą dziś liczyć na ponad 6,50 złotego za HF-y, około 7 złotych za mieszańce i do 7,5 złotego za rasy mięsne. Sztuki typowo eksportowe są wyceniane na przynajmniej 8 złotych za kilogram.

Bardzo mało jest w sprzedaży jałówek. Rolnicy, zamiast pozbywać się zwierząt, stawiają na dalszą hodowlę. Przy większych partiach, ceny jałówek nadal bywają równe bykom.

Stabilny poziom, około 5 zł/kg, trzymają krowy.