Rolnik przeliczający pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zaliczki na start

Pierwsze pieniądze pojawią się na kontach już dziś. Agencja Restrukturyzacji rozpoczęła wypłatę zaliczek dopłat bezpośrednich oraz do gruntów rolnych z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Zaliczki dostaną w pierwszej kolejności rolnicy z regionów, w których susza objęła aż 90 procent gruntów. A zatem z województw: wielkopolskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego, opolskiego, lubelskiego i łódzkiego.

Pierwszego dnia przekażemy, na konta prawie 80.000 beneficjentów kwotę ponad 313 milionów złotych. Do końca tego tygodnia planujemy przekazać około 1 miliarda złotych dla ponad 235.000 rolników – poinformowała Beata Orzołek, wiceprezes ARiMR.

Do końca października z tytułu zaliczek dopłat bezpośrednich, na konta rolników trafi około 3 miliardów złotych. Kolejny miliard zarezerwowano na realizację płatności do trudnych warunków gospodarowania, rolno-środowiskowo-klimatyczne, ekologicznych oraz zalesieniowych.

Wypłata zaliczek potrwa do 30-ego listopada, a od grudnia ruszą płatności końcowe.

Jak podkreślił minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, istotne jest dla niego utrzymanie płynności finansowej gospodarstw. Zarówno z uwagi na zobowiązania rolników wobec różnych podmiotów, ale także ze względu na konieczność odpowiedniego przygotowania się do zimy, jak i trwających jeszcze prac polowych.

Równocześnie z wypłatą zaliczek Agencja Restrkturyzacji przyjmuje także wnioski o pomoc klęskową. Jak dotąd zgłosiło się po nią ponad 100.000 rolników. Połowa z nich już otrzymała decyzje, wypłacono natomiast 250 milionów złotych.

Minister rolnictwa zapewnia też, że jeśli pojawi się taka potrzeba, termin składania wniosków o pomoc zostanie przedłużony. Taka sytuacja może mieć miejsce z uwagi na fakt, że ponad 1000 komisji nie zakończyło jeszcze szacowania strat. A to protokół komisji jest niezbędny do ubiegania się o wsparcie.

Rolnicy mogą ubiegać się także o kredyty preferencyjne oraz odroczenie składek KRUS, czy o ulgi podatkowe.

Kłosy zboża na polu Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zboża paszowe

Jak wygląda sytuacja na rynku pasz? Krajowe cenniki są na razie stabilne, a nawet na plus w porównaniu z Unią.  Potwierdzają to eksperci Komisji Europejskiej, monitorujący rynek zbóż. Z danych wynika, że średnie cena pszenicy paszowej w Polsce na koniec września wynosiła ponad 650 złotych. I chociaż do stawek niemieckich czy portugalskich trochę nam brakuje, to ziarno jest u nas droższe niż na Słowacji i w Wielkiej Brytanii. I droższe niż wynosi średnia unijna.

W krajowych magazynach pszenicy paszowej jest pod dostatkiem i to na tyle, że umowy zawierane są odbiór w listopadzie i grudniu. I chociaż notowania w zeszłym tygodniu spadły nawet o 10 złotych na tonie, to i tak jest drożej, niż pod koniec września.

Zboża paszowe
ceny transakcyjne zł/t
pszenica  610-650
pszenżyto 560-580
żyto 500-530
jęczmień 580-620
owies 580-620
źródło: BM Start
Pole zboża pszenicy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Czy na rynku zbóż drożej już nie będzie?

Ostatni tydzień na zbożowym rynku upłynął pod znakiem korekty większości notowań. I raczej nie zanosi się na to, żeby ceny zaczęły nagle rosnąć, bo mimo cięć prognoz produkcji, zboża nie zabraknie.

Światowa produkcja pszenicy w tym sezonie przekroczy 765 milionów ton – wynika z najnowszych prognoz Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa. To korekta w dół zaledwie o 300 tysięcy ton. Ale analitycy zakładają też mniejsze o ponad milion ton spożycie, a to oznacza, że ziarna będzie pod dostatkiem, wiec i na powrót bardzo wysokich stawek nie ma co liczyć.

Wyznaczaną przez światowe giełdy drogą podąża też krajowy rynek. Pszenicy oferowanej na sprzedaż jest zdecydowanie więcej niż chętnych, co dodatkowo nie sprzyja wzrostowi cen. Tona pszenicy konsumpcyjnej z dostawą na eksport kosztuje maksymalnie 715 złotych. A cenniki na listopad wcale nie są wyższe.

W krajowych magazynach pszenicę można kupić już od 640 złotych za tonę. To jedna z niższych stawek w tym sezonie.

Spadają także notowania pozostałych zbóż.

Zboża
ceny transakcyjne zł/t
żyto 520-550
owies 640-670
jęczmień 650-680
źródło: BM Start

W ciągu tygodnia to spadek nawet o 20 złotych za tonę.

Młode tuczniki Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Świnie nadal na poziomie

To już prawie dwa miesiące stabilizacji. Ceny tuczników na niemieckiej giełdzie ani drgną i wynoszą 1 euro 85 centów za kilogram.

Z takiej sytuacji korzystają także nasi przetwórcy. Cenniki są wyjątkowo stabilne, a problemów z podażą zwierząt w punktach skupu nie ma, bo nie ma też obaw o brak opłacalności produkcji. Wiele zakładów ma zapełnione grafiki dostaw już do końca tygodnia.

Tuczniki
zł/kg
S 6,90-7,45
E 6,80-7,35
U 6,50-7,05
R 6,20-6,85
źródło: ZM

O tej porze roku zwykle nadchodził jesienny spadek cen. Jednak tym razem nic nie zapowiada takich zmian. Chiński rynek pochłania coraz więcej nie tylko amerykańskiej, ale i unijnej wieprzowiny. Rosnący eksport może więc ograniczyć podaż tego mięsa na naszym kontynencie, co będzie wciąż wpływać na ceny – komentuje Krajowy Związek Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej.

Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Ruszyła pomoc klęskowa

Jednocześnie trwa przyjmowanie wniosków i wypłata rekompensat. Rolnicy poszkodowani przez suszę, huragan, grad, deszcz nawalny, przymrozki wiosenne czy powódź mogą ubiegać się o wsparcie z budżetu państwa.

Ryzyko wpisane w zawód. A urządzenia chroniące przed trudnymi warunkami atmosferycznymi, są bardzo drogie, zaś dochody z produkcji rolnej – niepewne. Dlatego w tym roku, podobnie jak w ubiegłym nie dało się uniknąć strat spowodowanych przez żywioły. Stąd tak ważne jest wsparcie państwa, które w ubiegłym roku przeznaczyło na pomoc klęskową ponad 2 miliardy złotych, znacznie wspomagając budżet rolników. W tym roku będzie podobnie.

I faktycznie tak jest. Wnioski o pomoc suszową lub z powodu innych, niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, są przyjmowane od tygodnia. Pierwsze wpłynęły już 3-ego października.

Wnioski składają rolnicy do naszych biur powiatowych. W dniu 4-ego października wydaliśmy pierwsze decyzje o pomoc, a w dniu 7-ego października zrealizowaliśmy pierwsze płatności – wyjaśnia Beata Orzołek, wiceprezes ARiMR. Jak dodaje Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa, z rezerwy celowej przeznaczonych zostało 500 milionów złotych – i jest to pierwsza transza. Pieniądze zatem są, pozostaje kwestia szybkości składania wniosków, jak również wytrwała praca ARiMR, mająca na celu zapoznanie się z nimi oraz podjęcie dalszych działań.

Wystarczy powiedzieć, że do tej pory do biur powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wpłynęło ponad 60.000 wniosków o przyznanie pomocy klęskowej. Wydano też ponad 20.000 pozytywnych decyzji i wypłacono sto milionów złotych. Jak podkreśla Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa, te pieniądze pomogą rolnikom w utrzymaniu płynności finansowej – i to nie tylko za zakup nawozów, środków ochrony roślin (z myślą o zasiewach). Ale także teraz, gdy rok zbliża się ku końcowi, rolnicy zobowiązani są do spłaty różnego rodzaju zobowiązań. Dlatego równie ważne w budżetach gospodarstw będą zaliczki dopłat bezpośrednich oraz z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Rzepak żniwa Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Jaka sytuacja na rynku rzepaku?

Notowania rzepaku na światowych giełdach pną się w górę w zasadzie od zakończenia żniw. A październik wyjątkowo obfituje w podwyżki.

Najwyższa wrześniowa stawka już została pobita, a notowania rzepaku na paryskiej giełdzie Matif już sięgają blisko 390 euro za tonę i wciąż rosną. Coraz bliżej im do notowań z kwietnia 2017 roku, gdy rzepak kosztował nawet 400 euro za tonę.

Na tańsze zakupy nie ma też co liczyć za oceanem, bo kanadyjska canola drożeje jeszcze szybciej niż europejskie nasiona. Dla canoli to efekt złej pogody, która przeszkadza żniwom, dla europejskiego rzepaku, to między innymi odreagowanie po słabszej sprzedaży we wrześniu i danych o mniejszej unijnej produkcji.

Kolba kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zboża od dołka do dołka

To już kolejny dzień spadków światowych notowań zbóż. Z trendu wyłamał się jedynie rzepak na parkiecie w Paryżu. Ale notowania kukurydzy wciąż zaliczają dołki – i to spore.

Kukurydza straciła ponad 6% i jest najtańsza od maja. Tona na parkiecie w Chicago kosztuje niespełna 145 dolarów, a w Paryżu niewiele ponad 165 euro. To efekt, zgodnie prognozowanej, wyższej produkcji. Ekspertów różni jedynie wielkość szacunków. Według Amerykanów ich farmerzy wyprodukują ponad 350 mln ton, według ekspertów FAO czy Międzynarodowej Rady Zbożowej – około 330 mln ton.

Zwiększenie produkcji to po części efekt poprawy warunków pogodowych i spodziewanej wyższej wydajności z hektara, a po części większego areału zasiewów.

Rekordowe plony zapowiadane są na Ukrainie (36,5 mln ton), która obok Stanów Zjednoczonych jest jednym z głównych dostawców kukurydzy na światowy rynek. Ale wysoka globalna produkcja wcale nie oznacza, że ziarna będzie za dużo. Jak pokazują dane, świat zużyje jej więcej, niż dostarczy jej na rynek. Oznacza to uszczuplenie zapasów końcowych do 307,7 mln ton (o 6,4% mniej r/r).

Zniszczona kukurydza Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zbiory w pełni

Zbiory kukurydzy w pełni – na kiszonkę już zakończone, pora na ziarno. Plantatorzy oceniają, że plony będą mniejsze niż zwykle. W niektórych regionach kukurydza nie poradziła sobie z suszą.

Choć mówi się, że kukurydza jest odporna na suszę, to w niektórych regionach niedobór wody był dla niej zbyt dokuczliwy.

W różnych regionach Polski będą różne zbiory. Rekordów się nie spodziewamy. Jeżeli zbierzemy sześć-siedem tton z hektara, bo takie sygnały do mnie docierają, to należy być już może nie zadowolonym, ale przyjąć to do wiadomości – mówi Tadeusz Szymańczak, plantator kukurydzy z Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

W regionach, gdzie susza dokuczała najbardziej, zbiory będą najniższe. Jednak wszędzie, gdzie nawet punktowo padało, plantacje bywają nawet wzorcowe. Jednak jak mówi Roman Warzecha z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie, plon zielonki i plon suchej masy jest niski – a w związku z tym szereg upraw, które były przeznaczone do uprawy na ziarno, zostały zebrane na kiszonkę. Żeby zabezpieczyć pasze dla bydła.

Według Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych, zebranych zostanie od 2,5 mln do 3 mln ton ziarna. A były lata, gdy plony sięgały nawet 4,5 miliona. Ziaren kukurydzy będzie więc w tym roku mniej, choć ich jakość powinna plantatorów zadowlić. Zwłaszcza, że w tym sezonie mniej dokuczała omacnica – największy szkodnik kukurydzy.

Tegoroczny areał kukurydzy w Polsce wynosi milion sto tysięcy hektarów. Z czego pół miliona rolnicy zasiali z przeznaczeniem na kiszonkę.

Pole kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Kukurydza na świecie

Jakie będą światowe zbiory kukurydzy? Z wyliczeń Międzynarodowej Rady Zbożowej wynika, że osiągną ponad miliard ton. Co oznacza, że świat dostarczy w tym roku mniej kukurydzy niż jej zużyje. Ale dzięki sporym globalnym zapasom ziarna zabraknie.

Mniejsza światowa produkcja to przede wszystkim słabsze zbiory w Stanach Zjednoczonych. Deszczowa pogoda opóźniała tam zasiewy. Lepsze szacunki są dla Europy. Bo chociaż z pól wspólnoty zjedzie o 4 procent kukurydzy mniej niż w zeszłym roku, to i tak będzie to wynik powyżej średniej z pięciu ostatnich lat.

Według ostatnich szacunków Komisji Europejskiej, Unia dostarczy blisko 67 milionów ton kukurydzy. Średni plon z hektara powinien wynieść nieco ponad 7,5 miliona ton.

Zbliżenie na kłosy zbóż Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zboże na już

Na rynku zbóż duża nerwowość, bo rolnicy chcą właśnie teraz sprzedać większe partie ziarna. Ale nie tak łatwo, bo nie dość, że stawki niektórych gatunków spadają, to są tez problemy z transportem.

Rolnicy posiali dużo żyta i pszenżyta, więc w tym sezonie jest kłopot z ich sprzedażą. O ile do niedawna sporo tego towaru szło do Niemiec, to w kraju z odbiorem było i jest krucho. A teraz i za zachodnią granicą i u nas stawki, przynajmniej te górne, spadły w ciągu tygodnia o 10 złotych.

Zboże w magazynach
ceny transakcyjne zł/t
pszenżyto 560-570
żyto konsumpcyjne 520-545
żyto paszowe 500-530
źródło: BM Start

Pozostałe zboża też trudno sprzedać. Zwłaszcza, że jest problem z transportem. Jak co roku o tej porze większość samochodów przeznaczona jest do przewożenia buraków cukrowych. A na rynku pojawia się coraz więcej kukurydzy i jest potrzebne miejsce do jej przechowywania.

Ceny najlepszej jakościowo pszenicy zaczynają się od 650 złotych za tonę i nie sięgają 700 zł/t.

Zboże w magazynach
ceny transakcyjne zł/t
pszenica konsumpcyjna 14,0% 650-690
pszenica konsumpcyjna 12,5% 640-670
pszenica paszowa 610-640
źródło: BM Start

W portach skupowana jest pszenica, która w ubiegłym tygodniu staniała, ale stawki wróciły do poprzedniego poziomu, a nawet nieco wzrosły – do maksymalnie 715 zł/t. Odbierana jest też kukurydza. Stawki pozostałych zbóż w ciągu ostatniego tygodnia nie zmieniły się i wciąż największym zainteresowaniem cieszy się jęczmień konsumpcyjny i owies konsumpcyjny. Choć ten ostatni sprzedaje się tylko do określonych stawek.

Zboże
ceny transakcyjne zł/t
jęczmień konsumpcyjny 650-680
jęczmień paszowy 580-620
owies konsumpcyjny 640-670
owies paszowy 580-620
źródło: BM Start