Hodowla indyków Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Daleki eksport drobiu

W kraju handel na średnim poziomie, ale eksport drobiu ma się świetnie, a ceny elementów wysyłanych za granicę trzymają wysoki poziom.

Krajowe ceny tuszek krążą wokół 5 i pół złotego. Drogie wciąż są ćwiartki – maksymalne stawki sięgają 4 złotych 80 groszy, skrzydełka 3-częściowe kosztują około 5 złotych, a filety 12 i pół. Ceny nie są złe, ale handel – jak zwykle latem – nie zachwyca.

Tymczasem na Daleki Wschód z powodzeniem można sprzedać każdą ilość surowca. To specyficzny asortyment, czyli niechciane przez nas części skrzydełek, za które Azjaci płacą od 8 do 10 złotych za kilogram czy szyje.

Bardzo rozwinął się eksport drobiu do RPA oraz na Kubę. Sprzedajemy tam głównie nogi bez kości. Od czerwca ceny cały czas idą w górę. Teraz kilogram kosztuje nawet 10 złotych. Ale tu dobra passa może się skończyć, bo pojawiają się sygnały, że RPA chce na importowany drób nałożyć w połowie sierpnia cło i to nawet w wysokości 80%.

Do krajów Europy Zachodniej cały czas sprzedajemy mięso odkostnione oraz filety z kurczaków.

Cały czas drożeją indyki. Chroniczny brak żywca, ze względu na długi cykl produkcyjny, może utrzymać się do końca wakacji. Kilogram filetów kosztuje już ponad 21 złotych, a ud bez kości – do 13 złotych.

Źródło: Agrobiznes TVP