Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Taniej też na rynku trzody chlewnej

tuczniki w zagrodzie
123RF Zdjęcie Seryjne

Rośnie też konkurencja. Unijni giganci wyścigi o rynki zbytu najchętniej kończą w Chinach. Chiny wyprzedzając Japonię od ubiegłego roku stały się liderem w imporcie wieprzowiny. Pytanie jak długo, bo Państwo Środka już wdrożyło program odbudowy pogłowia świń, co przekłada się na mniejsze ilości sprowadzanego mięsa nie tylko z UE, ale też z Brazylii czy Kanady. W pierwszym półroczu Chińczycy kupili o 12% wieprzowiny mniej niż przed rokiem. To jedyny kraj azjatycki, który obniżył import. Japonia, Korea Płd. czy Hongkong kupiły w tym czasie więcej, ale nie w takich ilościach jak Państwo Środka.

Pogłowie świń rośnie nie tylko w Chinach, ale także i u nas. Według GUS przekracza już 11 mln sztuk. To o 4,5% więcej niż przed rokiem. Daleko nam jednak do światowych potentatów takich jak Hiszpania, Kanada, Niemcy czy USA, którzy w eksporcie wieprzowiny do Chin zajmują czołowe miejsca. My trzymamy mocną 5. pozycję w wysyłkach wieprzowiny do Hongkongu. W pierwszym półroczu tego roku sprzedaliśmy tam ponad 13 tys. t tego mięsa. To dwa razy więcej niż przed rokiem. A Hongkong to przecież brama do Chin – uważają przedsiębiorcy z branży mięsnej.

Źródło: Agrobiznes TVP