Reforma WPR

We wtorek, po trwającym od miesięcy przeglądzie Wspólnej Polityki Rolnej, Komisja Europejska ogłosiła swoje propozycje zmian w tej polityce. Urzędnicy z Brukseli nie chcą ich nazywać reformą, ale tak naprawdę jest to mała reforma a dla wielu unijnych rolników będą to zmiany radykalne.

Największe zmiany zajdą w zasadach udzielania dopłat. Już w najbliższych latach wszystkie kraje będą musiały wprowadzić system płatności bezpośrednich uzależniony od wielkości gospodarstwa a nie od wielkości produkcji. Ten nowy system obowiązuje już w większości krajów Unii, między innymi w Polsce.

Już od przyszłego roku zniesione zostaną całkowicie dopłaty do roślin energetycznych oraz do roślin przeznaczonych do produkcji biopaliw. Do systemu płatności jednolitej (czyli systemu dopłat do hektara gruntów) będą przeniesione różne drobne programy pomocowe. Od 2009 roku do tego systemu włączone zostanie wsparcie do konopi, suszu paszowego, roślin wysokobiałkowych i orzechów – zależne dotychczas od wielkości produkcji.

Natomiast wsparcie do ziemniaków skrobiowych, długiego włókna lnianego i ryżu będzie włączone do jednolitego systemu płatności dopiero po okresie przejściowym. Nadal jednak uzależnione od wielkości produkcji będą dopłaty z tytułu premii do krów mamek, owiec i kóz.

Prawo do płatności obszarowych będą mieli tylko rolnicy posiadający co najmniej jeden hektar gruntów rolnych. Złagodzone zostaną natomiast wymagania związane z przestrzeganiem norm dotyczących ochrony środowiska.

Drugi kierunek zmian związany jest z regulacjami rynkowymi.

I tak: Komisja Europejska proponuje zniesienie skupu interwencyjnego pszenicy twardej, ryżu i wieprzowiny, pozostanie jednak skup interwencyjny pszenicy zwykłej, masła, odłuszczonego mleka w proszku i zbóż paszowych. W najbliższych latach wzrastać będą o jeden procent kwoty mleczne. Ma to być łagodne przejście przygotowujące rolników do całkowitego zniesienia limitów produkcji mleka. Zniesiony zostanie również wymóg odłogowania 10 proc. gruntów.

Najwięcej kontrowersji budzi trzeci kierunek zmian, czyli pomysł wprowadzenia tzw. modulacji, czyli zwiększenia wydatków na drugi filar WPR, a więc rozwój obszarów wiejskich. Ma się to odbyć kosztem dopłat bezpośrednich dla rolników. Obecnie takie „przenoszenie” dopłat odbywa się już w starych krajach Unii.

Tamtejsi rolnicy, którzy otrzymują powyżej 5 tys. euro dopłat rocznie tracą 5 proc. swoich pieniędzy na korzyść wsparcia przeznaczonego na rozwój obszarów wiejskich. Rolnicy z nowych krajów UE, w tym także z Polski będą tym objęci dopiero od 2012 roku, a obowiązująca ich redukcja dopłat ma wówczas wynosić 3 proc.

W tym samym czasie rolnicy ze starych krajów Unii będą musieli oddać aż 13 proc. należnego im wsparcia. Redukcja dopłat ma zależeć od wielkości gospodarstw. Najwięcej stracą ci producenci rolni, którzy otrzymują ponad 300 tys. euro rocznie.

Proponowane zmiany mają wejść w życie już w przyszłym roku. Ich celem jest zmodernizowanie i uproszczenie WPR, tak by rolnicy mogli szybciej reagować na sytuację na rynku czyli zapotrzebowanie konsumentów. Mają także ułatwić radzenie sobie z coraz większą konkurencją międzynarodową i ze zmianami klimatu.

Czy rzeczywiście będą temu służyć? Jakie opinie w tej sprawie mają rolnicy i politycy? Czy zmodernizowana WPR będzie korzystna dla polskich rolników?

Źródło: Agrobiznes, TVP1