Przegrana batalia

Decyzja nie mogła być inna – tak resort rolnictwa komentuje odrzucenie przez Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu polskiej skargi dotyczącej dopłat rolniczych. Ale od razu dodaje że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Na początek 1 i stopniowe zwiększanie dopłat – takie uzgodnienia zawarto podczas negocjacji akcesyjnych w Kopenhadze w 2002 roku. Na pełne dotacje rolnicy mogą liczyć dopiero w 2013 roku. Terminem stopniowego dochodzenia do pełnych płatności zostały objęta także nowe dotacje do orzechów i przechowywania masła. Wspólnota wprowadziła je rok po zakończeniu negocjacji akcesyjnych, gdy nie byliśmy jeszcze członkami Unii Europejskiej. Ponieważ decyzja była podjęta bez naszego udziału złożyliśmy skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Jan Krzysztof Ardanowski wiceminister rolnictwa: – Szczęście to dotyczy niewielkich dla Polski płatności, bo gdyby to dotyczyło spraw dużych to rzeczywiście byłaby sytuacja trudna. To boli bo to jest kilka milionów euro, ale to nie są pieniądze, które by mogły polskie rolnictwo zwalić z nóg.

Ale zdaniem resortu rolnictwa nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

 – To jest również dla nas nauczka by bardzo precyzyjnie analizować przepisy prawa żeby nie godzić się na podpisywanie rzeczy, które nie są do końca jednoznaczne no niestety niewiedza tutaj kosztuje. – dodaje Ardanowski.

Stopniowe dochodzenie do pełnych płatności obowiązuje tylko te mechanizmy wspierania rolnictwa, które były wpisane w traktacie akcesyjnym. Nowe dopłaty natomiast są już takie same dla wszystkich rolników w całej Unii Europejskiej. Dotyczy to na przykład płatności do roślin uprawianych na cele energetyczne, cukrowych, czy dopiero co wprowadzonych dotacji dla producentów truskawek malin i pomidorów.

Źródło: Agrobiznes, TVP1