Producenci jaj nie narzekają na zbyt

Grudzień to prawdziwe żniwa dla producentów jaj. Tradycyjnie rosną w tym czasie zarówno popyt jak i ceny.

Sieci handlowe od listopada gromadziły zapasy. I chociaż teraz już na podwyżki nie ma co liczyć, bo zamówienia hipermarketów są coraz mniejsze, to i tak ani na ceny ani na zbyt nikt nie narzeka, przynajmniej na razie.

W styczniu i lutym może być jednak gorzej. Ale załamania rynku mało kto się boi, bo równocześnie zacznie się odmładzanie stad a to oznacza mniejszą produkcję. A jeśli nawet będą nadwyżki to polskie jaja chętnie kupią na przykład niemieckie przetwórnie.

Jedynie na co narzekają właściciele kurników to gwałtownie rosnące ceny pasz. Średnio za tonę karmy dla niosek trzeba zapłacić już ponad 700 złotych.

Poszukiwane są teraz najmniejsze jajka, bo jako najtańsze trafiają w supermarketach na promocje. Największe sztuki chętnie kupują za to małe sklepy i handlarze, którzy sprzedają je później na targach.

A na targowiskach ceny bardzo różne, od 15 groszy na Mazowszu, gdy ktoś kupuje przynajmniej mendel. Do 70 groszy za tzw. wiejskie w Nowym Targu i 80 w Sandomierzu.

Źródło: Agrobiznes, TVP1