Handel jajami powoli wraca do normy

Ceny jaj minimalnie idą w górę. Ale sytuacja producentów zależy przed wszystkim od tego jak zorganizowany mają zbyt. Kto odstawia do sieci supermarketów nie powinien narzekać, popyt w sklepach cały czas jest.

Gorzej mają drobiarze, którzy sprzedają swój towar głównie pośrednikom handlującym na bazarach i targowiskach. Ci, przez mrozy dłuższy czas zbyt mieli bardzo ograniczony.

A to skrupulatnie wykorzystali handlowcy oferując im niższe stawki. Tymczasem jaj nie ma za dużo, i to przynajmniej z dwóch powodów – przekonują hodowcy. Po pierwsze w wielu kurnikach są teraz nowe stada i zanim kury zaczną się dobrze nieść minie jeszcze kilka tygodni. Po drugie wylęgarnie bardzo ograniczyły wstawienia piskląt pod zamówienia przydomowych hodowli, a to już efekt widma ptasiej grypy.

Ceny jaja bez opakowania zaczynają się od 13 groszy za najmniejsze sztuki. Ceny maksymalne największych są dwa razy wyższe.

Na targowiskach jaja fermowe można już kupić po 20 groszy, tak zwane wiejskie kosztują nawet 60 groszy.

Źródło: Agrobiznes, TVP1