KRUS – Niższe składki już od października

Można już składać wnioski o przywrócenie do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Nadal jednak gospodarze mają wątpliwości, czy spełniają wszystkie wymagania.

Rolnicy, którzy dodatkowo prowadzą działalność gospodarczą, od 24 sierpnia br. mogą składać wnioski o powrót do KRUS-u. Ci, którzy zostaną zakwalifikowani, już w październiku zaczną płacić niższe składki. Nic więc dziwnego, że od kilku tygodni zainteresowanie jest bardzo duże.

 – Niektórzy przedsiębiorcy, nie czekając na wyznaczony termin, już teraz chcieliby zostawić nam wypełnione podania – mówił na początku sierpnia Jerzy Morkowski, dyrektor KRUS w Bydgoszczy. – Teraz możemy już przyjmować wnioski i, jak dotąd, jest ich sporo. Nie milkną też nasze telefony – mówi Bożena Kowalska, zastępca dyrektora. – Tak, jak się spodziewaliśmy, zainteresowanie powrotem do KRUS-u jest spore. Rolnicy chcą wykorzystać szansę wyboru ubezpieczenia.

Pierwsza setka

Minęły dwa tygodnie, odkąd pracownicy kasy przyjmują wnioski. Wciąż jednak nie wszyscy rolnicy wiedzą, czy mogliby ponownie być zakwalifikowani jako płatnicy KRUS. – Wrócić do nas mogą te osoby, które zapłaciły w ostatnim roku podatek nie wyższy niż 2528 zł i rozliczały się dotąd na zasadach ogólnych. To podstawowe wymogi – tłumaczy Ewa Bizoń, kierownik wydziału ubezpieczeń bydgoskiej kasy.

Rolnicy przede wszystkim dzwonią i pytają. Jednak cały czas wpływają też od nich wnioski. Do tej pory w bydgoskim oddziale i placówkach terenowych KRUS zostało przyjętych około 100 podań. Można się jednak spodziewać, że będzie ich znacznie więcej. Zdaniem pracowników kasy, uprawnionych do przejścia z ZUS-u do KRUS-u jest ponad 500 rolników.

Kto pierwszy, ten lepszy

Dokumenty przyjmowane będą do końca grudnia. Jednak im szybciej wniosek wpłynie do kasy, tym lepiej dla rolnika. – Kto zgłosi się do nas jeszcze w trzecim kwartale, już od czwartego może zostać objęty naszym ubezpieczeniem. Jeżeli zrobi to później, składki krusowskie zacznie płacić dopiero od nowego roku – informuje Ewa Bizoń.

Źródło: Gazeta Pomorska