Niemcy poszukują dostawców mleka

Opolscy i dolnośląscy hodowcy bydła mają dylemat. Po całym terenie jeżdżą wysłannicy niemieckich mleczarń w poszukiwaniu dostawców. Ci chcieliby być wierni macierzystym spółdzielniom, ale obcokrajowcy proponują niezłe ceny.

Pojawienie się przedstawicieli zachdnich koncernów mleczaskich powitane zostało przez wielu hodowców z entuzjazmem.

 – Wtedy kiedy nie ma konkurencji, dotychczasowi odbiorcy po prostu nie czują potrzeby podnoszenia cen mleka. Jeżeli pojawia się konkurencja, która w analogiczny sposób do swojego rynku, w którym skupuje, widzi ceny atrakcyjne pomimo dalszych odległości skupowych to znaczy, że wartość tego surowca rzeczywiście może być wyższa, niż to się odbywa teraz przez miejscowe aparaty skupu przez mleczarnie – mówi jeden z wytwórców mleka.

Są jednak rolnicy, którzy z nieufnością przyjmują skupujących z zagranicy. Ci hodowcy mieli już w przeszłości podobne doświadczenia i obawiają się, że zachodnie mleczarnie z czasem wyeliminują rodzimych przetwórców.

Byt wielu opolskich i dolnośląskich mleczarni może być zagrożony. Zakłady w większości są małe i zamiast współpracować konkurują i o surowiec i o klienta.

Źródło: Agrobiznes, TVP1