Ministerstwo Rolnictwa wstrzymuje się z decyzją o imporcie zbóż

2 mln ton – na tyle eksperci oceniaja zapotrzebowanie Polski na zagraniczne zboże. Ministerstwo Rolnictwa nie potwierdza tych prognoz, a o wielkości importu chce decydować dopiero po zakończeniu skupu. Jednak już teraz wprowadzone będą opłaty eksportowe, które mają zniechęcić do sprzedaży polskiego zboża za granicę.

W zeszłym roku Polska kupiła za granicą niewiele ponad 500 tys. ton zbóż. Jednak tegoroczne zbiory mogą być niższe nawet o 13 procent, a to oznacza że krajowego ziarna może po prostu zabraknąć. Ile zbóż zatem trzeba będzie kupić za granicą? Resort rolnictwa twierdzi, iż jest za wcześnie aby odpowiadać na tak zadane pytanie. Problemów z odpowiedzią nie mają natomiast eksperci z Izby Zbożowo-Paszowej, którzy twierdzą że w tym roku nie unikniemy sprowadzenia przynajmniej 2 mln ton ziarna. Ponieważ zapasów nie ma, niedobory muszą być pokryte dostawami z importu. Problem w tym gdzie brakującego zboża szukać – zbiory w krajach Unii Europejskiej będą małe. Bruksela już zapowiedziała, że aby zatrzymać ziarno u siebie nie będzie wydawać nowych licencji eksportowych. Zboża brakuje także na Ukrainie i w Rosji. W efekcie trzeba będzie je sprowadzać z Ameryki Północnej lub Południowej, a to będzie nas słono kosztować, gdyż do każdej tony trzeba doliczyć 20 dolarów kosztu transportu. Aby zapobiec sprzedaży ziarna do krajów gdzie go brakuje, resort rolnictwa postanowił wprowadzić opłaty eksportowe. Wejdą one w życie 25 sierpnia. Rozporządzenie w tej sprawie wraz ze stawkami opłat ukazało się w środę w Dzienniku Ustaw.

Źródło: Agrobiznes