Ceny zbóż, notowania, aktualności

ARR na eksporcie każdej tony pszenicy traci 100 zł

ARR na eksporcie każdej tony pszenicy traci 100 zł
Niezrozumiałe, nieodpowiedzialne, skandaliczne - tak postępowanie Agencji Rynku Rolnego określają obserwatorzy naszego rynku zbóż.

Dlaczego? Bo Agencja z uporem eksportuje pszenicę, mimo że na ryku krajowym dostałaby za nią o ponad 100 zł więcej za tonę. Traci więc budżetowe pieniądze, a do tego wyprzedaje zboże, chociaż zanosi się na to, że w czerwcu pszenicy nam zabraknie i konieczny będzie import.

Z grubsza sytuacja wygląda tak:

od początku roku pszenica w kraju drożeje - przez styczeń i luty zdrożała o 5 proc. Dziś tonę ziarna sprzedaje się po 450-480 zł. W ostatnią środę, kiedy ARR rzuciła 6 tys. ton pszenicy na giełdy zbożowe, sprzedała je błyskawicznie, uzyskując średnio 474 zł za tonę;

od wielu tygodni stale rośnie też popyt na zboża, bo firmom, które w żniwa kupowały tańsze zboże, zapasy już się pokończyły. W kraju mamy ogromną nadprodukcję wieprzowiny i drobiu, więc producenci potrzebują dużych ilości pasz;

droższe zboża oznaczają, że rosną koszty produkcji, więc musi drożeć mięso (wieprzowina i drób), a także wyroby mączne. Dlatego jest niemal pewne, że lada chwila rząd ogłosi nowe, wyższe ceny skupu świń - przynajmniej o 20-30 gr za kg. Droższe mięso, mąka i wyższe ceny ropy muszą przełożyć się na wzrost inflacji;

nowy sezon zapowiada się kiepsko, już wiadomo że tegoroczne zbiory będą mniejsze niż te z roku 2002 - rolnicy mniej hektarów obsiali na jesieni zbożem ozimym, pogoda na jesieni i w zimie roślinom nie sprzyjała, więc są w gorszej niż zwykle kondycji, a do tego wiosna się opóźnia. To przełoży się na plony;

w zeszłym roku mieliśmy tak dobrej jakości zboża, że po raz pierwszy w najnowszej historii ruszył na Zachód komercyjny eksport (czyli bez dopłat) polskiej pszenicy. Firmy wyeksportowały blisko 400 tys. ton ziarna, a ARR ok. 480 tys. ton. Razem ok. 900 tys. ton. Tymczasem z punktu widzenia stabilizacji rynku, cały eksport nie powinien przekroczyć 500 tys ton pszenicy.

Agencja Rynku Rolnego skupia w jednym ręku największą pulę pszenicy w kraju - w zeszłoroczne żniwa skupiła blisko milion ton ziarna (z czego 850 tys. to pszenica). Ma więc obecnie decydujący wpływ na to, co się na rynku zbożowym dzieje - może go rozhuśtać lub uspokoić. Dom Maklerski Trans-ARR w Łodzi, za pośrednictwem którego agencja eksportuje pszenicę, ogłosił, że w najbliższy poniedziałek wystawi na przetarg kolejnych 50 tys. ton. Tę pszenicę ARR eksportuje po ok. 350 zł za tonę (bo dochodzą jeszcze koszty transportu z magazynów agencji, załadunku na statki, dowóz do portu przeznaczenia). Pszenicę agencja kupowała w żniwa po 440 zł, do tego dochodzą koszty magazynowania. Jeśli sprzedaje na rynku krajowym po 474 zł, to na całej transakcji nie traci, a może nawet zyskać, bo ceny cały czas rosną. Gdy eksportuje, traci ponad 100 zł na tonie. Jak łatwo policzyć, nawet bez kosztów magazynowania dotychczas straciła na eksporcie blisko 48 mln zł. Gdyby sprzedawała więcej na krajowym rynku, cena pewnie w kraju by nieco spadła, ale dzięki temu tańsza byłaby produkcja drobiu i świń.

Postępowania Agencji nie rozumie szef Polskiej Izby Zbożowej Bogdan Judziński. - Gdyby agencja nie mogła sprzedać pszenicy w kraju, a pilnie potrzebowała pieniędzy, to takie postępowanie byłoby jasne. Ale przecież może. Agencja nie tylko trwoni pieniądze na ten skandaliczny eksport, ale też zupełnie bez sensu wyzbywa się zapasów zbóż w sytuacji, kiedy grozi nam ciężki przednówek.

Zdaniem Judzińskiego do stabilizacji krajowego rynku zbóż konieczne są zapasy agencyjne wynoszące około miliona ton. Została już tylko połowa, a ARR nadal się wyprzedaje. - Skończy się tak, że w w maju, czerwcu zaczniemy importować ziarno płacąc po ok. 150 zł za tonę drożej niż dziś eksportujemy. Takie działania - najpierw eksport, a potem import tego samego towaru, tylko znacznie drożej, w krótkiej swojej historii ARR ma już na koncie - złości się szef polskich zbożowców.

Także Artur Balazs, jeden z większych na Pomorzu producentów zbóż, uważa działania ARR za nieodpowiedzialne: - Zadaniem Agencji jest uspokajanie rynku, nie wolno na siłę pszenicy eksportować, bo w czerwcu może być tragedia.

W ARR nie rozumieją niepokojów Polskiej Izby Zbożowej. - Na razie rynek jest ustabilizowany, zapasów pszenicy mamy mnóstwo, trzeba doliczyć to, co zostało z 2001 roku, a pieniądze są nam pilnie potrzebne na interwencyjny skup wieprzwiny i dopłaty do jej eksportu - powiedział nam anonimowo jeden z urzędników Agencji. Jego zdaniem ARR nie może w kraju sprzedawać pszenicy poniżej 470 zł za tonę, gdyż naraziłaby na kłopoty firmy, które mając gwarancje Agencji skupiły pszenicę w zeszłym roku. W związku z tym musiałaby im wyrównać koszty magazynowania, licząc po 6 zł za każdy miesiąc przechowywania każdej tony.

Oficjalnego komentarza Agencji nie udało nam się uzyskać.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Powrót do aktualności