Poglądy nowego ministra rolnictwa: mniej interwencji, więcej rynku

Zamiast podnosić ceny skupu, trzeba obniżać koszty produkcji – powiedział wczoraj podczas spotkania ze związkami i organizacjami rolniczymi nowy minister rolnictwa Adam Tański. Skrytykował system interwencji oraz ustawę o ustroju rolnym. Jego zdaniem integracja z UE to jedna z największych szans polskiego rolnictwa.

W dniu objęcia przez Adama Tańskiego urzędu ministra rolnictwa i rozwoju wsi odbyła się w Warszawie wielotysięczna manifestacja rolników niezadowolonych z dotychczasowej polityki rządu. W rozmowie z radiowymi "Sygnałami dnia" minister poprosił o zakończenie protestów, gdyż chce przedłożyć propozycje dotyczące przyszłości wsi. Wczoraj spotkał się z przedstawicielami wszystkich ogólnokrajowych związków i organizacji rolniczych.

Najważniejsze koszty

Zdaniem Tańskiego, drogą do poprawy sytuacji w rolnictwie nie jest podnoszenie cen skupu produktów rolnych, a obniżanie kosztów produkcji. Podniesienie cen skupu prowadzi tylko do zmniejszenia popytu na żywność, a wówczas rolnicy będą mieli jeszcze większe trudności ze sprzedażą swoich produktów. W samym rolnictwie też występuje niekiedy sprzeczność interesów. Jeśli np. rosną ceny zbóż, to pogarszają się warunki produkcji zwierzęcej.

Stosowany w Polsce system interwencji na rynku jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Powoduje on, że w rezultacie to państwo ustala ceny produktów rolnych na rynku. Tymczasem interwencja powinna służyć jedynie stabilizacji tych cen, ale ich wysokość powinien ustalać sam rynek. Przy przyjętym w Polsce systemie interwencji Agencja Rynku Rolnego przekształciła się w coś w rodzaju Ministerstwa Skupu. W tym roku już się tego nie uda zmienić, ale w przyszłym, po wejściu Polski do Unii Europejskiej, jak podkreślił, zmiana ta będzie konieczna.

Adam Tański integrację z UE uważa za jedną z największych szans polskiego rolnictwa. Dzięki przyjęciu przez Polskę zasad Wspólnej Polityki Rolnej Unii dochody mieszkańców wsi wzrosną wyraźnie, powstaną też lepsze warunki do przyspieszenia przemian agrarnych. Jednak, mającej w założeniu ten sam cel, ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego minister Tański nie uważa za udaną. Jego zdaniem ogranicza ona zbytnio prawo rolników do dysponowania swoimi gruntami, a jest to tak, jakby mieszkańcom miast ograniczyć możliwość obrotu własnymi mieszkaniami – podkreślił. Projekt, jego zdaniem, wymaga gruntownej nowelizacji.

Biopaliwa, ubezpieczenia i dopłaty

Znacznie lepsze zdanie ma minister Tański na temat ustawy o biopaliwach. Zgadza się z argumentami prezydenta, który ją zawetował, ale jej wprowadzenie, po dokonaniu odpowiednich poprawek, uważa za sprawę najpilniejszą.

Rząd, zdaniem ministra Tańskiego, nie powinien się również wycofywać ze złożonej obietnicy dofinansowania dopłat z budżetu państwa do wynegocjowanych w Kopenhadze wysokości. Jest to, po prostu, warunek sprostania konkurencji rolnictwa Unii Europejskiej.

Minister Tański opowiada się też za reformą obecnego systemu ubezpieczeń społecznych w rolnictwie. Jego zdaniem, gospodarstwa rolne, które osiągają znacznie wyższe dochody, powinny płacić wyższą składkę na KRUS, by system ubezpieczeń społecznych rolników mógł się w większym stopniu samofinansować.

Adam Tański tekę ministra rolnictwa objął po raz drugi. Pierwszy raz sprawował tę funkcję 12 lat temu, w rządzie premiera Bieleckiego. Rolnicy zapamiętali go jako fachowca, który "nie owija spraw w bawełnę".

Podczas wczorajszych rozmów z przedstawicielami związków i organizacji rolniczych minister Adam Tański zaapelował o zaniechanie przez rolników protestów na dwa tygodnie, w czasie których uzgodni z rządem zakres programu interwencji na rynkach mleka i mięsa oraz kwestię niezbędnych, zdaniem rolników, dopłat do cen skupu. Minister Tański zobowiązał się do pilnego przedstawienia nowego projektu ustawy o biopaliwach i do starań o przyśpieszenie w parlamencie prac nad projektem ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Rezultaty wczorajszego spotkania ocenione zostaną na następnym, które odbędzie się za dwa tygodnie. Związki zawodowe orzekły, że na razie nie widzą powodów do zwrócenia się do rolników o zaprzestanie protestów na drogach.

Źródło: Rzeczpospolita