Co dalej z ustawą o biopaliwach?

Ustawa to bubel, ale prezydent powinien ją podpisać – mówi Kazimierz Nowak, prezes Fundacji Promocji Zdrowia i Odnawialnych ródeł Energii.

Dariusz Malinowski: Dlaczego zaapelował pan do Prezydenta o podpisanie ustawy o biopaliwach?

Kazimierz Nowak: – bo jest ona potrzebna polskiemu rolnictwu. Mam oczywiście świadomość, że jest ona pełna nieścisłości i z prawnego punktu widzenia jest to bubel.

To może prezydent nie powinien się pod nim podpisywać?

 – Problem w tym, że ustawa regulująca rynek biopaliw jest potrzebna. Być może należało się wzorować na rozwiązaniach prawnych z Niemiec, Francji czy USA. Szkoda, że powstał tak niedobry projekt. Ważne jest jednak to, że w ogóle powstał. Teraz należy go poprawić.

Czy nie lepiej żeby powstał nowy dobry projekt?

 – Niestety nie ma na to czasu. Powinniśmy uregulować ten rynek. Jeżeli zdecydowalibyśmy się na ponowne prace sejmowe, to kolejny rok zostałby stracony.

PSL, które jest głównym orędownikiem ustawy mówi, że po jej wejściu w życie znacząco zmniejszy się bezrobocie na wsi. Pracę może znaleźć nawet sto tysięcy osób. Ile według państwa szacunków faktycznie przybędzie miejsc pracy?

 – Liczyliśmy to. Szacunki można zrobić w następujący sposób. Na 10 hektarów nieużytków, które zostaną przeznaczone pod uprawy roślin wykorzystywanych w produkcji biopaliw będzie przypadało jedno miejsce pracy. Szacuje się, że trzeba będzie zagospodarować około dwa miliony hektarów. Dawałoby to w sumie 200 tys. miejsc pracy. Faktycznie jednak liczba zatrudnionych będzie znacznie mniejsza. Nawet dziesięć razy. Dochodzi bowiem automatyzacja produkcji, a część pracowników zostanie przeniesiona do pracy z innych miejsc. Pamiętajmy także, że istnieje naturalna tendencja do zmniejszania zatrudnienia. Ostatecznie według naszych szacunków nowych miejsc pracy może powstać najwyżej 20 tysięcy.

Mówi się, że ta ustawa faktycznie będzie służyła posiadaczom największych majątków rolnych…

 – Oczywiście. Przecież właściciel 10 hektarowego gospodarstwa nic nie zrobi. Ustawa byłaby dobra gdyby zachęcała małorolnych rolników do zrzeszania się. Tego jednak wyraźnie nie mówi.

To kto na wsi zarobi na biopaliwach najwięcej?

 – Posłowie zawsze dbają o interes tych wielkich, nie małych. Głównym beneficjentem ustawy będą członkowie PSL. Przy okazji kilku najmądrzejszych rolników pod ustawę się podczepi.

Źródło: Gazeta Wyborcza