Pierwsze w Małopolsce grupy producenckie

W Małopolsce zarejestrowano dwie pierwsze grupy producenckie. W państwach o dobrze zorganizowanym rynku produktów rolno-spożywczych grupy takie są podstawowym elementem struktury rynkowej. W Polsce jest ich niewiele, choć liczba ta rośnie. Mogą korzystać z preferencyjnych kredytów i unijnego wsparcia.

Spółdzielnia Ogrodnicza Grodzisko z Raciechowic i Spółdzielnia Producentów Warzyw Traf z Tropiszowa – to pierwsze przedsiębiorstwa rolne w Małopolsce, które jako grupy producenckie zarejestrowano w Krakowskim Urzędzie Wojewódzkim.

W państwach o dobrze zorganizowanym rynku produktów rolno-spożywczych, np. w Unii Europejskiej, grupy producenckie spełniają ważną funkcję w procesie restrukturyzacji rolnictwa. Dzięki ich istnieniu łatwiejsze jest dostosowywanie wielkości produkcji do popytu. One też stwarzają powiązania rynkowe między producentami, przetwórcami i handlowcami, co sprzyja planowaniu podaży i stabilizacji cen. Tylko w bieżącym roku z budżetu UE przeznaczono dla organizacji producenckich 300 mln euro.

We Francji, Holandii i Belgii grupy producentów rolnych dostarczają na rynek 55-70 proc. produktów ogrodniczych, a w Niemczech działa ich już ponad 1000.

Niechęć do działania

W Polsce zarejestrowanych jest 19 grup producenckich, choć Ministerstwo Rolnictwa przewidywało, że do końca 2002 r. będzie ich około 100. Jak przyznaje Anna Spytek, prezes Spółdzielni Ogrodniczej Grodzisko z Raciechowic, która zrzesza 11 sadowników, barierą są kłopoty ze zbytem towarów. Aby trafić do wojewódzkiego rejestru, grupa producencka musi zostać zarejestrowana w sądzie jako stowarzyszenie, zrzeszenie, spółdzielnia lub spółka prawa handlowego oraz liczyć co najmniej 5 członków. Minimalna wielkość produkcji rocznej powinna mieć wartość 200 tys. zł.

W Polsce działa jednak ponad 250 „nieformalnych” grup producenckich, ale w większości ich działalność jest dość ograniczona. Według przedstawicieli resortu rolnictwa jest kilka tego powodów. Problemem jest m.in. zawieranie kontraktów między odbiorcami i grupami producenckimi oraz niechęć rolników do wspólnego działania. Tę awersję próbuje przełamywać Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa (FDPA), która w I kwartale 2000 r. rozpoczęła szkolenia dla liderów funkcjonujących grup. Ich celem jest przygotowanie ich do sprawnego działania w nowym, trudnym środowisku biznesu oraz dostarczenie wiedzy w dziedzinie zarządzania i marketingu.

Preferencje i wsparcie

Wszystkie grupy producenckie i spółdzielnie, które zostaną wpisane do rejestru wojewody, mogą liczyć na preferencyjne kredyty udzielane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Agencja z własnych funduszy pokrywa 75 proc. ich oprocentowania, dzięki czemu odsetki dla grup producenckich wynoszą jedynie 2,5 proc. w skali roku. Po 12 miesiącach od ich zarejestrowania można też liczyć na większe wsparcie w ramach unijnych programów strukturalnych, w tym z SAPARD. Anna Spytek potwierdza, że właśnie niskie kredyty, dotacje z SAPARD i zwrot części kosztów są głównymi korzyściami, na jakie po rejestracji liczy jej spółdzielnia.

Departament Przetwórstwa i Rynków Rolnych w Ministerstwie Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przyznaje, że pomoc ze środków publicznych może być udzielona także na założenie i wsparcie działalności administracyjnej. Grupy producenckie mogą też zostać czasowo zwolnione z płacenia podatku od nowych lub zmodernizowanych nieruchomości.

Wszelkie szczegóły dotyczące organizacji, rejestracji i pomocy finansowej dla grup producenckich, znaleźć można w ustawie o grupach producentów rolnych z 15 IX 2000r.

Źródło: Rzeczpospolita