Ceny zbóż, notowania, aktualności

Ponad połowa biokomponentów nie pochodzi z kraju

Ponad połowa biokomponentów nie pochodzi z kraju

olej rzepakowy
123RF Zdjęcie Seryjne
Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi omówiła dziś stan realizacji wieloletniego programu promocji biopaliw lub innych paliw odnawialnych na lata 2008-2014.

Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energetyki Odnawialnej Ministerstwa Gospodarki, zapewnił, że resort podejmuje wiele kroków zmierzających do sprawnej realizacji programu. Rośnie zużycie biokomponentów w transporcie. Jak dodał, część zapisów programu się zdezaktualizowała. NIK wskazała na konieczność uwzględniania w tego typu programach mierników realizacji celów i harmonogramów, ale do 2007 r. nie było jednak obowiązku uwzględniania ich, a właśnie wtedy przyjęto program. Ten program ma więc charakter dokumentu kierunkowego - nie wskazuje środków do realizacji. Niezbędny jest nowy program, minister gospodarki przy jego przygotowaniu wykorzysta wnioski wynikające z realizacji obecnego programu.

Według wiceministra Kazimierza Plocke, ministerstwo rolnictwa zrealizowało należycie program i wynikające z niego cele: wprowadzono wsparcie dla upraw roślin energetycznych i do inwestycji w ramach PROW (otrzymała je 1 firma, wsparcie wyniosło 100 tys. zł).

Elżbieta Sikorska omówiła wyniki kontroli realizacji programu, przeprowadzonej przez NIK. Wskazała, że na program wyasygnowano 4 mld zł (bez tych środków wydatkowanych z MRiRW), a nie zrealizowano lub zrealizowano w niewielkim stopniu takie efekty, jak obniżenie emisji CO2, aktywizacja i wzrost liczby miejsc pracy na terenach wiejskich, stworzenia ekologicznego transportu publicznego, wprowadzenia samochodów na biopaliwa dla administracji.

Jako kuriozalne ocenił poseł Henryk Kowalczyk nieprzygotowywanie przez rząd niezbędnych rozporządzeń: cel wskaźnikowy zużycia biopaliw w efekcie uzyskuje się przez import. - Jak można dopuścić do trzyletniego opóźnienia w wydawaniu rozporządzeń? - pytał poseł.

Podobnie poseł Gabriela Masłowska: oceniła, że mamy do czynienia z wyjątkową biernością rządu, tak jakby rządowi wcale nie zależało na rozwoju programu.

Zdaniem posła Krzysztofa Ardanowskiego, ocena możliwości wykorzystania na rynku paliwowym produktów rolniczych była w momencie przyjmowania programu wizjonerska: miało to dać możliwości rozwoju rolnictwa. - Raport NIK-u pokazuje, że można zniszczyć wszystko - stwierdził. Nieudolność albo zła wola, co zakrawa na sabotaż - tak podsumował ustalenia NIK. Wprowadzono ulgi i zwolnienia na 4 mld zł, co nie przełożyło się na wygenerowanie popytu na biokomponenty i na zyski. Ponad połowa biokomponentów nie pochodzi z kraju - cytował raport NIK. Większość celów programu nie została osiągnięta.

- Produkcja biokomponentów pierwszej generacji miała trwać tak długo, aż w sposób naturalny zwiększy się popyt na żywność i wtedy będziemy przekierowywali większość produkcji rolniczej w kierunku żywnościowym, a w międzyczasie bardzo zaawansowane i obiecujące prace badawcze - głównie w Stanach Zjednoczonych - sprawią, że do realizacji celów wskaźnikowych będą wykorzystywane tzw. paliwa drugiej generacji. To było logiczne i nie zostało zrealizowane - stwierdził poseł i pytał: - Czy narodowy cel wskaźnikowy, który miał pomóc polskiej gospodarce i polskiemu rolnictwu, nie został tak wprowadzony, że służy rozwojowi gospodarki krajów Europy Zachodniej, skąd przychodzą komponenty? Czy produkcja jakichkolwiek nośników energii w Polsce nie stała w sprzeczności z uzależnieniem Polski od dostaw rosyjskich - skandalicznej umowy podpisanej przez premiera Pawlaka? To będzie wymagało wyjaśnienia.

Zdaniem obecnego na posiedzeniu Lecha Kuropatwińskiego, przedstawiciela Samoobrony, o ile w ubiegłym roku import zbóż ze wschodu spowodował trudną sytuację, to w tym roku może już dojść do tragedii, dlatego powinniśmy wykorzystać możliwość wytwarzania biokomponentów z własnych produktów.

- Co zrobić ze zbożem, którego nie można zagospodarować?- pytał z kolei Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący Solidarności RI.

I chociaż przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki przekonywał, że rośnie zużycie biokomponentów krajowych, to posłowie nie poczuli się przekonani. Krzysztof Ardanowski stwierdził, że w Niemczech czy Francji nie ma sprowadzania biokomponentów zza granicy i wniósł o odrzucenie przedstawionej informacji o realizacji programu.

Źródło: Portal Spożywczy za: farmer.pl

Powrót do aktualności