Produkcyjny sukces producentów rzepaku
![]() |
| 123RF Zdjęcie Seryjne |
Niestety, odniesiony sukces produkcyjny kwitowany jest przez niektórych producentów rzepaku określeniami "skandal", "nienormalna sytuacja" oraz zapowiedziami akcji protestacyjnych. Na fali "zawodu cenowego" rolników okazję do zaistnienia medialnego zauważyli i postanowili wykorzystać również niektórzy politycy domagający się niemożliwej formalnie i prawnie interwencji państwa na rynku rzepaku, a nawet składający do UOKiK i ABW doniesienia o podejrzeniu zaistnienia zmowy cenowej na rynku rzepaku.
Tak naprawdę jedyne, co jest nienormalne w tych wszystkich komentarzach i reakcjach to fakt odnoszenia obecnej sytuacji rynkowej do sytuacji w roku ubiegłym, ponieważ nie wolno porównawać nieporównywalnego. Ignorowanie tej zasady musi nieuchronnie prowadzić do wyciągania fałszywych wniosków. Prawdziwość powyższego stwierdzenia uzasadniona jest faktem, że w odróżnieniu od bieżącego roku sytuacja na rynku rzepaku w ciągu ostatnich trzech lat kształtowana była przez wyjątkowo nie sprzyjające tej uprawie warunki pogodowe skutkujące zbiorami niższymi niż w latach bardziej jej sprzyjających.
Niezależnie od emocji, obiektywne pozostaje to, że nasiona rzepaku są towarem, który podlegał, podlega i wszystko wskazuje, że będzie jeszcze długo podlegał podstawowemu prawu rynkowemu, prawu podaży i popytu. Wobec powyższego argumentacja, że rok temu rolnicy otrzymywali za tonę nasion rzepaku ponad 2 tys. zł, jakkolwiek prawdziwa, jest zupełnie chybiona, ponieważ rok temu zbiory rzepaku wyniosły zaledwie 1,9 mln ton.
Jak wynika z przedstawionych danych na rynku rzepaku w ciągu ostatniego dziesięciolecia bardzo podobna do tegorocznej sytuacja miała miejsce w roku 2009, kiedy w związku z podobną wielkością zbioru, ceny skupu osiągnęły również poziom zbliżony do obecnych.
Omawiając sytuację na rynku rzepaku w perspektywie dekady na uwagę zasługuje również fakt poważnego wysiłku ekonomicznego, jakiego musiał dokonać krajowy przemysł olejarski w okresie niedoboru krajowego surowca w latach 2010-2012. Wysiłku, którego celem było nie dopuszczenie do dramatycznej obniżki poziomu produkcji oleju rzepakowego jaka mogłaby bez niego nastąpić. O tym jednak nikt nie chce mówić, mimo że kilka z kilkunastu działających wówczas w Polsce firm olejarskich nie wytrzymało szokowego wzrostu poziomu "rolniczej opłacalności produkcji rzepaku" i upadło.
Źródło: Portal Spożywczy za: Oil Express

