Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4589
Euro
4,3510

Kurs średni NBP z dnia
25 maja 2012

1 kwietnia 2008

Eksport mięsa traci impet

To nie będzie łatwy rok dla branży mięsnej. Po raz pierwszy od wielu lat zmniejszy się eksport polskiego mięsa.

Sektor mięsny, największa gałąź przemysłu spożywczego w Polsce, o rocznych obrotach przekraczających 30 mld zł, przez ostatnie lata notował rokrocznie rekordy sprzedaży na rynkach zagranicznych. Czasy pewnych wzrostów powoli się kończą.

Z prognozy Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że w 2008 r. załamie się wzrostowy trend w eksporcie mięsa (przewidywany spadek z 950 do 900 tys. ton), który utrzymywał się nieprzerwanie od 2003 r. (patrz wykres).

Problemy z eksportem potwierdzają firmy.

 – Przy obecnych kursach walut mniej eksportujemy, bo często jest to po prostu nieopłacalne – mówi Maciej Duda, prezes giełdowej spółki PKM Duda.

Mocny kurs złotego to jednak nie jest jedyny czynnik, który wpływa na obniżenie wielkości eksportu w 2008 r.

 – W tym roku spodziewamy się także tzw. świńskiego dołka, czyli zmniejszenia podaży żywca wieprzowego. To spowoduje m.in. wzrost cen mięsa – mówi prof. Roman Urban z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Co ciekawe, jego zdaniem, wcale nie oznacza to, że ucierpią z tego powodu wyniki finansowe firm mięsnych.

 – W 2004 r. też mieliśmy okres niskiej podaży żywca wieprzowego. Ceny mięsa poszły wtedy górę, a rentowność firm mięsnych się poprawiła – mówi prof. Roman Urban.

Maciej Duda uważa jednak, że to będzie trudny rok dla branży. Wielkie sieci handlowe nie będą łatwo godzić się na podnoszenie cen mięsa i wędlin.

 – To, w połączeniu z koniecznością spłaty dużych kredytów inwestycyjnych, może się bardzo odbić na płynności finansowej wielu słabszych firm – mówi Maciej Duda.

Nadzieja w RosjiPrzedstawiciele firm podkreślają, że mimo okresowych trudności nie zamierzają rezygnować z kluczowych kontraktów eksportowych. Nie brakuje też spółek, które planują zwiększenie eksportu.

 – Nawet mimo mocnego złotego i mniejszej opłacalności eksportu nikt tak szybko z niego nie zrezygnuje. Poza tym trzeba pamiętać, że sprzedajemy za granicę nie tylko wieprzowinę, lecz także wołowinę, na którą jest duży popyt i która ma atrakcyjne ceny. Ponadto otwiera się ponownie rynek rosyjski, na którym na pewno uda się ulokować część produkcji – mówi Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa.

Jego firma już zaczęła wysyłać mięso do Rosji, a także na Białoruś, ta z kolei importuje je od tych polskich firm, które zdobyły uprawnienia do sprzedaży na rynku rosyjskim. Eksport na Wschód ma ruszyć z kopyta w II kwartale. Nie wszystkie firmy mięsne, w tym m.in. PKM Duda, mają jednak uprawnienia do eksportu na rynek rosyjski. Wiele dopiero czeka na certyfikat.

Grupa Sokołów patrzy na perspektywy eksportowe optymistycznie.

 – W tym roku spodziewamy się zwiększenia wartości eksportu o 7 proc. Wpłynie na to nie tylko wzrost ilościowy, lecz także wzrost cen mięsa – mówi Bogusław Miszczuk.

Problem z opłacalnością eksportu to nie jedyny problem branży mięsnej. Niepokojąco szybko rośnie bowiem import taniego mięsa z Zachodu (m.in. z Danii). Według prognoz, w tym roku import mięsa ma się zwiększyć z 325 do 360 tys. ton. W 2007 r. import wieprzowiny i jej przetworów wzrósł już o ponad 42 proc.
Puls Biznesu, 1 kwietnia 2008