MRiRW
Cotygodniowe informacje
24 maja 2012:
Kursy walut
- USD
- 3,4589
- Euro
- 4,3510
Kurs średni NBP z dnia
25 maja 2012
23 lipca 2007
Gęsi jadą za Odrę
– Naszym głównym odbiorcą są Niemcy i dostarczamy gęsie mięso niemal na talerze – mówi Mariusz Szymkowiak, prezes gorzowskiej spółki Animpol.Niemieckiej tradycji jedzenia gęsi w listopadzie oraz przede wszystkim na Boże Narodzenie, podporządkowany jest cały cykl hodowlany, od wylęgu do uboju ptaków. – Sprzedajemy całe mrożone tuszki, albo tylko zapakowaną razem pierś z udem. Jesteśmy jednym z najmniejszych dostawców gęsiny na niemiecki rynek, ale wygrywamy konkurencję tym, że nasze gęsi hodowane są w naturalnych, ekologicznych warunkach – mówi prezes.
O sile tradycji i konkurencji Animpol przekonał się, próbując w minionym roku sprzedawać w Niemczech kaczki, a gęsi jeszcze w Austrii. – Przegraliśmy z kaczką francuską, droższą, ale lepszą. A Austriacy wolą kupować gęsi węgierskie, czyli swoje, bo widocznie ciągle mają sentyment do monarchii austro–węgierskiej – wyjaśnia Szymkowiak.
Na gęsiach Animpol dobrze zarabia jeszcze w dalekich Chinach i Japonii. Gęsie łapy kupują Chińczycy, którzy produkują się z nich afrodyzjaki. Z kolei pierze kupują Japończycy, aby wypychać nimi poduszki i kołdry, które jako tradycyjny prezent ślubny dostają młode pary. – Ta tradycja też nam ratuje sprzedaż, bo z powodu ocieplania się klimatu, znacznie mniej pierza odbierają producenci kurtek puchowych – twierdzi Szymkowiak.
Gazeta Lubuska, 23 lipca 2007
