MRiRW
Cotygodniowe informacje
24 maja 2012:
Kursy walut
- USD
- 3,4589
- Euro
- 4,3510
Kurs średni NBP z dnia
25 maja 2012
21 lutego 2006
Kury za kratkami
W podbydgoskich wsiach drobiu na podwórkach nie widać. Czy nikt nie łamie nakazu trzymania ptactwa w zamknięciu? Trudno stwierdzić, bo nie wszyscy rolnicy chcą o tym rozmawiać.Od minionego piątku drób należy trzymać w zamknięciu. Tak nakazał minister rolnictwa. W Gogolinku (gm. Koronowo) nikt nie zamierza łamać ministerialnego rozporządzenia.
Jan Skotnicki gospodarz z tej wsi, nie widzi sensu, by tych kilka kurek, które zawsze chodziły po jego podwórzu, więzić z powodu zagrożenia ptasią grypą. – Dzikie ptaki chodzą nad Brdą i nikt jakoś ich nie zamyka, a rolnikom wymyśla się tylko utrudnienia – narzeka gospodarz. Drób jednak zamknął. Za łamanie zakazu grozi mandat do 500 zł. – Ludzie boją się kary – tłumaczy jego sąsiadka. – Jakbym miała zapłacić pięćset złotych, to całą rentę musiałabym wydać!
Dla Władysława Sambora zakaz nie stanowi żadnego utrudnienia. Przynajmniej na razie. – Zimą kury i tak najczęściej nie wychodzą z kurnika – mówi. – A jak siedzą w zamknięciu to trudniejszy dostęp mają do nich lisy i złodzieje. Wiosną trzeba będzie pobudować jakąś klatkę.
Stadko Łucji Szczech z podbydgoskiego Gościeradza żyło już nawet pod firanami. Gospodyni rozwieszała je nad niewielkim podwórkiem, ale kury i tak przefruwały nad płotem i uciekały. Od piątku siedzą w niewielkim kurniku. Gospodyni żal ptaków: – Ciasno mają, przestaną się nieść.
Asp. sztab. Ewa Przybylińska, rzecznik KM Policji w Bydgoszczy twierdzi, że od jesieni (wtedy też obowiązywał taki nakaz) pouczyli kilkunastu rolników. Ci natychmiast drób zamknęli. Roman Ratyński, zastępca kujawsko–pomorskiego lekarza weterynarii ostrzega, że teraz kontrolujący będą bardziej surowi. "Lotne brygady" złożone z przedstawicieli weterynarii, policji, straży lub samorządu wyruszą w teren lada dzień.
Gazeta Pomorska, 21 lutego 2006
