MRiRW
Cotygodniowe informacje
24 maja 2012:
Kursy walut
- USD
- 3,4589
- Euro
- 4,3510
Kurs średni NBP z dnia
25 maja 2012
2 sierpnia 2005
Żniwa pod znakiem niskich cen
Skup tegorocznych plonów na razie przebiega spokojnie, ale ceny zbóż są znacznie niższe niż przewidywano.– Żniwa zaczęły się ospale, jakby rolnikom nie spieszyło się do zbiorów – ocenia szef Krajowych Izb Rolniczych Jan Krzysztof Ardanowski. – I nic dziwnego, bo ceny skupu są fatalne, a plony jeszcze bardziej.
Według Ardanowskiego tegoroczne zbiory będą o 30–50 proc. mniejsze niż przed rokiem. – Niektóre kłosy są tak zaschnięte, że kombajny starego typu w ogóle nie mogą wytrząsnąć ziarna – opowiada Ardanowski.
Na razie na drogach i przed punktami skupu jest spokojnie. Żniwa na całego ruszą dopiero za 7–10 dni. Pierwsze punkty skupu działają już na południu kraju, w Małopolsce i na Opolszczyźnie, bo tam zawsze zboża dojrzewają najszybciej. Skupiono pierwsze 3,5 tys. t pszenicy (na ok. 9,4 mln t spodziewanych).
– Zaczynamy jutro. Dziś tylko przeprowadziliśmy próby, czy da się kosić – mówi Czesław Janicki z Chodowa w Poznańskiem. – Do tej pory gnębiła nas susza, teraz za to mocno popadało i ziarno zawilgotniało. Musieliśmy zaczekać, by ziemia odparowała.
Janicki przyznaje, że boi się tegorocznych żniw. To, że plony będą znacznie niższe niż w zeszłym roku, wie od dawna, teraz boi się, że będą one niższe niż przeciętne w ostatnich kilku latach.
Pierwsze ceny nie są zachęcające – rolnicy za tonę pszenicy paszowej dostają 310–320 zł, a konsumpcyjnej 330–380 zł, czyli ok. 80 euro. Ale 380 zł młynarze płacą za pszenicę najwyższej jakości i tylko tam, gdzie w okolicy jest jej mało, np. w Szymanowie. Minister rolnictwa Józef Pilarczyk uważał, że cena w czasie żniw nie powinna spaść poniżej 90 euro za tonę pszenicy.
Rolnicy liczą jeszcze na pomoc Ministerstwa Rolnictwa, które w ubiegłym tygodniu zwróciło się do Komisji Europejskiej o zmianę przepisów dotyczących skupu. Polska chce, by skup interwencyjny zaczął się już od 1 września, a nie od 1 listopada jak przewiduje Komisja. Cena skupu na ten rok została ustalona na 101,46 euro za tonę. Gdyby KE zgodziła się go przyspieszyć, to z pewnością ceny już teraz by wzrosły, zbliżając się do cen interwencyjnych. Polska chce też zmniejszenia minimalnej partii zbóż, jaka może podlegać skupowi interwencyjnemu – z 80 do 40 t. To dlatego, że nasze rolnictwo jest rozdrobnione i wielu rolników zbiera mniej niż 80 t ziarna. Obniżenie limitów automatycznie zwiększyłoby zakres interwencji w Polsce i wywarło presję na wzrost cen.
Jednak szansa na uzyskanie zgody KE nie jest duża. Unia wydzieliła trzy strefy geograficzne, a Polska należy do tej, w której skup zaczyna się 1 listopada i nie zdarzyło się jeszcze, by Unia zmieniła te rozporządzenia. To samo dotyczy wielkości partii zbóż podlegających skupowi interwencyjnemu. – Unia określa minimum na 80 ton, a niektóre kraje jak Francja i Niemcy jeszcze je podnieśli. Tam rolnicy do skupu interwencyjnego muszą dostarczyć nie mniej niż po 500 t – tłumaczy Wiesław Zapędowski, wiceminister rolnictwa. – Dlatego nasze postulaty raczej nie znajdują zrozumienia.
– Rozporządzenia można zmieniać – uważa Ardanowski. – W zeszłym roku ministrowi Wojciechowi Olejniczakowi udało się namówić Unię do przyspieszenia wypłacania pierwszych dopłat obszarowych o dwa miesiące. Uważam, że obecny minister też może zawalczyć o przyspieszenie wypłat w tym roku, bo sytuacja ekonomiczna rolników jest fatalna.
Krystyna Naszkowska, Gazeta Wyborcza, 2 sierpnia 2005
