Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4779
Euro
4,3665

Kurs średni NBP z dnia
24 maja 2012

28 października 2004

Koreańczycy nie chcą tłustej szynki

Korea Południowa chce kupować polską wieprzowinę i drób. Chętnych do współpracy było wielu, ale zgłosili się nieliczni.

Rynek koreański jest dla polskich zakładów bardzo atrakcyjny. Azjaci płacą na czas i interesują ich duże ilości elementów wieprzowych (karkówki, żeberek, boczku) oraz drobiu. Wojewódzkie inspektoraty weterynaryjne kilka tygodni temu rozesłały do zakładów mięsnych i drobiarskich informacje, że Korea Południowa chce kupować u nas mięso.

Chciał co trzeci

W województwie kujawsko–pomorskim działa 49 zakładów zajmujących się ubojem i przetwórstwem mięsa czerwonego oraz 10 – białego. Jedna trzecia z nich była zainteresowana eksportem do Korei. – O dziwo otrzymaliśmy tylko jedno zgłoszenie i sporo informacji z odmowami – mówi Konstanty Klusek z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynaryjnego w Bydgoszczy. – Nie wiem, dlaczego zakłady nie są zainteresowane eksportem do Korei. Część zakładów przesyłała zgłoszenia bezpośrednio do Głównego Inspektoratu Weterynarii, więc firm z Kujawsko–Pomorskiego może być nieco więcej. – Kilka dni temu wysłaliśmy listę do Korei – mówi Jacek Leonkiewicz , radca głównego lekarza weterynarii. – Jest na niej 39 polskich zakładów. 6 firm musi jeszcze nanieść poprawki, więc łącznie może to być 45 podmiotów. Leonkiewicz przyznaje, że nie jest to wiele. – Może nie wszyscy znają ten rynek i mają obawy – zastanawia się radca.

Tylko najlepsze

Witold Choiński, dyrektor biura Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, twierdzi, że powody rezygnacji są zupełnie inne. – Zainteresowanie eksportem do Azji było bardzo duże, ale nie każdy zakład może spełnić wymagania Koreańczyków – twierdzi Choiński.Jakość polskiego mięsa jest bardzo różna. Wiele świń trafia z małych i średnich gospodarstw. Najlepszej jakości jest czasami zaledwie 10–20 procent mięsa, a Koreańczycy wymagają powtarzalności dostaw. Taką powtarzalność dostaw mogą zapewnić największe i najnowocześniejsze zakłady współpracujące z dużymi producentami żywca wieprzowego i drobiu. W przypadku wieprzowiny najbardziej poszukiwane przez Azjatów są elementy pozyskane ze zwierząt ras wysokomięsnych. Tymczasem w Polsce mali i średni rolnicy rzadko podejmują się ich produkcji. Wolą rodzime rasy, które choć są mniej delikatne (bardziej odporne na choroby i mniej płochliwe) łatwiej obrastają w tłuszcz.
(l.t.), Gazeta Prawna, 28 października 2004