Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4779
Euro
4,3665

Kurs średni NBP z dnia
24 maja 2012

13 lipca 2004

Chwilowy spadek cen mięsa białego i czerwonego

Ceny mięsa białego i czerwonego oraz przetworów nareszcie zaczęły spadać, jednak powrotu do stawek sprzed akcesji na pewno nie będzie, a niebawem znowu może podrożeć wieprzowina.

Najdroższy dla mieszkańców Kujawsko–Pomorskiego był koniec czerwca. Wtedy za kilogram tucznika płacono w skupie ponad 5 zł, za żywiec drobiowy i wołowy – ponad 4 zł. Od tygodnia ceny spadają i nareszcie obniżki można zauważyć na sklepowych półkach. – Żeberka staniały do 8,30 za kilogram, a kosztowały już 11,90 – mówi Urszula Lisowska, właścicielka sklepu w Kamieniu Krajeńskim. – Dzięki spadkowi cen klienci kupują trochę więcej.

Świnie z Zachodu

Na wielkie zakupy i tak zapewne wielu klientom pieniędzy nie wystarczy, bo o powrocie do cen sprzed maja nie ma co marzyć. W styczniu kilogram żywca wieprzowego kosztował 2,90–3,00 zł, wczoraj płacono dostawcom 4,00–4,10 zł za kilogram.

 – Nie sądzę, żeby ceny jeszcze spadły, bo nadal jesteśmy w świńskim dołku – twierdzi Marek Langowski, dyrektor Zakładów Mięsnych MAT w Czerniewicach. – Przypuszczam, że za kilka dni znowu wzrosną, ale kilogram żywca zapewne nie przekroczy 4,50.

Gdy za kilogram tucznika płacono rolnikom nawet ponad 5 zł, niektóre zakłady mięsne (także z naszego regionu) zaczęły kupować tańsze przodki wieprzowe sprowadzane z Danii. – My na szczęście wytrzymaliśmy i nie musieliśmy robić zakupów na Zachodzie, ale uspokojenie rynku jest bardzo potrzebne. Żeby ubój i rozbiór był dla zakładów opłacalny, cena kilograma żywca powinna zatrzymać się na poziomie 4,50.

Krótka bajka

Spadają też ceny drobiu. – Bajka nie mogła trwać długo – mówi Cezary Zawiślak, producent drobiu z Serocka. – Jednak obecna cena – 3,5 złotego za kilogram żywca, powinna drobiarzy zadowalać.

Eksport mięsa nieco przyhamował wzrost cen, bo kupcy z Europy Zachodniej stają się coraz bardziej wybredni. Z drobiu najchętniej kupują filety indycze, a wołowina musi być dobrej jakości. O dużym eksporcie mięsa z krów mlecznych nie ma już mowy. – Mięso z krów trafiało do hamburgerów albo wędlin, ale tamtejszy rynek już się częściowo nasycił i teraz zachodni klienci szukają przede wszystkim ras mięsnych, których u nas brakuje – uważa Marek Langowski.
(l.t.), Gazeta Pomorska, 13 lipca 2004