Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4779
Euro
4,3665

Kurs średni NBP z dnia
24 maja 2012

22 czerwca 2004

Nasza wołowina made in Europe

Polska chce, by wołowina z krajów Unii była sprzedawana z etykietką "made in Europe". Minister rolnictwa Wojciech Olejniczak zapowiada też kontrole eksportowanych ziemniaków.

Propozycję Komisji Europejskiej, by znieść narodowe oznaczenia sprzedawanej wołowiny, która ma być jeszcze debatowana w Parlamencie w Strasburgu, popierają poza nami także Niemcy, Holandia i Litwa. Francja i kilka innych państw chce, by można było stosować podwójne oznaczenia: krajowe i europejskie. Większość krajów jest pomysłom Brukseli przeciwna.

Szansa dla polskiej wołowiny

 – Stanowisko Komisji to gwarancja niedyskryminowania producentów i przetwórców w poszczególnych krajach. Jednocześnie uważamy, że w Unii jest spójny system kontroli weterynaryjnej i nie ma potrzeby, aby tylko i wyłącznie wołowina była znakowana pod względem pochodzenia z danego państwa – mówił min. Olejniczak w Luksemburgu. – To ułatwi również Polsce sprzedaż wołowiny na rynki trzecie.

Znakowanie wołowiny np. "made in France" pojawiło się powszechnie w związku chorobą szalonych krów w Wielkiej Brytanii w latach 90. Od tego czasu Unia dokonała jednak rewolucji w systemie nadzoru weterynaryjnego i dziś bez przeszkód można ustalić, z jakiego stada i od jakiej krowy pochodzi sprzedawany na rynku kawałek mięsa. Konsument – uważa Komisja – może więc być pewny bezpieczeństwa żywności i nie ma potrzeby na dodatkowe oznaczenia.

Zapraszamy weterynarzy z Rosji

Odpowiedzialny za bezpieczeństwo żywności komisarz UE David Byrne przedstawił ministrom rolnictwa w Luksemburgu stan rozmów z Rosją na temat nowych certyfikatów weterynaryjnych. Moskwa przez kilka dni na początku czerwca z ich powodu blokowała eksport mięsa i wyrobów mlecznych z wielu państw UE, w tym Polski (jesteśmy największym w Europie eksporterem wieprzowiny na rosyjski rynek). Wycofała się z tych restrykcji pod naciskiem Brukseli, ale zgodzono się, że będą w tej sprawie do września dalsze rozmowy. Komisja wyklucza jednak wprowadzenie wspólnych certyfikatów dla całej Unii i odrzuca oskarżenia rosyjskich mediów, jakoby w nowych krajach była gorsza kontrola bezpieczeństwa żywności.

 – Jako jedyny kraj, za zgodą Komisji, podjęliśmy już dzisiaj rozmowy z Rosją na temat handlu mięsem, przetworami mięsnymi i mleczarskimi. Uzgodniliśmy, że zakłady, które chcą eksportować do Rosji, są gotowe poddać się w każdej chwili kontroli z ich strony – powiedział Olejniczak. Zgłosiło się aż 389 zakładów. – Niech weterynarze z Rosji przyjadą do nich kiedy tylko chcą.

Będą kontrole ziemniaków

Ostatnio ujawniono kilka przypadków eksportu m.in. na Litwę i do Czech polskich ziemniaków z bakteriozą (choroba całkowicie niegroźna dla ludzi, ale zmniejszająca plony). Może to nam grozić wprowadzeniem przez Brukselę zakazu ich sprzedaży. Min. Olejniczak zapowiada w związku z tym wprowadzenie, w porozumieniu ze strażą graniczną, monitoringu wywożonych ziemniaków – czy są one przez eksporterów badane i zdrowe.

 – Chcemy przez jakiś czas samodzielnie kontrolować sprawdzać certyfikaty ziemniaków na granicy – mówi minister rolnictwa. Jego zdaniem Komisja Europejska przyjęła nasze działania z aprobatą, a "chodziło o nieduże partie oraz nieliczne przypadki". – Nie ma zagrożenia dla eksportu, ani dla produkcji ziemniaków w Polsce – zapewnia Olejniczak.
Robert Sołtyk, Gazeta Wyborcza, 22 czerwca 2004