MRiRW
Cotygodniowe informacje
24 maja 2012:
Kursy walut
- USD
- 3,4779
- Euro
- 4,3665
Kurs średni NBP z dnia
24 maja 2012
10 lutego 2004
Polska zaprzecza, że handluje tajskim drobiem
W sobotę główny lekarz weterynarii Piotr Kołodziej zareagował na doniesienia zachodnich mediów, które twierdziły – powołując się na wypowiedź przewodniczącego Holenderskiego Stowarzyszenia Przemysłu Przetwórstwa Mięsa Drobiowego (Nepluvi) – że Polska łamie zakaz Unii Europejskiej i importuje do Europy kurczaki z Tajlandii. Piotr Kołodziej temu zaprzeczył.W sobotę Polskie Radio przytoczyło wypowiedź przewodniczącego holenderskiego stowarzyszenia Jana Odinka, że mięso z Tajlandii trafia do Polski, gdzie jest przepakowywane, a następnie wysyłane do Niemiec i Holandii. Jan Odink, którego wypowiedź cytowały holenderska agencja ANP, brytyjski Reuters oraz piątkowy dziennik "NRC Handelsblad", ostrzegł, że Tajlandia próbuje sprzedawać na rynek europejski swoje mięso drobiowe, mimo obowiązującego w Unii zakazu importu drobiu.
Nepluvi ma na to – jak twierdzi jego prezes – "konkretne wskazówki" i zaalarmowało już władze Holandii. Te z kolei skontaktowały się z Berlinem i Warszawą – podało Polskie Radio.
– Nie ma oficjalnie żadnych sygnałów, nikt się ze mną z Holandii nie kontaktował. To jest lobbing, który chce przyblokować eksport polskiego drobiu – powiedział agencji PAP Piotr Kołodziej. – Niczego nie wysyłamy do Holandii, co stanowiłoby zagrożenie dla Holendrów. Jest to kompletna bzdura – podkreślił.
Kołodziej zapewnił, że Polska nie sprowadza drobiu z Tajlandii ani też, tym bardziej, nie przepakowuje go i nie wysyła do żadnego innego kraju. Obowiązuje przecież zakaz sprowadzania drobiu z kraju, w którym wystąpiła ptasia grypa. – Jest nim objętych 10 państw azjatyckich, w tym Japonia – wyjaśnił Kołodziej i dodał, że Polska nigdy bezpośrednio nie sprowadzała drobiu z Tajlandii. Wcześniej taki drób trafiał do Polski z niemieckich chłodni.
Rzeczpospolita, 10 lutego 2004
