Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4779
Euro
4,3665

Kurs średni NBP z dnia
24 maja 2012

16 stycznia 2004

Zakłady mięsne boją się unijnych inspektorów

Grupa inspektorów Komisji Europejskiej wizytowała wybrane zakłady mięsne i mleczarnie w województwie łódzkim. Europejscy specjaliści służb weterynaryjnych sprawdzali je pod względem dostosowania do unijnych norm produkcji, które powinny być wdrożone do 1 maja – poinformował "Dziennik Łódzki".

 – Daleki jestem od traktowania tej wizyty jako nalotu, sprawdzającego stan przygotowań naszych zakładów do spełnienia norm unijnych w wyznaczonym terminie – zastrzega Roman Owecki, dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Łodzi.

Mimo tych zapewnień, wszyscy oczekiwali inspektorów z niepokojem: od ich oceny może zależeć przyszłość wielu funkcjonujących dziś w regionie zakładów mięsnych.

 – Wiele firm mimo wszystko nie rezygnuje – mówi Roman Owecki. – Zostały im jeszcze cztery miesiące. Na Zachodzie to wystarczy, by wybudować od podstaw nowa mleczarnię czy zakład przetwórstwa mięsnego, nie wspominając o ubojni. Zapewniam, że te przedsiębiorstwa, które rozpoczęły już inwestycje, nie będą musiały od 1 maja zaprzestać produkcji na eksport. Tyle obiecała nam Unia.

Niewielkie zakłady przetwórcze, które nawet nie myślą o spełnieniu unijnych norm, mogą liczyć jedynie na rynek krajowy, ale ich wyroby mają być specjalnie oznakowane. Klient będzie wiedział, że ich producentem jest zakład "drugiej kategorii" i może zrezygnować z zakupu – pisze "Dziennik Łódzki".

W listopadzie inspekcja weterynaryjna zamknęła 99 spośród 273 rzeźni w regionie łódzkim z powodu złych warunków sanitarnych i niehumanitarnego uboju – przypomina gazeta.
Dziennik Łódzki, 16 stycznia 2004