Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4460
Euro
4,3576

Kurs średni NBP z dnia
23 maja 2012

24 lipca 2003

Firmy mięsne walczą o utrzymanie konkurencyjności

Konkurencyjność nowocześnie wyposażonych i posiadających unijne certyfikaty firm mięsnych jest obniżana przez złe przepisy, które zezwalają m.in. na handel surowcem z uboju gospodarczego, twierdzą w Polskim Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa.

W kraju działa ponad 3 tys. firm zajmujących się ubojem i przetwórstwem mięsa. Ich rentowność za 2002 r. wyliczono na 1,5 proc., co oznacza, że wiele z nich nie ma funduszy niezbędnych na restrukturyzację i modernizację. Za drogie są kredyty, trudno dostępne są środki z funduszu SAPARD, przez co ciągle zbyt mało firm (nieco ponad 100) spełnia lub w najbliższym czasie będzie spełniało standardy unijne. Związek nie wie, ile z ponad 1250 zakładów do 1 maja 2004 r. wdroży unijne certyfikaty i czy 300 zakładów, które wystąpiły o okresy przejściowe (mogą obowiązywać do 2008 r.) zdążą z zaplanowanymi modernizacjami budowlano–technicznymi.

Branża mięsna, zdaniem związku, oczekuje na dawno zapowiedzianą nowelizację ustawy, która zezwala na ubój w gospodarstwach rolnych i handel mięsem z tego źródła. Nie jest ciągle zrealizowana zapowiedź resortu rolnictwa i służb weterynaryjnych o zmianie taryfikatora za obowiązkowe usługi weterynaryjne, eliminująca dwu– i trzykrotne opłaty za te same czynności.

 – Produkcja i przetwórstwo mięsa mogłoby być naszą narodową specjalnością. Koszty wytworzenia polskiej wieprzowiny są o 11 proc. niższe niż w Unii, a marże są dwu–, dwuipółkrotnie mniejsze. Mamy bardzo nowoczesne zakłady, a mimo to nie robimy na mięsie interesu – narzeka Chabowski, prezes związku. – Miałem zamówienie na 10 ton tłustej szynki, ale nie mogłem skompletować dostawy, gdyż brakuje wyspecjalizowanych i posiadających certyfikaty gospodarstw i niewiele się robi, aby takie powstały, chociaż koszty z tym związane są niewielkie – dodaje.
Lidia Oktaba, Rzeczpospolita, 24 lipca 2003