Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,4460
Euro
4,3576

Kurs średni NBP z dnia
23 maja 2012

25 czerwca 2003

Polska–UE: Branża mięsna jest szczególnie zagrożona

Branża mięsna jest najbardziej zagrożona po integracji z UE – wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Przystąpieniu Polski do struktur UE towarzyszy wiele niepewności. I nic dziwnego. Według badań Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR), wśród wszystkich branż najbardziej zagrożony jest sektor mięsny. Wiele zakładów jest niedostosowanych do nowych standardów, a kiepska kontrola jakości jeszcze bardziej pogłębia ten stan.

 – W branży mięsnej króluje duże rozdrobnienie, niska wydajność pracy i niska rentowność. Firmy stale narzekają na brak kapitału. Już teraz część z nich ulega likwidacji i wiele wskazuje na to, że tendencja ta będzie się nasilać – podkreśla Marcin Peterlik z IBnGR.

Dlatego eksperci przewidują, że w najbliższym czasie może wzrosnąć udział importu mięsa, a niewykluczone, że upowszechni się proceder nielegalnego uboju.

Ekonomiści z TEP nie obawiają się przyszłości krajowych branż wskazując, że w handlu z Unią od dłuższego czasu praktycznie nie ma barier, a wiele mniejszych firm (także banki spółdzielcze) może z powodzeniem prosperować na rynku lokalnym.

Niepokojem napawa ich stopień i trudności z restrukturyzacją przemysłu oraz brak jednolitej wizji rozwoju państwa. Polska musi rozpoznać swój interes narodowy, a nie wchodzić do Unii nadal uprawiając politykę resortową.

 – Po to, by integracja przyniosła korzyści, konieczne jest zidentyfikowanie interesów własnych i ich obrona, a nie dryfowanie na zasadzie "byle do przodu". Tymczasem w naszym kraju nie ma tradycji prowadzenia jednolitej polityki, a każdy resort uprawia własną pod naciskiem jakiegoś lobby – twierdzą ekonomiści.

Opinie:

To nie przypadek, że branża mięsna jest najgorzej przygotowana ze wszystkich branż na wejście do UE – twierdzą fachowcy. Problemów z dostosowaniem może nie mieć jedynie około 100 zakładów na blisko 3,3 tys.

Przemysław Chabowski prezes ZM Morliny:

Fatalne notowania branży mięsnej wynikają z tego, że w tym sektorze działa bardzo dużo zakładów, które nie są w stanie dostosować się do unijnych wymogów. Zakłady, o których z góry wiadomo, iż nie będą w stanie spełniać warunków unijnych, trzeba po prostu likwidować. Jeżeli szybko nie zabierzemy się za respektowanie tych przepisów, to skutki istniejącego bałaganu w branży mięsnej mogą być opłakane. Władze unijne, widząc nasze problemy, mogą skorzystać z wprowadzenia specjalnej klauzuli, która izolowałaby polskie mięso od rynku UE. Aby zdążyć z uporządkowaniem naszego rynku przed wejściem do Unii, należałoby likwidować 4–5 zakładów dziennie.

Paweł Sroka wiceprezes ZM Duda SA

Choć nasza firma spełnia wymogi UE, to zdecydowana większość zakładów mięsnych nie jest w stanie respektować przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej. W przypadku branży mięsnej o kłopotach firm z dostosowaniem się do przepisów unijnych decyduje duża kapitałochłonność tego procesu. Jest to szczególnie uciążliwe biorąc pod uwagę bardzo niską rentowność całego sektora. To z kolei powoduje, że odwracają się od niej banki. Słabość branży również wynika z dużego jej rozdrobnienia i małej specjalizacji.

Stanisław Zięba sekretarz PZPEiIM

Jeśli ustawa weterynaryjna dopuszcza możliwość funkcjonowania szarej strefy, to trudno dziwić się, że branża mięsna jest bardzo źle oceniana w kontekście naszego przystąpienia do UE. Proces przystosowawczy zakładów mięsnych wygląda bardzo źle. Jedynie około 20 proc. firm realizuje ten projekt. Co gorsza, trudno spodziewać się radykalnych zmian i poprawy sytuacji w ostatnich miesiącach przed naszym przystąpieniem do Unii.

Klaudiusz Balcerzak prezes ZM Balcerzak i Spółka

Zdecydowana większość zakładów jest bardzo kiepsko przygotowana do wejścia do UE. Najsłabiej pod tym względem wypadają małe, prywatne firmy. One upadną w pierwszej kolejności. Na rynku pozostanie niewielka grupa silnych zakładów.

Jerzy Majchrzak dyrektor biura zarządu ZM Sokołów

Sytuacja w branży mięsnej jest bardzo niedobra. Jeśli sektor w dalszym ciągu będzie wykazywał opieszałość w dostosowywaniu się do unijnych norm, to skutki tego mogą być dramatyczne. Możliwe jest nawet zastosowanie przez UE specjalnych klauzul eliminujących nasze mięso z rynku Unii. Przede wszystkim należałoby zacząć od likwidacji szarej strefy.

Mira Wszelaka, Puls Biznesu, 25 czerwca 2003