MRiRW
Cotygodniowe informacje
17 maja 2012:
Kursy walut
- USD
- 3,4460
- Euro
- 4,3576
Kurs średni NBP z dnia
23 maja 2012
14 kwietnia 2003
Odważni, którzy stawiają mna produkcję trzody
Mimo słabej opłacalności tuczu świń właściciele dużych hodowli nie rezygnują z inwestowania w gospodarstwa. Pan Jarosław Wyszyński ze wsi Wojny–Pogorzel na Podlasiu chce powiększyć swoją chlewnię. Liczy na to, że po integracji z Unią Europejską produkcja tuczników bedzie opłacalna, bo po otwarciu granic ceny pasz powinny się obniżyć.Gospodarstwo pana Jarosława produkuje rocznie 5 tys. tuczników. Hodowla na tak dużą skalę należy w powiecie wysokomazowickim do rzadkości. Większość okolicznych rolników jeżeli nawet inwestuje, to tylko w hodowlę bydła mlecznego. Opłacalność tuczu świń podlega większym wahaniom, ale jak sądzą niektórzy i tu są szanse na zyski.
– Sądzę, że już jestem przygotowany do tego żeby znaleźć się w Unii. Produkcja na dzień dzisiejszy jest to 130 tys. rok w cyklu zamkniętym. Perspektywicznie chciałbym móc zwiększyć stanowisko porodowe o około 50 loch – mówi pan Jarosław.
Gospodarstwo jest systematycznie powiększane od 6 lat. Hodowca zaczynał od 30 loch. Dobre ceny za żywiec można uzyskać dzięki wysokiej mięsności. Świnie z tej hodowli osiągają średni wynik w granicach 55 proc. Gospodarstwo liczy 65 ha przeznaczonych pod produkcję zbóż. To zbyt mało żeby zapewnić samowystarczalność, dlatego większość pasz trzeba kupić.
Agrobiznes, TVP1, 14 kwietnia 2003
