Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,3811
Euro
4,3205

Kurs średni NBP z dnia
22 maja 2012

13 lutego 2003

O świńskiej górce

Albo świńska górka, albo dołek. Albo zboża za dużo, albo za mało i trzeba je importować. Do tego rzeka mleka, nadmiar mięsa drobiowego i wołowego, z którymi nie wiadomo co robić. Protesty i blokady też powtarzają się w regularnym cyklu – narzeka "Trybuna". "Czy nie ma na to sposobu? Czy nie należałoby wprowadzić rozwiązań systemowych, które uchroniłyby nas od cyklicznych dołków i górek oraz powtarzających się regularnie protestów?" – pyta gazeta. Scenariusz – według "Trybuny" – jest zawsze taki sam. Najpierw rząd spóźnia się z interwencją na rynku rolnym, później rolnicy wychodzą na ulice, rząd twierdzi, że na spełnienie ich wszystkich żądań nie ma w budżecie pieniędzy, w końcu dochodzi do kompromisu, a do chłopów płynie kolejny sygnał, że należy produkować nie oglądając się na popyt. W komentarzu "Trybuny" Violetta Baran pyta, czy człowiek, który ma ze wsią tyle wspólnego co przez sklepową półkę, musi być wiecznie molestowany świńskimi górkami i dołkami? I publicystka gazety odpowiada: "Musi, niestety". Bo rolnicy to też obywatele Rzeczypospolitej. którym należy się dbałość o ich problemy. Rzeczą państwa jest je rozwiązać – uważa Violetta Baran. "Byle tylko państwo nie zapomniało o konsumentach, na których chcą jeździć i chłopi, i górnicy, i kto tam jeszcze" – dodaje publicystka "Trybuny".
Informacyjna Agencja Radiowa, 13 lutego 2003