Aktualne notowania

Ładuję notowania...

Zobacz wszystkie notowania mięsa lub zbóż.

ARR

Wrzesień 2011

Kursy walut

USD
3,3811
Euro
4,3205

Kurs średni NBP z dnia
22 maja 2012

3 lutego 2003

Przedsiębiorczy hodowcy bydła z Opolszczyzny

Opolscy hodowcy bydła nie tracą czasu. Mimo, że krowy są drogie i trudno je kupić, zwiększają pogłowie i stawiają obory. Powód jest prosty – zdają sobie sprawę, że tylko w ten sposób będą mogli konkurować z rolnikami unijnymi. Liczą też na wyższe kwoty mleczne.

Wielu rolników z opolskich wsi od wielu lat nosiło się z zamiarem zwiększenia pogłowia bydła mlecznego. Nie zraził ich nawet brak krów z powodu zamknięcia granic w obawie przed BSE. Trudniejsze okazało się uzyskanie zgody w gminie, a potem w starostwie. Urzędnicy kazali czekać wiele miesięcy na decyzję, ale się udało. W powiecie strzeleckim kilkudziesięciu rolników postawiło nowoczesne obory na 100 stanowisk.

Najbardziej prężni są dostawcy do Mleczarni Śląskich Rolników w Kadłubie. Skup wzrósł z 5 tys. litrów do 28 tys. Ośmiu największych hodowców dostarcza 30 proc. skupowanego przez mleczarnię mleka. Spółdzielnia cząsto organizuje wyjazdy szkoleniowe do Niemiec, gdzie hodowcy nawiązali kontakty z tamtejszymi rolnikami.

 – Niemcy przekazali nam jedną uwagę. Nasze obory są za małe. Żeby myśleć o działaniu w Unii Europejskiej obory muszą być duże i w tej chwili około 20 proc. naszych rolników zrozumiało to, i zmodernizowali stare obory lub wybudowali nowe zupełnie od podstaw. Myślę, że ci rolnicy nie mają się czego bać. Oni już w tej chwili moga wchodzić do UE, bo wszystkie nowe obory produkują 100 proc. mleka w klasie "E" – mówi jeden z hodowców.

W okolicy Strzelec Opolskich gotowych jest prawie 12 nowoczesnych obór wyposażonych w hale udojowe na ponad 100 krów mlecznych. Kilka obór jest jeszcze w budowie. Tu rolnicy Unii się nie boją.

 – Negocjacje pokazywały co Polska skorzysta na tym. A taka możliwość będzie tylko jedna i jeżeli my teraz nie wejdziemy to staniemy na boku i stracimy na tym bardzo wiele – mówi inny hodowca.

Hodowcy liczą, że gdy będą obliczali kwoty mleczne, ci co inwestują będą mieli dodatkową pulę. W przeciwnym razie połowa hal będzie stała pusta.
Agrobiznes, TVP1, 3 lutego 2003