MRiRW
Cotygodniowe informacje
17 maja 2012:
Kursy walut
- USD
- 3,3928
- Euro
- 4,3322
Kurs średni NBP z dnia
21 maja 2012
18 listopada 2002
Zapaść w branży drobiarskej
Fermy padają, hodowcy popełniają samobójstwa z przyczyn ekonomicznych, branża znalazła się w tragicznej sytuacji – mówiono w Warszawie, podczas XIX Kongresu Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.– Brak bilansu w rolnictwie, w tym także w drobiarstwie, powoduje chaos na rynku produkcyjnym i na rynku pracy – mówiła ustępująca prezes Aleksandra Wójcik do 87 delegatów. Związek zainicjował opracowanie programu drobiarskiego, ale nie uzyskał pełnych danych od hodowców na temat liczby kurników i wielkości produkcji. Musiał oprzeć się na szacunkach. Wg Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w ub.r. produkcja żywca drobiowego wynosiła 993 tys. ton, a mięsa drobiowego – 695 tys. ton, tj. o 19 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku produkcja drobiu przekroczy milion ton. Tak duża podaż spowodowała spadek cen. Najbardziej narzekają hodowcy kurczaków i indyków.
– Jeszcze miesiąc temu za kilogram żywej indyczki płacono 3,90 zł, a teraz – 3,80 zł – powiedziała "Pomorskiej" Renata Rochnowska, posłanka Samoobrony i właścicielka fermy indyków.
Hodowcy podkreślali, że spadek cen zbóż nie poprawia ich sytuacji ponieważ nie zmieniają się ceny pasz. Z niższych cen zbóż korzystają jedynie mieszalnie.
Obecni na kongresie przedstawiciele resortu rolnictwa (w tym wicepremier Jarosław Kalinowski) przyznali, że drobiarstwo jest jedyną branżą w rolnictwie, która nie korzysta z pomocy państwa. Wicepremier pocieszył jednak hodowców, że udało mu się uzgodnić z ministrem finansów dopłaty do eksportu 13 tys. ton drobiu w tym kwartale. Nie wykluczył, że podobne dopłaty będą obowiązywać w I kwartale przyszłego roku.
Przedstawiciele resortu nie ukrywali, że po integracji Polski z Unią będą mogły działać tylko te fermy i te zakłady, które spełnią unijne standardy.
iga, Gazeta Pomorska, 18 listopada 2002
