Kolby kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Susza szkodzi uprawom kukurydzy

Właśnie teraz ważą się losy kukurydzy, a ostatnie upały i związana z nimi duża susza – to zły prognostyk dla przyszłych zbiorów. Rośliny potrzebują wody. I to natychmiast aż w 12 województwach – wynika z najnowszego raportu Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa.

Kukurydza ze względu na suszę, na przykład w centralno-zachodniej części kraju, urosła do około 1 metra 40 centymetrów wysokości. To o 30-40 centymetrów za mało. Tylko gdzieniegdzie rośliny osiągnęły pożądaną wysokość. A choć zbiór na kiszonkę jest mniej istotny niż na ziarno, to przy usychaniu wielu gatunków roślin uprawianych na zielone pasze, wszelkie braki biomasy nabierają innego znaczenia.

Sugerując się ubiegłorocznymi problemami, rolnicy w niektórych regionach posiali nieco więcej kukurydzy na kiszonkę, ale bilans ogólnokrajowy jest podobny jak w 2018.

Powierzchnia upraw kukurydzy
w tys. ha
na ziarno 630
na kiszonkę 600
źródło: PZPK

Pierwsza połowa lipca ma największy wpływ na przyszłe zbiory. Kukurydza znajduje się w fazie dojrzewania generatywnego, czyli tworzenia wiech, znamion, kolb, a później ziarna. Na razie tylko miejscami rośliny wykształciły już wiechy, a u najwcześniejszych odmian, zaczynają się pokazywać kolby w początkowym stadium rozwoju.

Wysoka temperatura, nawet około 30 stopni, tej roślinie nie przeszkadza – ale już brak wody zdecydowanie tak. Według Polskiego Związku Producentów Kukurydzy, potrzeba w lipcu około 100 milimetrów opadów, aby kukurydza właściwie się rozwinęła.

Ubiegłoroczne ziarno jeszcze jest u rolników, ale w kraju kiepsko się sprzedaje. Odbiorcy obniżyli maksymalne ceny do 660 zł/t, ale producenci nie chcą sprzedaż zboża poniżej 680 złotych za tonę. Porty oferują 700 zł/t, ale przewóz ziarna z dalszych regionów Polski, ze względu na koszty transportu, raczej się nie opłaca.

Źródło: Agrobiznes TVP