Kwiat rzepaku Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Suche fakty o rzepaku

Po tygodniu spadków środowe popołudnie na światowych parkietach przyniosło wzrosty notowaniom zbóż i rzepaku . A to za sprawą korekty prognozy zbiorów oszacowanej przez unijnych ekspertów.

A wszystkiemu winna zbyt mała ilość deszczu w Europie. Deficyt wody oznacza jedno – mniejsze plony zbóż i rzepaku. Ten ostatni, zdaniem analityków, może ucierpieć najbardziej. Średnia wydajność dla krajów Unii, została obniżona do niespełna 3 ton z hektara. To blisko 4,5% spadek do średniej pięcioletniej.

Nie inaczej ma być i u nas. Dla polskich producentów eksperci przewidują niższe (niż jeszcze w kwietniu) plonowanie – niespełna 2,77 t/ha. Ale i tak jest ono wyższe od średniej z zeszłego roku.

A ceny? Na razie plantatorzy muszą szukać odbiorców i zadowalać się stawkami na poziomie 1640 zł/t – 1665 zł/t. I jest to poziom obowiązujący zarówno dla ubiegłorocznych nasion, jak i na nowe żniwa. Teraz największym problemem jest pozyskanie kontrahentów, bo zakłady tłuszczowe, w sporej już liczbie, szykują się na dostawy w lipcu i w sierpniu, a teraz – nie kupują nic. Albo prawie nic.

Źródło: Agrobiznes TVP