Brojlery Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Słaby skup, słaby zakup

Po szale zakupów, spadek zamówień i spadek cen. Tak złej sytuacji na rynku drobiu nie było już dawno. Hodowcy którzy nie podpisali umów kontraktacyjnych z zakładami mają teraz duży problem ze sprzedażą żywca, a kurczaki rosną.

Dziś w większości firm ostatnie przed świętami uboje. Następne ruszą we wtorek, ale jeśli popyt na mięso drobiowe nadal będzie tak słaby jak teraz, magazyny przetwórni szybko się zapchają.

Tuszki, które jak tylko zaczęła się epidemia, można było sprzedać prawie po 6 złotych, teraz kosztują nieznacznie powyżej 3 złotych.

Na wolnym rynku za żywe kurczaki część przetwórni płci hodowcom zaledwie 2 zł/kg – ponad połowę mniej, niż w połowie marca. Tylko w ramach umów kontraktacyjnych można liczyć na 3 zł/kg.

Jesteśmy największym producentem i eksporterem drobiu w Europie. To rynek, nad którym od lat mamy nadprodukcję i część towaru musimy wysyłać za granicę. Teraz hodowcy zmniejszają wstawienia, a wylęgarnie pozostają z niesprzedanymi pisklętami.

Podobna sytuacja jest z nioskami. Tu też obsady w kurnikach są mniejsze. A jaja, pomimo zbliżających się świąt, zalegają w magazynach.

Źródło: Agrobiznes TVP