Kolba kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Korekta cen kukurydzy

Tym razem to ostre spadki notowań na światowych parkietach, przyczyniły się głównie do korekty cen na poszczególnych rynkach. Największe minusy od początku zeszłego tygodnia zapisuje na swoim koncie kukurydza.

Producenci kukurydzy wciąż liczą na sprzedaż zeszłorocznego ziarna. Ale ceny, chociaż ledwo przekraczają 700 złotych za tonę, nie napędzają klientów.

Kukurydzy z nowych zbiorów na razie nie ma jak zakontraktować. Eksporterzy chwilowo nie podpisują nowych umów, a większe krajowe zakłady skupowe nie podają cen po jakich chciałby ją kupić. Producenci, którzy wcześniej nie zdecydowali się na zawarcie kontraktów teraz muszą zaczekać na nowe cenniki, ale wbrew pozorom może się to okazać korzystne. Brak opadów, a przez to spore niedobory wody sprawiły, że w wielu regionach kukurydza jest duża niższa niż zwykle i ma mniejsze kolby. Deszcz padał bardzo punktowo i czasem na polach graniczących ze sobą, można zobaczyć dwa, zupełnie odmienne obrazy kukurydzy.

Tymczasem wielu liczyło na deszcz i teraz nie jest pewne, czy wszystkim uda się wywiązać z kontraktów. Nie oznacza to zupełnego zastoju na rynku. Sprzedać można kukurydzę tzw. mokrą. Jej ceny z nowych zbiorów, pozostają na nie zmienionym od kilku tygodni poziomie. Tona wyceniana jest maksymalnie na 450 złotych. A przy dużej podaży zbóż paszowych, raczej nie ma co liczyć na podbicie jej stawek.

Źródło: Agrobiznes TVP