Kolba kukurydzy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

I po żniwach

Kukurydza powoli schodzi z pól. Zdaniem plantatorów o jej plonie przede wszystkim zadecydowała susza. Zbiory bardzo się różnią – w zależności od pola.

Panu Bartłomiejowi z 300 hektarów kukurydzy, zostało do skoszenia 80. Ale kokosów z kukurydzy nie będzie. Plantatorzy narzekają na suszę.

Jak mówi Grzegorz Lepakiewicz, plantator kukurydzy (Kondrajec), wydaje się, że kukurydza urosła, ale jej ziarno pozostawia wiele do życzenia.

Pogoda zrobiła swoje, ale jak się okazuje – nie wszędzie. Na niektórych glebach słabe, na innych (nawet po sąsiedzku), bardzo udane. Są też rośliny mające 3 metry wysokości, ale i takie zaledwie na metr. I to pomimo stosowania tej samej technologii, ale za to na różnych rodzajach gleb.

Na dobrej ziemi kolby są wykształcone, na słabych ziemiach występuje głownia. Brakowało wody, deszczu w okresie zapylania i ten plon jest niższy. Od 6 do 8 ton – tłumaczy Bartłomiej Kozłowski, plantator kukurydzy (Kondrajec).

W zależności od działki, pan Bartłomiej zbiera od 7 do 12 ton z hektara. Podobnie jak inni.

Siedem, osiem, dziewięć dziesięć gdzieś się udawało zebrać – potwierdza Grzegorz Lepakiewicz, plantator kukurydzy. I dodaje, że zebraną mokrą kukurydzę trzeba jeszcze dosuszyć.

Jak twierdzą rolnicy, wilgotność ziarna poprawiła się wobec poprzednich miesięcy. Wcześniej wilgotność wynosiła nawet 35%, na przełomie października i listopada ten wynik się poprawił i wynosi 25%.

Ale nie tylko pogoda, jakość gleby czy zabiegi agrotechniczne wpływają na zbiory. Kukurydza to przysmak dzików. Szczególnie teraz, gdy zbliża się zima. Wyrządzone przez nie szkody, zdaniem rolników, są w tym roku bardziej widoczne niż w ubiegłych latach.

Zbiory kukurydzy na ziarno powoli dobiegają końca. Jeszcze kilka tygodni i kombajny zjadą z pól.

Źródło: "ROL - PETROL" Giełda Paliwowo-Rolna na podstawie: Agrobiznes TVP