Dzik w lesie Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dziczyzna – pełne magazyny

W czasie pandemii duży kłopot mają zakłady przetwarzające dziczyznę. Brak eksportu, problem ze sprzedażą mięsa w kraju, czyli brak pieniędzy. A magazyny pękają w szwach.

Wszystko wskazuje na to, że odstrzał kozłów saren przesunie się z 11 maja, kiedy sezon się zawsze zaczynał, na czerwiec, lipiec lub nawet sierpień. Odstrzały często były organizowane dla zagranicznych gości, a ci na razie nie dotrą.

Pozostają więc tylko dziki i tu też jest problem. Zakłady przetwórcze co prawda skupują je, ale rzadziej, przy zachowywaniu wszelkich środków bezpieczeństwa obowiązujących w czasie pandemii. Ale mięso trafia do chłodni, bo dotychczasowi importerzy wstrzymali na razie handel. W Polsce tez jest kłopot z dystrybucją. Restauracje nie funkcjonują, a dziczyzna nie jest teraz towarem pierwszej potrzeby, aby zamawiać ją z dostawą do domu. Dlatego w zakładach gromadzą się coraz większe zapasy mrożonego mięsa. Przetwórcy obawiają się, że kiedy wszystko ponownie ruszy, to nagle w kraju zwiększy się podaż i ceny spadną.

Teraz w punktach skupu, kilogram dzików kosztuje od 1,50 zł/kg do 2,00 zł/kg.

Źródło: Agrobiznes TVP