Ziarno rzepaku z pola Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Ceny w górę – nie tylko rzepaku

Ostatnia sesja na paryskim parkiecie Matif zakończyła się delikatną korektą, ale notowania rzepaku i tak są teraz najwyższe od ponad dwóch lat. Dało to szansę na podniesienie cen i w kraju. Ale drogi jest nie tylko rzepak.

Wyższe notowania rzepaku to zasługa drożejących olejów, ale przede wszystkim gorszej od oczekiwań podaży na światowym rynku i obaw o przyszłoroczne zbiory.

Ceny wzbiły się do poziomów z kwietnia 2017 roku. Tona w Paryżu kosztuje 390 euro. Dzięki temu oraz za sprawą większego popytu wzrosły także i ceny na naszym podwórku. Dzisiaj za tonę rzepaku trzeba zapłacić nawet 1630 złotych. A to oznacza wzrost w ciągu tygodnia o 20 zł/t.

Listopad okazuje się także zwyżkowy dla części zbóż paszowych i paszowych dodatków. Pszenica paszowa jest droższa o 40 zł/t i kosztuje nawet 680 złotych za tonę. Rosną też ceny pszenżyta, co cieszy producentów, bo stawki w tym roku nie były za wysokie. W tym tygodniu kończy się skup pszenżyta w portach, a to dodatkowo winduje cenę. Tona na eksport kosztuje maksymalnie 635 zł/t, a w kraju – 585 zł/t.

O 30 złotych więcej niż przed tygodniem kosztuje mokra kukurydza (do 450 zł/t). To efekt zwiększonego na nią w ostatnim czasie popytu.

Zdrożały także otręby. Choć nie osiągnęły wysokiego, zeszłorocznego poziomu. Za żytnie trzeba zapłacić maksymalnie 400 zł/t, a za pszenne – 440 zł/t.

Źródło: Agrobiznes TVP