Mięso drobiowe Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Problem mocno zmrożony

Stabilizacja na niskim poziomie, tak wygląda teraz krajowy rynek drobiu. I szanse na szybką zmianę sytuacji są raczej niewielkie, bo ograniczony eksport spowodował, że magazyny już są pełne mrożonego mięsa.

Ostatnie lata przynosiły ciągły wzrost hodowli drobiu. W Unii Europejskiej staliśmy się największych producentem. Polskie kurczaki wygrywały niższą ceną i wysoką jakością. Ale koronawirus pokrzyżował dalsze plany. Jak tłumaczą przetwórcy, przy cenach zbytu tuszek na poziomie około 4 i pół złotego, zakłady hodowcom nie mogą zapłacić więcej za żywiec niż 3 złote.

I rzeczywiście, stawki zarówno na wolnym rynku, jak i w ramach umów kontraktacyjnych, są bardzo zbliżone. Najczęściej od 2,90 zł/kg do 3,10 zł/kg. Wyższe stawki zdarzają się tylko w nielicznych ubojniach na Śląsku. I to wszystko przy ograniczonej podaży żywca.

Ale i popyt jest teraz niewielki. Duże zakłady starają się sprzedać towar do sieci handlowych nawet po bardzo promocyjnych cenach, co także nie pomaga w powrocie notowań na rynku żywca do opłacalnych poziomów.

Tuczniki w zagrodzie Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zmiany na gorsze

Kolejne zmiany na rynku tuczników. W środę rolnicy spodziewali się dalszych podwyżek, tymczasem niemiecka giełda pozostawiła ceny na niezmienionych poziomach. Ale wysoki kurs złotego spowodował, że część naszych zakładów obniżyła stawki.

Jeszcze w zeszłym tygodniu hodowcy niechętnie pozbywali się zwierząt, licząc na kolejne podwyżki. Gdy te nie nadeszły, a wraz z umocnieniem złotego opłacalny stał się import, rolnicy ruszyli do punktów skupu. A tu, nawet przy największych partiach, ceny są najczęściej o 20 groszy niższe, niż w ubiegłym tygodniu.

Tuczniki 
zł/kg
S 6,90-7,40
E 6,80-7,30
U 6,40-7,00
R 5,80-6,60

Jak przekonują przetwórcy, przy obecnym handlu, to i tak dużo. Ich zdaniem, by zakłady nie ponosiły strat, ceny skupu żywca w podstawowej klasie E, nie powinny przekraczać 7 złotych.

Tuczniki Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Nowy tydzień i nowe ceny

Nowy tydzień, wielkie zmiany. Notowania tuczników ostro idą w górę. Podwyżki w Niemczech skłoniły i naszych przetwórców do podniesienia cen. A podwyżki są bardzo wyraźne. Na niemieckiej giełdzie stawki ukształtowały się na poziomie 1 euro 66 centów za kilogram. To zmiana w górę w ciągu tygodnia aż o 6 centów.

A na naszym rynku podwyżek ciąg dalszy. Dziś tuczniki w najwyższej klasie są wyceniane od 6 złotych 90 groszy do 7 złotych 60 groszy za kilogram.

Tuczniki 
zł/kg
S 6,90-7,60
E 6,80-7,50
U 6,40-7,20
R 5,80-6,80

Mimo podwyżek wielu hodowców wciąż wstrzymuje się ze sprzedażą, licząc na jeszcze wyższe ceny. Część wycofuje się z grafików, przekładając terminy sprzedaży na jeszcze późniejszy termin. Ale handel mięsem do łatwych nie należy – mówią przetwórcy. Towar już teraz ciężko jest sprzedać po opłacalnych stawkach, więc oczekiwanie jeszcze wyższych cen tuczników wydaje się być mocno przesadzone.

Dzik w lesie Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wciąż rosną zapasy dziczyzny

11-ego maja rozpoczął się sezon odstrzałów kozłów saren. I choć wiele zakładów przetwórczych sugerowało myśliwym by opóźnili polowania przynajmniej do lipca, to dziczyzna trafia do punktów skupu. A teraz ani chętnych ani dobrych cen na nią nie ma.

Problem z niskimi cenami skupu w czasie pandemii bierze się nie z powodu sztucznie zaniżanych stawek, a z nadmiernej podaży sarniny w magazynach. Chłodnie pełne są nie sprzedanych zapasów dziczyzny. To nawet kilka tysięcy ton saren, jeleni i dzików. A ostatnie partie mięsa na eksport wyjeżdżały na zachód pod koniec lutego. Teraz nie ma gdzie gromadzić świeżych dostaw ustrzelonych zwierząt.

Myśliwi w punktach skupu mogą liczyć na 6 zł/kg do 6,50 zł/kg kozłów saren. Rok temu stawki były dwukrotnie wyższe. Kupując zwierzynę bezpośrednio od myśliwego, za kozła ważącego około 20 kilogramów, trzeba zapłacić średnio od 120 złotych do 150 złotych.

Sytuacja powinna się poprawić, gdy restauracje będą miały więcej gości i zaczną znów zamawiać dziczyznę oraz gdy ponownie otworzy się eksport mięsa do Francji, Austrii czy Niemiec.

Do punktów skupu trafiają jeszcze dziki, ale tu cena na razie się nie zmienia. Kilogram kosztuje o półtora do dwóch złotych.

Młode tuczniki Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Po ostrych spadkach, ostre zwyżki

1 euro 60 centów – na niemieckiej giełdzie ceny tuczników pozostały stabilne. Ale na krajowym rynku zmiany i to bardzo dynamiczne. Po ostrych spadkach mamy gwałtowne zwyżki.

Po ostatnich cięciach stawek rolnicy wstrzymali się z dostawami. Zakłady nie miały więc innego wyjścia, jak tylko za tuczniki zaoferować więcej. Nieliczne firmy pozostawiły podstawowe cenniki bez zmian, ale te obowiązują tylko przy kilku sztukach. Za większe partie dopłacają nawet 30 groszy.

Tuczniki 
wg wbc zł/kg
S 6,00-6,50
E 5,90-6,40
U 5,70-6,00
R 4,90-5,50

To o kilkadziesiąt groszy więcej, niż przed tygodniem, ale wcale nie tak dużo, jeśli wziąć pod uwagę horrendalnie wysokie ceny warchlaków, jakie hodowcy płacili kilka miesięcy temu. Po przeliczeniu niemieckich stawek, u nas nadal jest taniej.

Młode kurczęta Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Kurczaki – na nowo po staremu

Już nie tak tragicznie jak jeszcze w kwietniu, ale nadal słabo. Rynek kurczaków do normalności wraca bardzo powoli.

To nie jest łatwy sezon ani dla hodowców kur czy kurczaków, ani dla przetwórców. By sytuacja była stabilna za granicę powinniśmy wysyłać przynajmniej 20% – 30 % krajowej produkcji, tymczasem eksport jest teraz niewielki. Na tym rynku od wielu lat mieliśmy kilkuprocentową dynamikę produkcji. Teraz, mimo mniejszej obsady w kurnikach, nadprodukcja drobiu nadal jest widoczna. A do uboju wciąż trafiają ptaki z wstawień jeszcze sprzed pandemii.

Ale ceny powoli odrabiają już straty. W najgorszym momencie przed Wielkanocą, wiele firm kupowało brojlery na wolnym rynku płacąc zaledwie od półtora do dwóch złotych. Teraz ceny zaczynają się od 2,50 zł/kg.

Brojlery
ceny skupu zł/kg
wolny rynek 2,50-3,00
kontraktacja 2,80-3,00
źródło: ZD

Ale to wciąż za mało, by produkcja była opłacalna – szczególnie, że ceny pasz wyraźnie poszły w górę.

Tucznik w zagrodzie Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Świnie – przeceny gonią przeceny

Od początku pandemii ceny świń lecą w dół. Obowiązująca teraz stawka na niemieckiej giełdzie to zaledwie 1 euro 60 centów za kilogram. Tak tanio nie było od ponad roku.

Od początku marca notowania tuczników spadły o ponad 40 eurocentów. W przeliczeniu na nasza walutę to już blisko 2 złote. W krajowych zakładach obniżki bywają jeszcze większe, wszystko przez bardo słaby zbyt. Jeszcze dwa miesiące temu nic nie zapowiadało takiego rozwoju sytuacji. Ceny były wysokie a apetyty krajów europejskich na nasz towar – duże.

Pandemia skutecznie zmieniła obraz rynku. Teraz świnie tanieją, pasze drożeją, a opłacalność hodowli spada. Ograniczony popyt na wspólnotowym rynku, nadwyżki towaru i konkurencja taniej wieprzowiny z Ameryki czy Brazylii, skutecznie ciągną notowania w dół.

Do tej pory nasze zakłady wzorując się na niemieckiej giełdzie ustalały ceny skupu na cały tydzień, teraz – z dnia an dzień. I z dnia na dzień niższe. A do punktów skupu tafia coraz więcej przerośniętych tuczników.

Tuczniki 
zł/kg
S 5,70-6,20
E 5,60-6,10
U 5,40-5,70
R 4,90-5,20

 

Para tuczników Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Świnie coraz taniej

Mięso tańsze niż surowiec. Oferty zakupu schabu, szynki czy karkówki dużo poniżej oczekiwań przetwórców. Na rynku wieprzowiny przeceny gonią przeceny.

Stawki proponowane przez handel nie pokrywają nawet kosztów produkcji, a co dopiero mówić o zarobku – komentują przedstawiciele zakładów mięsnych. Stąd i ceny skupu żywca coraz niższe. Trudno dziś znaleźć firmę, która za tuczniki proponowałaby hodowcom powyżej 7 złotych, tak jak jeszcze tydzień temu.

Poniedziałek rozpoczął się od kolejnych przecen.

Tuczniki 
wg wbc zł/kg
S 6,40-6,80
E 6,30-6,70
U 5,90-6,30
R 5,30-5,80
źródło: ZM

I trudno na razie oczekiwać innych tendencji, bo za zachodnią granicą – też cięcia. Ceny spadły o kolejne 0,5 centa za kilogram do 1,70 euro/c. Tak niskich poziomów nie notowano od ponad roku.

Grupa dzików Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dziczyzna i magazyny pełne problemów

W czasie pandemii chłodnie są pełne dziczyzny i na razie sposobu na rozładowanie problemu nie widać. Eksport prawie nie funkcjonuje, a w magazynach składowane są kolejne tusze.

Chociaż dziki trafiają do zakładów w stosunkowo niewielkich ilościach (na każdy z licznych punktów skupu średnio przypada po kilka sztuk tygodniowo) to jednak podaż tego mięsa stale rośnie, a sprzedać go nie ma gdzie. W chłodniach przybywa więc towaru, tymczasem ostatnie wysyłki były w drugiej połowie lutego.

Zaplanowany na początek marca eksport do Francji, Austrii, czy Niemiec stanął. Tylko w sporadycznych przypadkach są realizowane wcześniej zawarte kontrakty. Do tego nadal nie pracują restauracje. A dla sieci handlowych to za drogi towar, aby go zamawiać.

Dziki pozyskiwane są w ramach odstrzałów redukcyjnych, albo sanitarnych. Małe i średnie sztuki zagospodarowują zwykle sami myśliwi we własnym zakresie, a duże dostarczają do zakładów przetwórczych.

Teraz za kilogram dzików można dostać od 1,50 zł do 2,00 zł. Zakłady, będąc w trudnej sytuacji, przymierzają się do wprowadzenia przedłużonych terminów płatności za dostarczoną dziczyznę, o około 3 miesiące. To pozwoliłoby im przetrwać trudny czas zamrożonych w chłodniach pieniędzy.

Mięso drobiowe Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Kup drób

Drób od 2 tygodni notuje spadki na giełdach towarowych. To głównie efekt drastycznej redukcji eksportu. W tym tygodniu ceny kurczaków lekko odbiły się od dna, ale pytanie na jak długo?

Przy tak dramatycznej, również dla hodowców sytuacji, część z nich nie planuje przez jakiś czas nowych wstawień. A to wpłynie na podaż. Do tego załamał się eksport mięsa drobiowego do Azji i Afryki, a tylko niewielkie ilości udaje się sprzedać na zachód Europy, do Czech i Słowacji. O wzmożonych zakupach elementów drobiowych na grilla przed dłuższym majowym weekendem, teraz, w okresie pandemii i zakazów zgromadzeń, też trzeba zapomnieć. Stąd na giełdach towarowych wyjątkowo kiepski handel i niskie ceny.

Wczoraj pojawiła się niewielka szansa na zmiany. Sieci handlowe, które do tej pory ograniczały zamówienia, teraz – gdy towar jest tani – zwiększają zakupy. Ceny kurczaków ruszyły w górę i to nawet o złotówkę.

Kurczaki
ceny transakcyjne zł/kg
ubiegły tydzień teraz
tuszki 3,00 4,20
ćwiartki 2,00 2,70
filety 8,00 9,30
źródło: BM Agrohandel

Spadają za to cały czas ceny indyków. Ich tucz trwa znacznie dłużej niż kurczaków, dlatego zmiana trendów hodowli wpłynie na rynek znacznie później. A na razie filety z indyków staniały w ciągu tygodnia aż o 1,5 złotego. Kilogram kosztuje teraz średnio 14,50 zł, a kilogram ud bez kości – 11 złotych.