Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Panika w Ameryce

giełda rolna notowania
123RF Zdjęcie Seryjne

Na chicagowskiej giełdzie rolnej wyprzedaż. Tanieją kontrakty terminowe na soję, która jest ważnym towarem eksportowym. Wartość rocznego eksportu do Państwa Środka przekracza 12 miliardów dolarów, więc wizja obłożenia wysyłek 25 procentowym cłem, zadziałała na inwestorów.

Na czarnej liście jest też wieprzowina. Analitycy nie mają wątpliwości, że nawet gdyby wysyłki spadły o kilka lub kilkanaście procent, to dla amerykańskich przedsiębiorstw będzie to ogromna strata. Jak wyliczają farmerzy w ciągu ostatnich dwóch tygodni stracili szacunkowo po 100 dolarów za akr, co jest najgwałtowniejszym spadkiem dochodów z gospodarstw od co najmniej 30 lat.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dzikie szkody

zniszczona kukurydza na polu
123RF Zdjęcie Seryjne

Jacek Lenczewski prowadzi z rodzicami gospodarstwo rolne, hodują głównie bydło mleczne. W takiej produkcji najlepszą paszą jest kukurydza, na którą apetyt mają nie tylko krowy, ale także dziki. Zwłaszcza, że z powodu mokrej zimy, na polach zostało sporo nie skoszonej kukurydzy. Dziki mają więc „otwarty bufet”, ale mimo to, wchodzą w szkodę rolnikom. A ci – oczekują odszkodowań.

Jak mówi Jarosław Żukowski z Polskiego Związku Łowieckiego, Związek płaci odszkodowania za szkody wyrządzone w uprawach rolnych przez zwierzynę dziką: łosie, jelenie, sarny i dziki. Ale myśliwi nie mogą polować w bezpośrednim sąsiedztwie budynków mieszkalnych. Dlatego też za takie szkody, jak na polu Jacka Lenczewskiego, Związek nie zapłaci.

Polski Związek Łowiecki zajmował się do tej pory zarówno wypłatami, jak i szacowaniem szkód, a to nie podoba się rolnikom. W przygotowywanym projekcie zmiany ustawy o prawie łowieckim, do zespołu szacującego straty miałby dołączyć przedstawiciel gminy. Ale to wiąże się z kosztami. I to właśnie one, zdaniem Jarosława Żukowskiego (zwracającego uwagę na fakt, że za pracę przedstawiciela gminy nie płaciłby Związek), są powodem opóźnienia wprowadzenia zmian w ustawie o prawie łowieckim. A rolnicy na projekt czekają z niecierpliwością – ich zdaniem myśliwi przestaliby wreszcie być sędziami w swojej sprawie. I można by wówczas liczyć na to, że odszkodowania za straty spowodowane na polach przez dzikie zwierzęta, byłyby wyższe.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

2017 to był dobry rok

eksport towarów rolnych drogą morską
123RF Zdjęcie Seryjne

Zboża, mleko, mięso i cukier. Na tych rynkach w zeszłym roku odnotowano wzrost produkcji i co dla nas ważne także wzrost sprzedaży za granicę.

W przypadku zbóż, wołowiny, czy drobiu umocniliśmy swoją pozycję eksportera. Towary rolno-spożywcze wysyłaliśmy głównie do krajów Unii, ale rośnie także udział w eksporcie rynków poza unijnych. I co ważne, wciąż udaje się nam otwierać kolejne.

Opłacalność produkcji ściśle zależna była też od eksportu. W zeszłym roku ponad 20% wyprodukowanej pszenicy wyjechało za granicę. Więcej, niż konsumujemy w kraju, eksportujemy też wieprzowinę, wołowinę czy drób.

 

Udział eksportu w produkcji

pszenica 23%

żyto 15%

wieprzowina 40%

wołowina 92%

drób 55%

źródło: Ministerstwo Rolnictwa

 

Jak przyznaje Minister Rolnictwa, optymizmem napawa fakt, że pogłowie świń w Polsce wzrosło o kilka procent w stosunku do roku 2016.

Na uwagę zasługuje też branża drobiarska, której udało się utrzymać kilkunastoprocentowy wzrost produkcji rok do roku. Dwa i pół miliona ton mięsa drobiowego w 2017 umocniło nas w europejskiej czołówce.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rekompensaty za straty

pieniądze na odszkodowania
123RF Zdjęcie Seryjne

Trzy hektary kukurydzy Franciszka Kurzyny wciąż na polu. Rolnik kilkukrotnie próbował wjechać tu kombajnem i skosić kukurydzę – za każdym razem bezskutecznie. Teraz jednak rolnik z nadzieją patrzy w niebo i czeka na przymrozki oraz słońce, które wysuszy ziarno. Niektóre uprawy trzeba jednak spisać na straty, ale takie ryzyko jest wpisane w prace pod gołym niebem.

W tym roku, z powodu niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, ucierpiało wiele gospodarstw. Dla tych, które z powodu strat znalazły się w najtrudniejszej sytuacji, resort rolnictwa przygotował specjalny program pomocowy. O wsparcie po wystąpieniu wiosennych przymrozków ubiega się 34 tysiące rolników. 18 tysięcy złożyło wnioski o pomoc po sierpniowych nawałnicach.

Jak informuje Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa, wnioski aktualnie są sprawdzane i analizowane i do końca roku, sukcesywnie i zgodnie z protokołami szacowania strat oraz przyjętymi zasadami, wsparcie będzie rolnikom udzielane.

Ale rolnicy, którzy ponieśli szkody w uprawach w wyniku niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, mogą liczyć na jeszcze inną pomoc. Jedną z nich są preferencyjne kredyty klęskowe, do oprocentowania których dopłaca Agencja Restrukturyzacji. Podobną pomoc rolnikom, którzy znaleźli się w tej sytuacji, oferują również banki.

Dodatkowo od września Agencja Restrukturyzacji co miesiąc systematycznie przyjmuje wnioski o przyznanie wsparcia na odtwarzanie potencjału produkcji rolnej z programu rozwoju obszarów wiejskich. Maksymalna kwota wsparcia jaką może otrzymać rolnik na inwestycje odtwarzające potencjał produkcji rolnej to 300 tysięcy złotych, ale nie więcej niż 80% kosztów kwalifikowanych.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Polisa z dopłatą m.in. dla producentów zbóż

pole rzepaku pod pogodnym niebem
123RF Zdjęcie Seryjne

Dziewięćset milionów złotych – w tym roku na dopłaty do składek ubezpieczenia rolnego przeznaczono z budżetu państwa czterokrotnie więcej pieniędzy niż w ubiegłym roku.

Jak ocenia Marcin Sobczyk, prezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego, dzięki dopłatom do składek, rolnicy będą mogli już za 150-180 złotych ubezpieczyć np. hektar rzepaku – i nie będzie to tak duże obciążenie, jak w sytuacji, w której dopłaty były niższe (wówczas ubezpieczenie hektara kosztowało kilkaset złotych).

Dopłata, w wysokości 65% do hektara, dotyczy między innymi zbóż, rzepaku czy kukurydzy.

W Polsce, najczęściej rolnicy ubezpieczają swoje uprawy przed ryzykiem wystąpienia gradu. Na drugim miejscu w pakiecie są skutki złego przezimowania i przymrozki wiosenne. Ten pakiet jest kupowany w okresie jesiennym.

Ministerstwo rolnictwa podpisało umowę z kilkoma towarzystwami ubezpieczeniowymi. A ubezpieczać opłaca się coraz bardziej, bo globalne ocieplenie niesie ze sobą coraz częstsze anomalie pogodowe: grad, powodzie czy upały. Ale prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, Wiktor Szmulewicz, zapewnia, że będą trwać prace również nad tym, by zakłady ubezpieczeniowe chętniej weszły w porozumienie z ministerstwem rolnictwa w zakresie droższych ubezpieczeń, m.in.    dotyczących wystąpienia suszy.

Cały czas trwają też prace nad ulepszeniem systemu. I ubezpieczonych przybywa, choć w dalszym ciągu swoje uprawy ubezpiecza zaledwie co dziesiąty rolnik. A warto dodać, że im więcej osób skorzysta z oferty ubezpieczeń, tym stawki będą niższe.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Pieniądze dla rolników

pieniądze na zaliczki dla rolników
123RF Zdjęcie Seryjne

Na polach mokro. Na Mazurach deszczowa jesień uniemożliwiła przeprowadzenie prac polowych takich jak zbiór kukurydzy na kiszonkę czy dokonania terminowego siewu zbóż ozimych.

Jak mówi Krzysztof Kazaniecki, przewodniczący Rady Powiatowej Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej w Gołdapi, rolnik ze wsi Górne, sytuacja na polach jest dramatyczna.
– Nie możemy posiać zboża – mówi – Nie jesteśmy w stanie normalnie pracować.

Tym bardziej cieszą rolników zapowiedzi o wypłatach zaliczek na poczet dopłat bezpośrednich. Z najpopularniejszej, jednolitej dopłaty obszarowej, rolnicy dostaną w tym 461 złotych do hektara. Już drugi rok z rzędu, Agencja Restrukturyzacji rozpoczęła wypłatę zaliczek dopłat bezpośrednich w wysokości 70%, a nie 50% kwoty dopłat. To efekt decyzji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi i złożonego przez niego wniosku, do którego przychyliła się Unia Europejska.

Zaliczki, w wysokości 70&, Agencja Restrukturyzacji wypłacać będzie do końca listopada. Pozostała część pieniędzy będzie wypłacana od 1-ego grudnia. Dopłaty bezpośrednie to pomoc finansowa udzielana rolnikom z krajów Unii Europejskiej, w ramach wspólnej polityki rolnej.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dużo i tanio

według prognoz zboże w przyszłym sezonie będzie tańsze
123RF Zdjęcie Seryjne

Wszystko przez wysoki stan zapasów towarów rolnych. Niepewna sytuacja polityczna w Europie i Ameryce nie działa na korzyść światowego rynku towarów rolnych.

Według najnowszego raportu Rabobanku, to będzie jedna z przyczyn braku stabilizacji na rynku walut, a tym samym w handlu żywnością.

Analitycy mają też obawy, że nadmierne zapasy towarów rolnych w światowych magazynach mogą stać się przyczyną głębszych spadków notowań. Pszenicy, kukurydzy czy soi jest pod dostatkiem. Jeśli Chiny zaczną sprzedawać swoje rezerwy, wówczas globalne ceny gwałtownie spadną – prognozują ekonomiści Rabobanku.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zgodnie z planem

dopłaty w polskiej walucie
123RF Zdjęcie Seryjne

Przekazywanie płatności końcowych rozpoczęło się zgodnie z planem od 1 grudnia. Trwa także kampania wypłaty dotacji do trudnych warunków gospodarowania i rolnośrodowiskowych. W tym roku dotacje bezpośrednie są wyjątkowo potrzebne.

Jak mówi Wiktor Szmulewicz z KRIR, przypływ gotówki ułatwia rolnikom płynność finansową. Do wypłaty zostało jeszcze ponad 5 mld zł. Biura powiatowe ARR już wydają decyzje. Trwa także naliczanie płatności końcowych. Jak mówi Jolanta Dobiesz z ARiMR, zaplanowane jest, że do 8 grudnia br. płatności końcowe zostaną zrealizowane dla ok. 28 tys. rolników na kwotę ponad 71 mln zł.

Kolejne dopłaty będą przekazywane rolnikom sukcesywnie. Jak co roku najdłużej na wypłatę dotacji będą czekać ci, u których wykryto nieprawidłowości. Wypłaty będą dokonywane dla tych rolników, dla których zostało zakończone postępowanie administracyjne. Od 17 października realizowane są także płatności do trudnych warunków gospodarowania (ONW). ARR wypłaci w sumie 653 mln zł, czyli prawie połowę zaplanowanej na ten cel kwoty, a 90 mln zł zostanie przekazanych z tytułu płatności rolnośrodowiskowych.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dziki problem

dzik na leśnej ścieżce
123RF Zdjęcie Seryjne

Dzik – siła, spryt oraz waga do 200 kg utrzymywana dzięki całorocznemu żerowaniu w lesie i na polach. Rolnik wyhodował smakowite ziemniaki rozchwytywane na lokalnym targowisku, ale własnych wykopków w tym roku miał nie będzie.

Nie on jeden. W Polsce na jeden kilometr kwadratowy przypada średnio więcej niż jeden dzik. W Europie tylko pół dzika.

Ministerstwo Rolnictwa chce osiągnąć ten europejski poziom, a nawet zejść niżej. Niewdzięczne zadanie powierzono myśliwym. Jak mówi Krzysztof Hulewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, dzik jest jednym z najbardziej inteligentnych zwierząt, bardzo szybko się uczy i niechętnie wpada w przygotowane zasadzki.

Plan odstrzałów jest tak wyśrubowany, że koniecznością stały się polowania zbiorowe. Najskuteczniejsze są te z udziałem psów gończych i nowoczesnej technologii – urządzeniem do śledzenia psów. Psia ekipa – Geniusz i Limba – ma na ten sezon zajęte wszystkie terminy. Krzysztof Hulewicz podkreśla, że dzięki takiej współpracy w ciągu jednego dnia można pozyskać tyle dzików, ile myśliwi indywidualni wyłapią w dwa tygodnie.

Na Dolnym Śląsku pogłowie dzików szacuje się na ponad 20 tys. sztuk. Nie tylko mają do syta ziemniaków i kukurydzy, ale także na stałe zamieszkały w miastach. Ponadto im więcej dzików, tym większe niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się afrykańskiego pomoru świń.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Premia za młodość

premie dla młodych rolników
123RF Zdjęcie Seryjne

Chodzi między innymi o wsparcie młodych rolników, przetwórstwo i modernizację. Dotacja dla młodych rolników to 100 tys. zł wypłacane w dwóch ratach (80 tys. na początku, pozostałe 20 po zrealizowaniu podjętych zobowiązań). W ubiegłym roku po przyznanie dotacji dla młodych rolników zgłosiło się blisko 3,5 tys. osób. Część z nich dopełniła już wszystkich formalności i złożyła wnioski o przyznanie płatności.

Monika Pietrusińska z ARiMR poinformowała, że ci wnioskodawcy, którzy już złożyli wnioski mogą spodziewać się wypłaty w okresie nie dłuższym niż 90 dni od momentu otrzymania tego wniosku przez agencję. Ale aż tak długo nie będzie trzeba czekać – zapewnia agencja. Maria Fajger z ARiMR mówi, że agencja jest na etapie podpisywania umów i wydawania decyzji administracyjnych.

Dużo większym wyzwaniem dla agencji będzie sprawdzenie dokumentów na przyznanie wsparcia na modernizację gospodarstw rolnych. Po tego typu dofinansowanie zgłosiło się w tym roku ok. 30 tys. rolników. Już teraz wiadomo, że nie wszyscy mogą na nie liczyć.

Ryszard Zarudzki podkreśla, że ważna będzie ilość przyznanych danemu wnioskowi punktów. Po drugie, resort rolnictwa rozważa możliwość przesunięć czy zwiększenia puli pieniędzy tak, żeby większa liczba projektów mogła dostać dofinansowanie.