Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dłuższy termin na dostarczenie wniosków

Termin przyjmowania wniosków o pomoc klęskową został przedłużony o dwa tygodnie, do 29-ego listopada. Ale to nie jest jedyna data, o której warto pamiętać. Dobiega końca przyjmowanie dokumentów o dofinansowanie inwestycji z programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Rolnicy, którzy stracili przynajmniej 30 procent upraw z powodu suszy, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych czy powodzi, mogą ubiegać się o pomoc krajową w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Podstawą przyznania dotacji od 125 zł/ha nawet do 1000 złotych do hektara, jest protokół klęskowy.

Jak mówi minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski, aktualnie protokoły są analizowane w urzędach wojewódzkich, między innymi pod kątem administracyjnym. To istotny i czasochłonny proces, który musi być przeprowadzony dokładnie – stąd decyzja ministra Ardanowskiego o wydłużeniu terminu składania wniosków o pomoc do 29-ego listopada.

W ubiegłym roku na pomoc suszową rząd przeznaczył ponad 2 miliardy złotych. W tym roku do rolników już trafiło ponad pół miliarda złotych, a żadne poszkodowane gospodarstwo nie zostanie bez pomocy.

– Sprawnie idzie wpłata zaliczek. Prawie 6 miliardów złotych jest już na kontach rolników. Do końca listopada będzie to około 11 miliardów złotych – informuje minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski. I dodaje, że to dodatkowe wsparcie i ratunek przed problemami finansowymi również dla tych gospodarstw, które zostały dotknięte klęską.

Ale to nie jedyna pomoc. Kolejną są preferencyjne kredyty klęskowe. Agencja Restrukturyzacji przyjmuje też dokumenty o dofinansowanie inwestycji odtwarzających potencjał produkcji rolnej. Co ważne, dokumenty te mogą dotyczyć strat powodujących problemy z bieżącą produkcją rolną, które wystąpiły zarówno w bieżącym roku, jak i w latach 2017-2018. Dofinansowanie to może sięgać nawet 300.000 złotych, aż do 80% poniesionych kosztów kwalifikowanych. Pomoc przysługuje na odtworzenie zniszczonych składników gospodarstw. Wnioski można składać do końca roku.

Do 22-ego listopada Agencja Restrukturyzacji przyjmuje dokumenty o wsparcie na inwestycje zapobiegające klęskom. Z kolei 20-ego listopada ARiMR, kończy przyjmowanie dokumentów o dofinansowanie rozwoju usług rolniczych.

Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rusza pomoc klęskowa

Na dostarczenie dokumentów są cztery tygodnie, ale im wcześniej wpłyną do Agencji Restrukturyzacji, tym szybciej pieniądze trafią na konta rolników. Od dziś do do 31 października przyjmowane są wnioski o nadzwyczajną pomoc klęskową.

Największe żniwo w uprawach rolnych zebrała w tym roku susza, która najbardziej dała się we znaki rolnikom z zachodniej i centralnej Polski.

Ale kiedy mówimy na przykład o podtopieniach, bo takie też miały miejsce, no to mówimy o województwie małopolskim czy podkarpackim. I tam spodziewamy się, akurat w tej kwestii, wniosków całkiem sporo – wyjaśnia Tomasz Nowakowski, p.o. prezesa ARiMR.

Rekompensaty z budżetu krajowego przewidziane są dla gospodarstw poszkodowanych w tym roku w wyniku suszy, huraganu, gradu, deszczu nawalnego, przymrozków wiosennych lub powodzi. Jak tłumaczy Tomasz Nowakowski, niezbędnym załącznikiem do ubiegania się o pomoc jest protokół szacowania, który jest przygotowany przez urzędy gmin, samorządy i zatwierdzany przez urzędy wojewódzkie. Minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski dodaje, że rusza już możliwość składania wniosków do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – dla tych rolników, którzy już mają protokoły zatwierdzone przez urząd wojewódzki. Dzięki temu nie będą musieli oni zbyt długo czekać na wypłatę pieniędzy. Cały proces nie powinien potrwać dłużej, niż kilka dni.

W zależności od wysokości strat oraz obsady bydła, owiec, kóz lub koni, pomoc będzie wynosić od 250 złotych do 1000 złotych (do hektara). Minister rolnictwa przypomina, że najwyższa pomoc należy się tym rolnikom, którzy mają ubezpieczonych przynajmniej 50% swoich użytków – od dowolnego ryzyka.

W przypadku, gdy straty w całym gospodarstwie przekraczają 30%, pomoc będzie realizowana z tak zwanej formuły wyłączeniowej. Jeżeli są niższe – z de minimis. Limit dla jednego gospodarstwa to równowartość 20.000 euro do wykorzystania na trzy lata.

Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Pomoc klęskowa

Dokładny termin zostanie ogłoszony 26 września, ale już teraz wiadomo, że przyjmowanie wniosków o pomoc klęskową ruszy na początku października. W przyszłym tygodniu startuje także program nawadniania, a za dwa i pół tygodnia Agencja Restrukturyzacji rozpocznie wypłatę zaliczek płatności do gruntów rolnych.

Przymrozki wiosenne, powodzie, deszcze nawalne, huragany, gradobicia i susza – to żywioły, które w tym roku dały się we znaki rolnikom. Rząd obiecał, że najbardziej poszkodowane gospodarstwa nie zostaną bez pomocy. Teraz przyszedł czas na konkrety.

Rozpoczniemy przyjmowanie wniosków przez Agencję od 3-ego października. Mam nadzieję, że będzie już ona do tego czasu przygotowana. Nie zakładam, żeby tu był jakiś poślizg. Również przypominam, i ja to obiecałem, że te działania, które będą w tym roku, będą takie, jak w zeszłym roku. Jedna niewielka zmiana dotyczy pomocy dla użytków zielonych – poinformował Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.

Stawki pomocy będą zróżnicowane i w zależności od wysokości strat będą wynosić od 1000 do 250 złotych do hektara. Najwyższą pomoc przewidziano dla upraw, na których koszty oszacowano na 70%. 500 złotych do hektara otrzymają rolnicy, w których gospodarstwach straty wyniosły minimum 30%.

Pomoc dla wieloletnich użytków zielonych uwzględnia zarówno wysokość szkód, jak i ilość zwierząt (obsada, bydła, kóz lub koni, wynosi na nich poniżej 0,3 dużej jednostki przeliczeniowej).

Pomoc klęskowa
wieloletnie użytki zielone
500 zł/ha 70%
250 zł/ha 30%-70%

Rolnicy, którzy z powodu suszy mają kłopoty z wywiązaniem się z wymogów zazieleniania, będą mogli liczyć na odstępstwa.

Odstępstwa te polegają między innymi na tym, że w zakresie utrzymywania poplonów ścierniskowych, zostanie skrócony okres ich utrzymywania, z terminu 8 tygodni do 6 tygodni – tłumaczy Janusz Szulc z ARiMR.

W tym roku, podobnie jak w ubiegłych latach, od połowy października ruszy wypłata dopłat bezpośrednich. Po raz pierwszy Agencja Restrukturyzacji przekaże większą część wsparcia do gruntów rolnych z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Jak tłumaczy Tomasz Nowakowski, p.o. prezesa ARiMR, jest to efekt troski Agencji o płynność finansową rolników oraz chęć przekazania im pieniędzy w jak największej wysokości oraz w możliwe najkrótszym terminie. Dodatkowym wzmocnieniem dla gospodarstwa ma być właśnie wypłata dopłat bezpośrednich z PROW (85%).

Rolnicy, którzy chcą zabezpieczyć uprawy przed suszą, już od środy będą mogli też składać wnioski o nawadnianie. Nabór wniosków potrwa do 22-ego listopada (pierwsza tura). Celem programu jest wsparcie rolników w zakresie poprawy bilansu wodnego w gospodarstwach rolnych.

Żeby w przyszłości zabezpieczyć rolników przed niedoborami wody, przygotowywany jest plan przeciwdziałania skutkom suszy oraz program rozwoju retencji.

Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wyższe zaliczki

Najbardziej poszkodowane gospodarstwa otrzymają pomoc klęskową, wszyscy rolnicy natomiast zaliczki płatności obszarowych. Wypłata ruszy już za cztery tygodnie.

Zbiory zbóż nie były najgorsze, ale z powodu suszy drugiego pokosu traw nie udało się zebrać – podsumowali sytuację państwo Wołkiewicz z Bielowic. A do tego pasze objętościowe są słabej jakości.

W trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się rolnicy, ma im pomóc wcześniejsza wypłata zaliczek dopłat bezpośrednich. Jak poinformował Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa, zaliczki wyniosą 70% puli za ten rok i wypłacane będą od 15-ego października do 30-ego listopada. W tym samym terminie Agencja Restrukturyzacji będzie też mogła wypłacić rolnikom 85% płatności do trudnych warunków gospodarowania. Na tym jednak nie koniec.

W tym roku już nie będzie opóźnień dla rolników ekologicznych. Ponieważ certyfikacja musi się zakończyć 1-ego października, a nie 30-ego listopada. W związku z tym od 15-ego października prawie 20.000 gospodarstw ekologicznych, będzie również mogło otrzymać zaliczki w wysokości 85% – zapewnił Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa.

W sumie przelewy z tytułu zaliczek dopłat bezpośrednich mają opiewać na dziesięć miliardów złotych.

Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dla poszkodowanych

100 tysięcy na nawodnienia w gospodarstwach i nawet tysiąc złotych do hektara dla poszkodowanych przez suszę – między innymi o takie wsparcie będą mogli ubiegać się rolnicy. Wczoraj Rada Ministrów zajmowała się uchwałą w sprawie programu pomocy dla poszkodowanych przez brak opadów i inne zjawiska atmosferyczne.

Deszczownia w szczerym słońcu odpoczywa. Dopiero w nocy, kiedy temperatura będzie niższa – z działka tryśnie chłodna woda pompowana ze studni głębinowej. Jak mówi Piotr Kraśnicki, dzięki deszczowni skutki suszy są mniej odczuwalne.

Da się dłużej utrzymać tę łąkę zieloną. Nie tak szybko się marnuje, jak przyjdą deszcze ciepłe to szybciej odrasta trawa. Także więcej trawy w ciągu roku można uzyskać – wyjaśnia Piotr Kraśnicki, hodowca bydła mięsnego, wieś Ostra Góra.

Między innymi na tego typu urządzenia będzie można dostać nawet 100.000 złotych z programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Wsparcie pokryje połowę kosztów kwalifikowanych inwestycji w nawodnienia. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, wnioski w tym działaniu będzie przyjmować od poniedziałku. Z pomocy na nawodnienia będą mogły skorzystać gospodarstwa o powierzchni do 300 hektarów. Natomiast dla wszystkich rolników poszkodowanych przez tegoroczną suszę, deszcze nawalne, grad, huragany, przymrozki wiosenne lub powódź, rząd przygotował dodatkowy program pomocy. Uprawy z oszacowanymi stratami powyżej 70%, będą podlegać wsparciu 1000 złotych do hektara. Powyżej 30% – 500 złotych. Warunkiem uzyskania pełnego wsparcia jest ubezpieczenie minimum połowy uprawy.

Czy to będzie ubezpieczenie z tytułu wystąpienia gradu, czy nawalnego deszczu, czy przymrozków, czy suszy, jeżeli firmy by ubezpieczały. Nie ma to znaczenia. W protokołach tutaj jest tylko informacja, że rolnik posiada ubezpieczenie – informuje Renata Matuk, kierownik Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Białymstoku.

W przypadku braku takiego ubezpieczenia wsparcie będzie niższe o połowę. W ubiegłym roku rząd na pomoc suszową przeznaczył 2 miliardy 200 milionów złotych. Według ministra rolnictwa, w tym roku poszkodowani również nie pozostaną bez pomocy. Pieniądze będzie można przeznaczyć choćby na zakup pasz, ale nie tylko.

Uchwała w sprawie programu pomocy ma być przyjęta w najbliższych dniach, po przekazaniu przez wojewodów szczegółowych danych odnośnie suszy. Nabór wniosków ruszy prawdopodobnie w przyszłym miesiącu.

Szacowanie strat Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Szacowanie strat trwa

Nad Polską przechodzą intensywne opady deszczu. W wielu regionach poprawi to bilans wodny gleb. Nie poprawi to jednak statystyk. A te nie są dobre. Straty w plonach powyżej 70% stwierdzono już na 300 tysiącach hektarów upraw.

W całym kraju pracuje ponad 1500 komisji. Trwa szacowanie strat. A te jak na razie stwierdzono w ponad 163 tysiącach gospodarstw, na powierzchni ponad 2 milionów 300 tysięcy hektarów.

W tej chwili najważniejsze są protokoły suszowe, które trzeba mieć zatwierdzone przez wojewodę, żeby składać wnioski do Agencji Restrukturyzacji o wsparcie. I to jest podstawowa sprawa – tłumaczy Ryszard Zarudzki, wiceminister rolnictwa.

Nawet padający deszcz niewiele już zmieni. Dla większości upraw, niestety, woda pojawiła się zbyt późno. Szansę na zregenerowanie ma jeszcze część upraw kukurydzy.

Samorząd Rolniczy zwraca uwagę, że susza występuje z różnym natężeniem, ale praktycznie w całym kraju. Są regiony, gdzie plony są dobre, ale i takie, gdzie starty w uprawach są bardzo duże.

Jeżeli w danej gminie trafi się duża ilość wniosków, a w przypadku mojej gminy było to 98, do wczoraj… To komisje mają określony problem, żeby na te pola dotrzeć – informuje o sytuacji Robert Nowak, członek zarządu Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Dodatkowym problemem jest konieczność ponownych wizyt komisji szacujących straty. Dzieje się to w związku z kolejnymi raportami instytutu w Puławach – o nowych terenach, na których stwierdzono suszę.

Wiceminister rolnictwa poinformował, że rząd szuka rozwiązań systemowych, które pozwolą na lepsze orientowanie się w sytuacji – i odróżniania choćby tych obszarów, gdzie dzięki opadom punktowym susza nie wystąpiła, od tych, na których doszło do znaczących szkód. Rozwiązaniem ma być teledetekcja, pozwalająca na szacowanie rozmiarów suszy za pomocą systemu satelitarnego. Pozwoli on na mierzenie skali suszy w sposób szybki, sprawny i skuteczny dla rolników.

Na pierwsze wypłaty wsparcia dla najbardziej dotkniętych suszą rolników, rząd zarezerwował pół miliarda złotych. Kolejne transze pieniędzy będą trafiały do właścicieli gospodarstw w ciągu kilku miesięcy od złożenia wniosku. A te, ARiMR ma przyjmować we wrześniu.

Podpisywanie polisy Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Polisy z dopłatą

Firmy ubezpieczeniowe rozpoczęły sprzedaż polis rolniczych. Plantatorzy między innymi zbóż, rzepaku, kukurydzy czy buraków cukrowych mogą już zawierać umowy na zabezpieczanie swoich upraw. W tym roku dopłata z budżetu państwa do składki sięga nawet 65% wartości umowy. Rolnicze polisy oferuję pięciu ubezpieczycieli.

W tym roku na dopłaty do rolniczych polis zarezerwowano w budżecie państwa ponad 620 milionów złotych. Według szacunków resortu rolnictwa rosnąca popularność ubezpieczeń może sprawić, że w tym roku rolnicy ubezpieczą 5 milionów hektarów upraw i około 20 milionów sztuk zwierząt gospodarskich.

Przyroda jest niestabilna. To jest problem i przymrozków wiosennych i suszy i deszczów nawalnych i podtopień i gradu – zwraca uwagę Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. I dodaje, że nasza produkcja rolna uzależniona jest w bardzo dużym stopniu od warunków atmosferycznych i dlatego warto być przezornym.

Od wczoraj można ubezpieczać tradycyjne uprawy, między innymi od przymrozków, gradobicia, ulewy czy suszy. Z podpisaniem polisy nie warto czekać. Pierwsze przymrozki pojawiają się zazwyczaj na przełomie kwietnia i maja. Później jeszcze Zimni Ogrodnicy i Zimna Zośka. Tymczasem ubezpieczenie zaczyna działać po 14 dniach od podpisania umowy.

Jeżeli, nie daj Boże, w tym roku powtórzyłyby się duże zjawiska przyrodnicze, takie jak zeszłoroczna susza i trzeba by uruchamiać pomoc państwa, to zasada, że pełna pomoc należy się dla tych, którzy są ubezpieczeni dalej będzie obowiązywała. To jest zasada unijna, wprowadzona w 2010-tym roku, i ja nie mam żadnych możliwości, żeby to zmienić – wyjaśnia Jan Krzysztof Ardanowski.

Ubezpieczenie upraw jest obowiązkowe. Zgodnie z ustawą, rolnik musi objąć reasekuracją przynajmniej połowę prowadzonych w gospodarstwie zasiewów. Na wybranie firmy ubezpieczeniowej i podpisanie polisy, rolnicy mają czas do końca czerwca.

Rolnik przeliczający pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wyższy limit de minimis

Było 15 tysięcy euro na gospodarstwo, będzie 20. Przepisy zwiększające trzyletni limit pomocy de minimis – właśnie weszły w życie. Na takie wsparcie czeka bardzo wielu rolników.

Gospodarstwo rolne to beczka bez dna, szczególnie dla tych, którzy inwestują i powiększają areał.

Jakby była okazja, to bym coś tam powiększył – przyznaje rolnik Karol Potera z Lisowa. Jak jednak dodaje, powiększył już swoje gospodarstwo i, przynajmniej na razie, chce skupić się na jego ulepszeniu.

Pan Karol korzystał z kredytu preferencyjnego na zakup ziemi z dopłatą do oprocentowania. Takie wsparcie przysługuje rolnikom z limitu de minimis. Jak zauważa pan Karol, pieniądze z tego programu przeznaczał zawsze na produkcję zbóż czy zakup ziemi.

Pomoc de minimis nie wymaga zgody Komisji Europejskiej. Stosowana jest między innymi przy dopłatach do materiału siewnego, oprocentowania kredytów klęskowych i na zakup ziemi. A także na nadzwyczajne wsparcie, spowodowane niekorzystnymi warunkami pogodowymi lub wystąpieniem choroby zakaźnej. Dotychczas było to 15 tysięcy euro na jedno gospodarstwo, to wykorzystania przez 3 lata. Dla wielu rolników limit ten był jednak zbyt niski.

Zdarza się, że rolnicy wykorzystają maksymalny limit pomocy przeznaczonej dla jednego beneficjenta, niemniej jednak 14-ego marca weszła w życie zmiana rozporządzenia Komisji Europejskiej – tłumaczy Bożena Polak z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Zgodnie z najnowszymi regulacjami, trzyletni limit został podwyższony o 5 tysięcy euro na gospodarstwo. Krajowy pułap pomocy de minimis wynosi 1,25% rocznej produkcji rolnej.

Na trzy lata od roku 2019 przysługuje nie 15.000, a 20.000 euro – wyjaśnia Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa, dodając, że w budżecie państwo ma teraz blisko 300 milionów euro z przeznaczeniem na pomoc krajową.

Komisja Europejska daje możliwość podwyższenia kwoty limitu de minimis o kolejne 5.000 euro na gospodarstwo, ale pod pewnymi warunkami. Wsparcie na rolnictwo nie może przekroczyć 50% i musi powstać centralny krajowy rejestr wykorzystania pomocy.

Rafał Romanowski, wiceminister rolnictwa, zapewnia, że środki z limitu de minimis nie tylko będą właściwie zagospodarowane i wykorzystane w sytuacjach nadzwyczajnych, ale także, że polski rząd chce – i może – wspierać rolników. Dodaje też, że być może trzeba będzie rozważyć kwestię podziału środków na tzw. sektory.

Jest to jednak bardzo trudne zadanie, które wymaga szczegółowych analiz.

Polskie pieniądze Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Wypłaty na finiszu

Co najmniej 95 procent rolników będzie miało całość dopłat bezpośrednich na kontach – do końca marca. W tym miesiącu Agencja Restrukturyzacji planuje wypłacić miliard trzysta milionów złotych. To ważna pomoc dla każdego gospodarstwa.

Przedwiośnie to dla rolników nie tylko bardzo pracowity czas, ale także kosztowny. Bez dopłat bezpośrednich, ani rusz.

Dopłaty wpłynęły i suszowe też wpłynęły, także wszystko jest w najlepszym porządku – podsumowuje Karol Potera, rolnik z Lisowa w woj. mazowieckim.

Pan Karol, tak jak większość rolników, przeznaczył dopłaty bezpośrednie na zakup środków do produkcji. Bez tej pomocy prowadzenie gospodarstwa byłoby bardzo trudne. Zdaniem rolnika, nie da się hodować zwierząt bez wsparcia (przypomnijmy że pasze, zwłaszcza w tym roku, osiągały wyjątkowo wysokie ceny) byłoby nierealne.

W ubiegłym roku o dopłaty do gruntów wnioskowało 1.323.000 rolników. Spośród nich 750.000 ubiegało się także o wsparcie do trudnych warunków gospodarowania.

Zostały one już naliczone dla ponad 1.240.000 rolników co stanowi około 95% całej puli. Natomiast jeżeli chodzi o płatności ONW, to zostały one naliczone dla około 700.000 rolników – mówi Janusz Szulc z ARiMR.

Dłuższego rozpatrywania wymagają tylko sprawy trudne, czyli na przykład takie, gdy o dopłaty do tej samej działki ubiega się kilku rolników. Warto też pamiętać o tym, że część kontroli na miejscu związanych z elementami proekologicznymi, mogła być zakończona dopiero w drugiej połowie lutego.

Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Dopłaty do wypłaty

polska waluta
123RF Zdjęcie Seryjne

Na początku część rolników podchodziła do nich nieufnie. Dziś wielu przyznaje, że bez dopłat bezpośrednich ich gospodarstwa mogłyby już nie istnieć.

Jak twierdzi Marcin Kołątaj, rolnik z Romanowa, w jego przypadku brak dopłat bezpośrednich oznaczałby brak perspektyw dla rozwoju gospodarstwa. I, jak dodaje, bez nich z każdym rokiem liczba małych gospodarstw prawdopodobnie by spadała i była przejmowana przed duże przedsiębiorstwa.

Co roku o dopłaty bezpośrednie ubiega się ponad milion trzysta tysięcy rolników. Zdecydowana większość tych, którzy złożyli wniosek pod koniec ubiegłego roku, otrzymała pieniądze jeszcze w 2018. Potwierdza to Marcin Kołątaj, który przyznaje, że otrzymał niemal całą dotację – i to wyjątkowo szybko.

W sumie Agencja Restrukturyzacji wypłaciła z tytułu płatności bezpośrednich, blisko 10 miliardów złotych.

– Decyzje w sprawie płatności bezpośrednich otrzymało 866 tysięcy rolników, to jest około 65%. Dla porównania, w ubiegłym roku o tej porze, tylko 45% rolników miało wydane decyzje dla tych płatności – tłumaczy Jolanta Dobiesz z ARiMR.

Do końca stycznia Agencja Restrukturyzacji planuje wypłacić jeszcze 300 milionów złotych. Nie zapomina także o płatnościach obszarowych z tytułu Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

– Jeśli mówimy o płatnościach ONW, to decyzje zostały wydane dla 587 tysięcy rolników. To jest ponad 87% tych, którzy ubiegali się o przyznanie płatności. W roku biegłym było to 61% rolników, którzy mieli wydane decyzje – podkreśliła Jolanta Dobiesz z ARiMR.

Zgodnie z prawem na wypłatę dotacji bezpośrednich jest czas do końca czerwca. Ale tak długo będą czekać już tylko nieliczni.