Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Zbiory na finiszu

kolba kukurydzy na polu
123RF Zdjęcie Seryjne

W niektórych regionach zbiór kukurydzy na ziarno rozpoczął się już w sierpniu. To wyjątkowo wcześnie. A wszystko z uwagi na wyjątkowo wysokie temperatury, jakie panowały w kraju przez całe lato.

W poprzednich latach wilgotność była znacznie wyższa. U niektórych plantatorów zdarzało się nawet 40 procent, a to wiązało się z dodatkowymi kosztami suszenia.

Jak mówi Krzysztof Bojar, plantator kukurydzy, w Lubelskim plony kukurydzy są niezłe, ale w okolicach Białej Podlaskiej spadek plonów wyniósł od 20% do 30%. Dodaje jednak, że najgorsza sytuacja jest w Wielkopolsce – tam spadek plonów to aż 50%.

O plonach zdecydowała ilość opadów w czasie wegetacji. W najgorszej sytuacji są plantacje w województwach zachodniopomorskim, wielkopolskim, lubuskim i w części łódzkiego. Dużo lepsze warunki panowały na przykład na południowym wschodzie kraju.

– Mniej więcej plon w tym roku kształtuje się w granicach około od 13,8 ton z hektara do nawet 15,5 tony – podsumowuje Jerzy Szymański, dyrektor spółki rolniczej.

Warunki atmosferyczne podczas zbiorów sprzyjają plantatorom.

– Oceniamy, że w roku bieżącym zbierzemy około od 3 do 3,2 miliona ton – mówi Tadeusz Szymańczak z Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. I dodaje, że choć nie jest to wynik rewelacyjny, to nie jest też najgorszy. Zauważa też, że choć ceny kukurydzy wzrosły, to należy pamiętać, że koszty też idą w górę.

W rekordowych latach krajowa produkcja sięgała nawet 4,5 miliona ton.

Tegoroczny areał uprawy kukurydzy w Polsce, zarówno na ziarno jak i na kiszonkę, szacowany jest na milion dwieście tysięcy hektarów.

Źródło: na podstawie: Agrobiznes TVP