Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Na wyścigi z deszczem

duża ilość ziarna przed silosem zbożowym
123RF Zdjęcie Seryjne

W magazynach niektórych rolników wciąż są zapasy ziarna z ubiegłorocznych zbiorów, ponieważ z powodu niskich cen skupu, wielu wstrzymało się ze sprzedażą. Teraz opróżniają magazyny.

– Ceny pszenicy idą delikatnie w górę z powodu dosyć upalnej pogody i braku opadów – mówi Wiesław Kowalczyk, rolnik z Bukowa. A Andrzej Janczyszyn, rolnik z Rożniątowa, dodaje że jest nawet gdzie sprzedać towar, bo choć wydawało się, że jest nadmiar zboża, to jednak wielu producentów wstrzymywało się z jego upłynnieniem.

Andrzejowi Janczyszynowi wtóruje Marcin Wołczański z firmy skupowej z Głuszyny.

– Wszyscy dookoła mówią, że jest nadmiar zboża, a tego zboża nie widać na rynku – podkreśla Wołczański – A ceny cały czas rosną.

Wyjątkowo ciepła wiosna sprawiła, że wegetacja zbóż mocno przyspieszyła. Pierwsze kombajny na Opolszczyźnie wyjechały w pole już tydzień temu.

Ryszard Kansy, rolnik z Opola, to jeden z producentów, którzy żniwa już rozpoczęli. Ale jak mówi, jęczmień koszony na piątej i szóstej klasie, wygląda nieciekawie. Teraz pozostaje sprawdzić, jak prezentować się będą plony z lepszych gruntów. Mimo to przewiduje, że jęczmień jary będzie w gorszym stanie, niż skoszony już przez niego jęczmień ozimy.

Teraz „małe żniwa” ruszyły pełną parą i obawy rolników co do plonów – potwierdziły się.

– Można powiedzieć, że zbiór jest beznadziejny – mówi zawiedziony sytuacją Piotr Groehl, rolnik z Zimnic Małych i dodaje, że jęczmień ozimy, który zwykle był w stanie poradzić sobie z suszą, w tym roku nie miał szans, bo niesprzyjające warunki pogodowe dało się zauważyć już w kwietniu. Było i ciepło i bez większych opadów deszczu. Teraz rolnik liczy na zbiory z tony hektara do dwóch – a i to maksymalnie. Z kolei ze słabych gruntów, zdaniem Groehla, nie będzie w ogóle czego zbierać.

Większość rolników nie przystąpiła jeszcze do żniw, bo nie posiali jęczmienia ozimego. A do zbiorów pszenicy pozostało jeszcze około dwóch tygodni.

– Trudno powiedzieć, ale ostatnie deszcze sprawiły, że przy ciężkich glebach, zboża zostały zregenerowane i uratowane – optymistycznie zakłada Jan Bartoszewski, rolnik z Niekazanic.

Ale na słabszych glebach plony nie zapowiadają się rewelacyjnie, bo wiosną było za mało opadów deszczu.

Źródło: na podstawie: Agrobiznes TVP