Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Suche fakty

skutki suszy na polu
123RF Zdjęcie Seryjne

Rolnicy liczą straty. Jak mówią, tak źle jeszcze nie było. Susza dotknęła gospodarzy ze wszystkich gmin województwa kujawsko-pomorskiego. Brak deszczu i upalna pogoda sprawiły, że straty w uprawach mogą być bardzo duże.

– Starty są na niektórych polach, tam gdzie grunty są słabsze, bo też opady były punktowe – tłumaczy Wojciech Mojzesowicz, rolnik z gminy Krosno. I dodaje, że wysokość strat na tych obszarach wynosi nawet do 80%.

Jak wyjaśnia Wojciech Mojzesowicz, część zbóż nie powschodziła i wyschła.

Zbiory mogą być nawet o połowę niższe. Rolnicy obawiają się, że przez to nie uda im się nawet pokryć kosztów produkcji.

Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby rolniczej, który własne gospodarstwo rolne prowadzi od ponad 30 lat mówi, że takiej suszy jeszcze nie przeżył. Nigdy nie zaistniała sytuacja, żeby wyschło wszystko. Dodaje też, że przez kluczowe dla rozwoju zbóż ostatnie dni, spadło w jego gminie tylko 10 litrów wody.

Wszystkie gminy z regionu złożyły już wnioski do urzędu wojewódzkiego o powołanie komisji do szacowania strat. Lista ta jest długa. Gminy, w których powierzchnia zniszczonych upraw jest największa, to między innymi Strzelno, Janowiec Wielkopolski czy Więcbork.

– Sto dwadzieścia dwie gminy, tam zostały już powołane komisje do spraw szacowania strat w rolnictwie i oczywiście większość z tych komisji już pracuje – mówi Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego.

Tak jest między innymi w gminie Koronowo. Władze gminy otrzymały już 200 wniosków o powołanie komisji, ale jak mówi Bolesław Grygorewicz, zastępca burmistrza Koronowa, władze stale apelują do rolników by nie czekać z informowaniem o stratach na ostatnią chwilę, bo szacowanie strat trwa. Konieczne jest dokładne obejrzenie i oszacowanie zniszczeń, a następnie wprowadzenie tych danych do systemu informatycznego.

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomina, że komisje powinny być powołane jeszcze przed żniwami, bo po zbiorach trudno będzie określić wielkość strat. Jednocześnie minister zapewnia, że rolnicy mogą liczyć na pomoc państwa.

Rolnicy najbardziej liczą na dopłaty z każdego hektara zniszczonej uprawy. Taka pomoc, jak zapewnia minister, będzie możliwa – po oszacowaniu strat. Do tego czasu rolnicy mogą starać się między innymi o umorzenie składki KRUS, podatku rolnego czy o nisko oprocentowane kredyty klęskowe na wznowienie produkcji.

Źródło: na podstawie: Agrobiznes TVP