Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Szacowanie strat

szacowanie strat na polach po suszy
123RF Zdjęcie Seryjne

Andrzej Głowacki w ponad dwustuhektarowym gospodarstwie uprawia między innymi kukurydzę, rzepak, pszenicę i owies. Zebrane plony w większości przeznacza na paszę dla bydła. W tym roku, z powodu suszy może jej zabraknąć, a wtedy rolnik będzie miał problem.

Jak twierdzi Andrzej Głowacki, z jednej strony może okazać się konieczna tania sprzedaż bydła, a z drugiej – kupno drogiej paszy co w konsekwencji sprawi, że hodowla przestanie być opłacalna. I te prognozy mogą okazać się trafne, bo jeśli paszy będzie brakowało, jej ceny prawdopodobnie pójdą w górę. Już teraz za belę siana trzeba zapłacić 150 złotych. A jeśli niekorzystna pogoda się utrzyma, będzie jeszcze drożej.

Rolnicy podkreślają, że z uwagi na wyjątkowo trudną sytuacją koszą wszystko, co mogą, bo nie ma czym karmić zwierząt.

Sytuację rolników mają poprawić odszkodowania za straty wyrządzone przez suszę. Ze 118 gmin z podlaskiem, komisje suszowe powołało już 115.

Na szacowanie szkód muszą poczekać jeszcze tylko nieliczni rolnicy mieszkający w dwóch dużych miastach: Białymstoku i Suwałkach oraz w Orli.

Komisje, które zostały powołane wcześniej, już pracują, pozostałe mają rozpocząć szacowanie jeszcze w tym tygodniu.

Źródło: na podstawie: Agrobiznes TVP