Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Żniwa na gorąco

kolby kukurydzy w rzędzie
123RF Zdjęcie Seryjne

Czas na kukurydzę – już nie będzie dojrzalsza ani bardziej sucha. Trzeba kosić. Jak mówi Tadeusz Kwiatkowski z Zakładów Doświadczalnej Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Oleśnicy Małej, wizualnie słoma jest sucha, za to kukurydza ma w granicach plus minus 30%. I dodaje, że pogoda sprzyja, a kukurydza nie schnie.

Cała agrotechnika „bierze w łeb”, gdy pogoda pomiesza szyki. W tym roku, w Oleśnicy Małej, najbardziej udała się kukurydza na piaskach, zwanych przez miejscowych Saharą.

Zadowolony jest Maciej Grzęda, rolnik z Wiązowa, który mówi, że zbiory wynoszą z hektara około 10 ton, przy wilgotności około 28. Jak dodaje Jan Jantosz, kierownik Elewatora w Oławie, kukurydza po zbiorze wymaga dosuszenia – w przeciwnym razie może ulec zepsuciu. Z tego względu rolnicy prosto z pola, kierują się wprost do elewatorów. A sypie się tak obficie, że suszarnie niemal nie nadążają za wciąż rosnącą, kukurydzianą górką.

To jednak dopiero początek żniw i nikt nie ma zamiaru chwalić się przed ich końcem. Mimo to rolnicy mają nadzieję, że wyjdą chociaż na lekki plus. W rekordy na swoim obszarze jednak nie wierzą. Choć na Dolnym Śląsku rolnicy obsiewają kukurydzą ponad 90 tysięcy hektarów.

Zdecydowaną większość kukurydzy na Dolnym Śląsku uprawia się z przeznaczeniem na paszę lub bioetanol. Co ważne, kukurydza nie czeka na kupca. To skupy czekają na kukurydzę.

Źródło: na podstawie: Agrobiznes TVP