Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Rzepak na przystanku

zbiory rzepaku z pola
123RF Zdjęcie Seryjne

Zdaniem analityków, w tym miesiącu będą właśnie na takim poziomie. Na zwyżki nie ma już co liczyć, bo im bliżej żniw, tym powinno być taniej.

Wiele będzie zależało teraz od pogody. Producenci z niepokojem słuchają prognoz, bo majowy atak zimy, który wiosna przyniosła nam w tym tygodniu, może wyrządzić sporo szkód. I o ile rolnicy nie boją się niewielkich opadów śniegu, o tyle przymrozki są dla kwitnących właśnie roślin bardzo groźne.

Ruszył nie tylko czas kwitnienia, ale i druga tura podpisywania umów kontraktacyjnych. Jednak pogoda nieco wstrzymuje rolników, którzy chcą przeczekać przymrozki i ocenić straty. Dlatego na razie mimo wysokich cen proponowanych przez eksporterów, podpisywanych umów jest niewiele. Cena jest atrakcyjna jak na maj, bo sięga 1600 zł/t.

Nerwów producentom przysparzają także wciąż spore ilości niesprzedanego ubiegłorocznego surowca. Gdy ceny przekraczały 1900 zł/t, rolnicy czekali na 2000 zł. Teraz, gdy stawki zamykają się na 1750 zł, czekają na oszacowanie pól i ewentualne podniesienie cen. Ale zdaniem handlowców, sprowadzone w ostatnich tygodniach przez przetwórców spore ilości rzepaku (m.in. z Australii) raczej nie dają szans na podbicie stawek.

Źródło: Agrobiznes TVP