Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Obawy przetwórców

ubite tuczniki w chłodni
123RF Zdjęcie Seryjne

Od pół roku ceny skupu świń stale rosły. Ostatnie tygodnie to jednak czas zawirowań na rynku tuczników. Wystarczyło kilka dni, żeby różnica w cenach sięgała 30 gr. Mimo wahań, stawki są dla hodowców opłacalne. Przez dość wysokie ceny skupu świń, zakłady tną własne marże, które dziś wynoszą 1,4%. Wszyscy zadają sobie pytanie: jak zachowa się rynek mięsa w najbliższych miesiącach? Co prawda spodziewane są niewielkie korekty, ale znacznych przecen raczej być nie powinno. Zakłady niepokoją dalsze ewentualne podwyżki, bo popyt na wieprzowinę jest, a tuczników brakuje.

Sytuacja polskich hodowców byłaby lepsza, gdyby nasze zakłady miały większy dostęp do rynków trzecich. Co prawda Unia kupuje od nas najwięcej, ale dość mocno odczuwany jest brak rynku chińskiego i japońskiego. Stąd tak ważne są starania nad przywróceniem handlu z tymi krajami. Jeszcze przed wykryciem afrykańskiego pomoru świń były to dla nas ważne kierunki. Jak mówi Piotr Ziemann ze Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, najważniejsza jest regionalizacja. Ministerstwo Rolnictwa zapewnia, że rozmowy tam gdzie są możliwe, są prowadzone, ale do zmiany przepisów potrzebna jest zgoda obu stron. Wczoraj na posiedzeniu międzyresortowego zespołu ds. skutków związanych z wystąpieniem ASF, myśliwi zapewnili o odstrzeleniu 99% dzików objętych planem polowań sanitarnych.

Źródło: Agrobiznes TVP