Źródło: 123RF Zdjęcie Seryjne

Pod kontrolą

pole zbóż
123RF Zdjęcie Seryjne

Jeśli importu nie uda się ograniczyć, niewykluczone są rolnicze protesty. Według ostatnich prognoz tegoroczne zbiory zbóż w kraju zakończą się na poziomie 27-28 mln t. To dobry wynik. Szkoda, że tego samego nie można powiedzieć o cenie. Jak sami rolnicy przyznają, obecnie obowiązujące ceny są na niskim, podobnym do zeszłego roku poziomie. Coraz częściej mówi się jednak o możliwym spadku jakości ziarna. Za kilka tygodni może się okazać, że szacunki zbiorów zboża konsumpcyjnego trzeba będzie zweryfikować w dół. Tak już zrobiła Francja obniżając je o 4%. Jeśli podobnie zrobi kilku dużych unijnych producentów, może to podnieść krajowe ceny.

Jak mówi Adam Tański z Izby Zbożowo-Paszowej, ceny na naszym rynku w mniejszym stopniu zależą od zbiorów w kraju. Większe znaczenie ma wysokość zbiorów w Unii i kurs złotego względem innych walut. W obronie krajowego rynku po raz kolejny stanęli rolnicy. Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych, w tym roku możemy mieć do czynienia z dużym i niekontrolowanym importem ziarna z Ukrainy. Stąd apel do polskich służb o kontrolę jakości i ilości sprowadzanego ziarna. Niekontrolowany import może mocno rozregulować nam ceny, a znacznie tańsze ziarno ze wschodu jest atrakcyjnym dla handlowców surowcem przerzutowym.

Wiktor Szmulewicz z KRIR poinformował, że statki przybywające do portów są ładowane zbożem ukraińskim, a „dosypanie” takiego statku zwykle może zostać wykonane tylko za pośrednictwem polskiego rynku zbóż. Determinacja plantatorów jest duża. W przypadku bezradności służb wobec niekontrolowanego importu zbóż ze wschodu możliwe są protesty – łącznie z wysypywaniem ziarna na tory. Izby Rolnicze zapowiadają, że niewykluczone jest poparcie takiej właśnie akcji związkowców.

Źródło: Agrobiznes TVP